-
Postów
663 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Heledore
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Heledore odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja już nie mogę. Ja już po prostu nie mogę. -
Najzwyklejszy, miejski szpital psychiatryczny
-
Dla mnie pasy nie były traumą ani upodleniem. Zawsze dbano o moją prywatność nawet w taki drobny sposób, że przykrywano mnie kołdrą, żeby nie było widać, że jestem przypięta pasami. I zasłonienie mojego łóżka parawanem, żeby nie ściągać wzroku innych pacjentów. A jak była taka możliwość, to przeniesienie do osobnej sali, w której miałam ciszę i spokój.
-
Zgadzam się z @Dryagan. Dla mnie szczęście to tylko ulotna chwila. Ale pełna takiego ciepła na sercu, spokoju. To taka chwilowa pewność, że wszystko jest na swoim miejscu, to moment, kiedy jestem wdzięczna za to co mam i że wstając rano wciąż chcę żyć tym życiem, jakie jest. To chwila, gdy promienie słońca rozświetlają mi twarz. To świadomość, że jeszcze wszystko będzie możliwe.
- 71 odpowiedzi
-
- filozofia
- (i 2 więcej)
-
Samo. W lekach nic nie zmieniane, w życiu też nie. Faktycznie, wtedy miałam lepszy okres w życiu. Ale u mnie tak jest. Maksymalny czas remisji, jaki wygrałam, to były ze 3 miesiące. A potem od nowa polska ludowa.
-
Dopada mnie szaleństwo stanu mieszanego. Na początku nie było aż tak tragicznie, z lekarzem ustaliliśmy, że poczekamy, może minie. Ale póki co jest coraz gorzej- raz myślę, czy piętro na którym mieszkam wystarczy, a później czuję się wspaniale i mogę wszystko.
-
Byłam parę razy, bo byłam zagrożeniem dla samej siebie. Oczywiście do przyjemnych doznań to nie należy, ale nie powiedziałabym, że urąga to godności ludzkiej. Ot, jeden ze sposobów, żeby zapewnić bezpieczeństwo.
-
Nie dość, że bez sensu i niewygodnie mi w samej sobie, to jeszcze mnie zaczyna nosić. Nie lubię.
-
To może warto spróbować i poszukać?
-
Jeszcze wrócę do tematu. Moim zdaniem stwierdzenie "umarł na {tu wstaw nazwę choroby psychicznej}" nie pasuje przy samobójstwie, ze względu na ten moment, w którym osoba chora podejmuje decyzję, że chce zakończyć swoje własne życie. Przy chorobach fizycznych nie ma tego momentu. Choroba psychiczna uśmierca Cię czy tego chcesz czy nie. A przy samobójstwie, to człowiek podejmuje taką decyzję. Mniej lub bardziej, ale jednak świadomą.
-
Jakoś bez sensu.
-
Ogarnianie domu- sprzątanie, pranie etc. Pewnie czas na szydełko też się znajdzie. Tylko, że dzisiaj wylosowałam niechęć do życia, więc mało sprawnie to wszystko idzie.
-
No hej. Co słychać w wielkim świecie?
-
Jest tu kto?
-
Kiepsko. Wyć się chce, żyć nie. A mogłoby być odwrotnie...
-
Póki nie masz docelowych myśli wyrażających zamiar pozbawienia się życia, to są to raczej myśli rezygnacyjne.
-
A zależy od godziny xd raz przygnębiona, raz szczęśliwa xD.
-
Tak było we wzorze. Może kiepsko widać, ale tam między oczami jest jeszcze nos i po prostu by się nie zmieściły bliżej xd. No, ale na poprawki już za późno. Musiałabym pruć.
-
Akurat wtedy robiłam tylko z 1-1.5 dziennie więc ze 3-4 dni? Jakoś tak. A co miałabym w nich poprawić? to są plastikowe, takie wkładane pomiędzy włóczkę
-
Rozumiem. Szkoda.