Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    1 285
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. A wiesz, że istnieje coś takiego jak indywidualna reakcja na lek? Na oddziale mają pacjentkę która od pierwszego podania zanosi się łzami, za każdym razem. Skoro kontynuują nadal mimo takiej reakcji to znaczy, że mając człowieka 24h na dobę pod ścisłą obserwacją widzą mimo wszystko pozytywne efekty. Mieli pacjentkę która po podaniu nawet po upływie 2h nadal była nieprzytomna i nie szło się z nią dogadać i tak było za każdym razem, nie ważne która dawka, musieli jej zmniejszyć dawkę do 28mg - minął rok prawie i jest u niej nadal dobrze, bo to akurat też pacjentka mojego lekarza. Moja terapeutka opowiadała że też miała pacjentkę która w dni brania ketaminy miała duże zjazdy, ale pomiędzy funkcjonowała super i leczenie było skuteczne. Ilu ludzi tyle może być reakcji. Zareagowałaś od razu super? Fajnie, ale to nie znaczy, że Twoja reakcja jest jedyną prawidłową i każdy powinien taką mieć, bo tak nie będzie. Jest masa ludzi którzy same podania znosili źle, a lek był skuteczny, a są tacy którzy bezpośrednio po podaniu czuli się dobrze i lek okazał się nieskuteczny. Reakcja bezpośrednio po podaniu nie jest wyznacznikiem skuteczności leczenia.
  2. @Kejtiaminazanim zaczniesz radzić mi jedzenie rzeczy w stylu rosół w dodatku z kostek, którego nie tykam od 30 lat nawet kijem przeczytaj ze zrozumieniem co napisałam. Nigdzie w moim poście nie ma słowa o tym, że esketamina u mnie nie działa. Jest tylko o tym, że źle znoszę same podania a czas pomiędzy jest niezły w kierunku dobrego. Z huśtawkami ale wychodzenie z depresji nigdy nie jest liniowe i nawet nie oczekiwałam nagłej stabilnej poprawy na tym etapie, bo na to za wcześnie. Jestem po kontakcie z lekarzem i już odstąpił od szpitala, kontynuujemy w dotychczasowym trybie skoro dzisiaj jest o niebo lepiej niż wczoraj bo zna mnie od 10 lat i wie, że dzień, w którym ja się zgodzę na szpital bez gadania będzie dniem oznaczającym, że jestem w tragicznym stanie.
  3. Update po 4. dawce czyli dokładnie w połowie fazy indukcji: coraz gorzej znoszę kolejne podania, wczoraj dodatkowo lekarz musiał mi podać leki uspokajające, bo takich myśli samobójczych nie miałam od dobrych 5 lat (w ogóle nie miałam m.s. przez te 5-6 lat). Było to do tego stopnia, że w pewnym momencie przypomniałam sobie, że te x lat temu w portfelu nosiłam ostrze do skalpela i żałowałam, że nie mam tego portfela bo tak bym go wzięła i zaczęła szukać czy nadal to ostrze tam jest (może jest, może nie, bo portfel mam w domu i nie sprawdzałam), żeby je użyć teraz, natychmiast. Nie powiem, przestraszyło to mnie samą i lekarz jak się o tym dowiedział to siedział ze mną dopóki alprazolam nie zaczął działać. Jak już wszystko minęło to wypuścił mnie normalnie do domu. Niestety wieczorem po moim smsie z informacją o samopoczuciu (które nadal było złe ale już bez m.s.) odpisał mi, że proponuje kontynuację w warunkach szpitalnych i w poniedziałek może mnie przyjąć na oddział na te +/- 2 tygodnie. Od razu mu odpisałam, że nie chcę szpitala i nie ma w ogóle takiej opcji. Dzisiaj mam mu dać znać jak się czuję, ale szpital jest dla mnie bezsensownym rozwiązaniem, które skończy się tym, że moja depresja dostanie depresji, bo ja w dni pomiędzy podaniami czuje się nieźle. Są huśtawki ale nie mają one nie wiadomo jakiej, nazwijmy to amplitudy i funkcjonuję normalnie, chodzę do pracy itd., a jak będę zamknięta w szpitalu to będę chodzić zła i wkurwiona i będzie jeszcze gorzej, bo ja źle znoszę zamknięcie w szpitalu. Wychodzi na to, że ja same podania źle znoszę i bezpośrednio po mam duży zjazd, ale dzisiaj np. wstałam i już jest o niebo lepiej, także będę negocjować pozostanie przy dotychczasowym trybie, a jak nadal będzie się upierał na szpital to rezygnuje z esketaminy.
  4. @feniksx w Twojej opowieści kupy nie trzyma się to, że nie wiem jak dawka 75mg na noc mogła robić efekt wow skoro pregabalina ma okres półtrwania +/-6h, jak brałeś ją na wieczór to rano już jej prawie w organizmie nie było - także to nie ona Cię uspokoiła, bo następnego dnia, nawet jak wydłużymy czas na osiągnięcie szczytu działania od jej wzięcia, to następnego dnia o 13 w organizmie krążyły jakieś nędzne resztki. Jedynie zadziałać mógł efekt placebo, a jak wiadomo placebo to najlepszy lek na świecie. Nawet kumulacji dawek tu za bardzo być nie mogło, bo biorąc 1x na dobę nie miało się co skumulować.
  5. Catriona

