Tam była bardzo rozproszona odpowiedzialność, jeden mówił ze tylko sprzata, inny tylko pilnował. Kazdy robił coś drobnego w jego mniemaniu nic złego. Było to psychologicznie idealnie rozwiązane
nie wiem, czy tak można było sobie wybierać gdzie sie pojdzie, nie orientuje sie.
pytanie tez czy on był dobry tylko dla niej bo sie zakochal czy generalnie był ‚Ok’ (o ile dało sie tam w ogóle być ok), bo jesli tylko dla niej to taka obrona to zaden argument