-
Postów
1 124 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Żaba Monika
-
Chyba juz to kiedys ustalalismy i to nie ja. Szkoda, bo w koncu moglibysmy sie rozwiesc.
-
Tam tez nie mam konta. Nigdy w zyciu, nie masz pojecia jaki to byl bol.
-
Bardzo smutne, straszne. Moze i nie znala, ale nie wydaje sie smutna z tego powodu.
-
Straszne. Przed slubem, czy po?
-
Moze jestes chora, mam nadzieje, ze jeszcze troche pozyjesz.
-
Jest, choc juz wyleniala.
-
Eee, Ty mnie tak nie strasz.
-
O matko, a co sie stalo?
-
Jakos mam przeczucie, ze to nie dla mnie. Poza tym nie wiem gdzie ten profil, jesli na facebooku, to ja tam nie mam konta.
-
W dzisiejszych czasach trzeba miec latke prawaka albo lewaka i trzeba sie juz zgadzac ze wszystkim co mowi nasza strona, przykro mi. Nie ma miejsca na niuanse.
-
Haha, nalesnik Ja mialam meza tylko na koloniach, ale gdzies sie zapodzial.
-
A w sumie nie wiem. Ona mowila, ze rodzice jej pokazali przyszlego meza, pewnie znali jego rodzine. Moze inni inaczej to robia. Moze dlatego jest tyle singli
-
Moja kolezanka z Indii miala zaaranzowane malzenstwo i mowi, ze jest szczesliwa. Rodzice pokazali jej wybranego meza i zapytali czy jej sie podoba, ona powiedziala, ze tak i nawet pocalunkow nie bylo tylko slub. Ale szczerze mowiac fajna sa rodzinka, choc pewnie tez mieli troche szczescia. W sumie spoko opcja dla leniwych, tylko poziom ryzyka troche wysoki
-
Oczywiscie, ze tak. Gdybym nadal byla ze swoim pierwszym facetem to bym byla wrakiem czlowieka, albo bym siedziala w wiezieniu za zabojstwo Moze juz by mnie wypuscili Niektorzy maja to szczescie, ze spotkaja kogos wlasciwego w mlodosci, ale to raczej rzadkie. Plus na pewno wymaga potem pracy, bo ludzie sie zmieniaja. Zreszta kazdy zwiazek wymaga pracy, glownie nad soba.
-
Przy wyborze partnera to chyba nigdy nie ma sie gwarancji czy to bedzie szczesliwe "na zawsze" czy nie, mozna tylko obnizac ryzyko A zycie i tak pisze rozne scenariusze.
-
No moga. Nie wiem dlaczego uzywasz glupoty i niewinnosci jako synonimow.
-
Sa karani inaczej, z uwzglednieniem ich nierozwinietego jeszcze mozgu. Zdaja juz sobie sprawe z wielu rzeczy, nie sa bezwolnymi amebami.
-
Nie chodzi o to, ze sa niewinne, tylko o to, ze sa jeszcze glupie. Ich mozg nie jest w pelni rozwiniety, zwlaszcza czesc odpowiedzialna za podejmowanie swiadomych decyzji i zdawania sobie sprawy z konsekwencji. Oczywiscie wiedza to juz w jakims stopniu, ale nie mozna od nich wymagac tego samego, co od doroslych. Wydaje mi sie, ze dzieci sa tez mniej empatyczne.
-
Problem w tym, ze nie sa zle jawnie. Tez sie opieraja na gornolotnych ideach, ktore staraja sie przekonac ludzi, ze robia cos dobrego. Ciekaiwe sie czyta o tym, jak nazistowska propaganda przedstawiala rzeczywistosc. Hitler byl obronca wolnosci i przesladowanych, to Niemcy sie bronili, a inni ich atakowali. To Niemcy bombardowali tylko wojskowe obiekty, a alianci cywilow. Zachod byl upadla cywilizacja z dekadencka kultura i obcymi cywilizacjami z Indii i Afryki, ktore je opanowaly. III Rzesza byla obronca porzadku i tradycji. Polska sprowokowala wojne. Oni sie uwazali za dobrych patriotow, obroncow kraju i wolnosci. Raczej kazda ideologia tak dziala, bo ludzie lubia miec poczucie, ze sa tymi dobrymi. To, ze ktos jest dzieckiem nie oznacza, ze nie moze krzywdzic lub byc agresywnym. Dzieci potrafia byc bardzo okrutne.
-
15-latek to nie dziecko?
-
To fajnie, pracowanie z fajnymi osobami to chyba jedna z najwazniejszych rzeczy w pracy. Ja tez mam fajnych ludzi w pracy i pewnie dlatego tak dlugo siedze w tej firmie i nie chce mi sie odchodzic. Niektorych znam od bardzo dawna, jeszcze zanim tam pracowalismy. Z niektorymi nawet mieszkalam, a raz mieszkalam z tata mojej glownej managerki
-
Szczera do bolu, lubie takie osoby.
-
No Ty mozesz sobie jebac, ale gdy piszesz to do kogos religijnego to troche obrazliwie to brzmi.
-
Aha, no nie, nic na sile. Kazdy sam decyduje o swojej dupie, ze tak brzydko powiem.
-
Czemu zgwalcic?