Tak najlepiej. Pogadać z kimś z kim się ma problem ale często gęsto obgadywanie pełni funkcję kontroli nad sytuacją. Takie zabezpieczenie się aby wyjść na biało
Oczywiście. Nie mam złudzeń. Nie pisze o wiedzy lub coś ci chce przekazać, że Ciebie to dotyczy tylko wiem jak to wygląda w praktyce. Nieraz to widziałam. Pisze ogólnie bez żadnego konkretnego kontekstu.
Pytanie jest inne czy jest ktoś kto nie obrabia komuś tyłka. Każdy. W mniejszym lub większym stopniu. Każde forum ma swoje podziemie i PW i tam się dzieje....
Gdyby wszyscy o wszystkim wiedzieli to by tu nikt z nikim nie rozmawiał
Cóż różnice są...nie tylko biologiczne ale i społeczne. Cieszmy się, że nie urodziłyśmy się gdzie kobiety mają bardzo ograniczone prawa. Jakoś nie ciąga mnie po rowach więc mi nie żal I tak kobiety wykonały spory prores w porównaniu do poprzedniego naszego pokolenia a co pokażą następne to się okaże
Z pewnością byłoby to trudne w jakimś sensie. Jednak co maiłabym innego zrobić? Dzieci raczej kocha się bezwarunkowo. Wyrzec się? Bezsensu. Wiem co powiem jak będzie się wyprowadzał. Powiem mu, że zawsze może wrócić jak będzie coś nie tak...
W pewnym sensie tak. Taka kolej rzeczy tylko trzeba chyba pozwolić dzieciom na popełnianie błędów nawet jak się widzi, że nic dobrego z tego nie będzie. To trudne Sztuka akceptacji...
20 lat.
Z pewnością szanuje, nie potępiam, nie tępię. Uznaje, że można się pięknie różnić I z pewnością jestem ostrożna co do tego co leci do naszego kraju...
Czasem jak słucham lewicowe aktywistki skrajne