-
Postów
907 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Heledore
-
Ledwo wstałam, a już zmęczona.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Heledore odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No i super. Za dużo hajsu na to idzie xd Ja już ponad rok nie palę, a na sam zapach dymu mam odruch wymiotny. A mimo to- wciąż mnie czasami ciągnie. Trzymam za Was kciuki. -
Poruszona.
-
Tak, sen nawiązuje do snu. Żeby było jeszcze zabawniej, to jak mnie koszmar wybudzi a potem znowu usnę, to śni mi się ciąg dalszy tego koszmaru.
-
To, to swoja drogą. Aż sprawdziłam. Ale to była owszem, L- ale karnityna.
-
Dzisiaj mi smutno i jakoś tęsknie, do tego, co się nie wydarzyło, a mogło wydarzyć. Zrobiłam sobie dzień SPA ;). Trochę ogarnęłam swoją rzeczywistość. A teraz przerwa w kawie, na herbatę. Coś ostatnio więcej jej piję. A teanina nie występuje czasem właśnie w napojach energetycznych?
-
No cóż, pozwolę sobie zacytować Einsteina: Nie wiem na co będzie III wojna światowa, ale IV będzie na kije i kamienie.
-
Ja też bardziej boję się tego jak mi przyjdzie umierać niż tego, że w ogóle umrę. Czuję, że nawet nie będzie mi żal...
-
Ja nie lubię swoich snów. Często są naszpikowane lękiem. A żeby było ciekawiej- te aktualne nawiązują do tych, co były... Więc chętnie bym się zamieniła.
-
Sama nie wiem. Nienawidzę tego, jak wygląda moje ciało. Ale w tym momencie nie jestem w stanie tego zmienić. Mój max to trzymanie tej samej wagi. Aż się łezka w oku zakręci jak patrzę na swoje stqre zdjęcia...
-
Zrezygnowana i śpiąca.
-
No nie mają, ale za czasów studenckich w sumie bardzo pomagały przetrwać sesyjny maraton.
-
Ja w sumie żadnego innego poza Monsterem nie piłam No to bardzo dobrze
-
Siedzę, słucham świergotu ptaków i od czasu do czasu szumu deszczu. W kubku herbata, robótka leży na stole i jakoś patrzy na mnie z wyrzutem. A ja jakoś nie mogę się do niej zabrać. A jak u Was? @Dalila_ już na Wyspach Szczęśliwych? @Dryagan miło Cię widzeć, a raczej czytać. @Cynthia jakie energetyki lubisz? Ja piję tylko od wielkiego dzwonu, jak już bardzo mam na niego ochotę. Tak na co dzień to jestem team czarna kawa.
-
Tutaj właściwie nie ma dnia, żeby choć chwilę nie padało
-
Często mi się ostatnio śni, że ląduję ponownie w szpitalu...
-
Ogarniam forum i uciekam w świat
-
Krzyku mew
-
Koniec tego dobrego. Offtop ląduje w koszu. @Verinia ostatnie ostrzeżenie- zaprzestań personalnych wycieczek.
-
Proszę o spokój, bo w końcu posypią się ostrzeżenia- jeśli macie coś do siebie, to przenieście się na pw. Przypominam, że forum służy do dyskusji, a nie zabranianiu innym wypowiadania się na dany temat- nie mamy monopolu na tematy.
-
Po pierwsze- koniec OT. Zapraszam do powrotu do pierwotnego tematu. Po drugie- natręctwa to nie taka łatwa rzecz. Owszem, powodują wiele cierpienia i lęku, ale to nie jest to samo, co przy autyzmie czy ADHD. Nie chodzi o zajęcie rąk zamiast wykonywania kompulsji. Tak sie nie da. Myśli cały czas krążą do okoła tematu naszych natręctw. Jedyna tak naprawdę sprawdzona metoda, to konfrontacja z natrętnymi myślami. Uświadomić sobie, że te myśli to tylko myśli. Że świat się nie skończy. Pozwolić sobie na przyglądanie się tym myślą w głowie jak obserwator. Pozwolić im płynąć. Starać się nie wchodzić w kompulsje, bo to tylko pozornie poprawia samopoczucie. Realnie pogarsza sytuację i powoduje wzrost nasilenia natrętnych myśli. Tutaj bardzo przydatna jest psychoterapia. Leki można stosować na czas terapii, żeby być w ogóle w stanie nad tym pracować. To wszystko jest bardzo trudne. Ale jeśli chce się sobie pomóc- tak trzeba.
-
Jestem, jestem. @Maat dziękuję Zmęczenie mnie dopadło. Nie tylko to fizyczne, ale takie zmęczenie życiem i światem. Siedzę i udaję, że wszystko ok. Ale tu poirytowanie też wchodzi w grę i coraz trudniej to ukryć.
-
No to masz na granicy. Pilnuj się z tym, ile pijesz- pewnie w tym tkwi przyczyna (głównie kawa/herbata). A dzisiaj... w sumie nieźle. Chociaż czuję się zmęczona po wpół przespanej nocy.