    Ku lepszemu

    No ja akurat z tych, którzy 10 lat temu powiedzieli, że albo Klinika albo maja spierdzielać wszyscy na drzewo i nie zgadzałam się na hospitalizację dopóki nie miałam gwarancji, że nie wywiozą mnie do Gniezna (a ryzyko było duże z wiadomych względów). Na szczęście było to możliwe do realizacji i dostałam gwarancję, że całość leczenia będzie w Klinice i w sumie uważam, że mój upór się opłacił bo dzięki temu poznałam swoją obecną lekarkę.
  6. Catriona

    Ku lepszemu

    @Sigrid a dziecięco-młodzieżowy to zupełnie inna bajka. Te oddziały (bo teraz są 3 dziecięco-młodzieżowe do F) akurat przyjmują nadal na ostro. Tylko dla dorosłych się zamknęły i przyjmują planowo tylko.
  7. Catriona

    Ku lepszemu

    Szpitalna od 8-9 lat już ma tylko przyjęcia planowe. Nie przyjmują na ostro i tam mają to że jak pacjent jest stabilny to przenoszą na sanatoryjny, a na sanatoryjnym to już w ogóle luzik, nic wspólnego z oddziałem zamkniętym (ah, te "ucieczki" 10 lat temu na zakupy do biedronki oddalonej o kilometr xD). Nie wiem na którym oddziale leżałaś bo jeszcze chyba C jest jest możliwy (ja byłam na A).
  8. Catriona

    Ku lepszemu

    Zawsze jak HCP nie podoła, możesz się starać o przyjęcie do Kliniki - tam się leczy trochę inaczej bo są inne warunki i oni się zajmują ustawianiem leków, to jest ich główne zajęcie a i oddział damski jest raczej kameralny, podzielony na dwie części i każdego pacjenta pośrednio nadzoruje prof Rybakowski bo każdy pacjent ma konsylium. No i tam plus taki, ze nie trafiają ludzie z ulicy, a do HCP jednak zjeżdża wszystko co karetki przywożą nie gwarantuje że się zgodzą, bo oni od zawsze wybierali sobie pacjentów, ale warto spróbować czasem w innym miejscu, ale raczej tak bo na nadmiar pacjentów nie narzekają bo bazują tylko na przyjęciach planowych.
  9. Catriona

    Ku lepszemu

    Tak. Moja lekarka też jest fanką tego leku. Ja niestety nie mogę mieć pod nosem praktycznie podawanej (w końcu na Dziekankę mam rzut beretem) bo mnie dr M. by odrzucił, muszę mieć w Klinice z różnych względów zresztą nawet tak wolę jak jeden lekarz prowadzi całość, który mnie zna bo mogę negocjować głupie pomysły jak wczoraj
  10. "Muszę" to jest presja - mózg tak to odbiera. "Chcę" to jest wewnętrzna motywacja.
  11. Catriona

    Ku lepszemu

    On nie jest w fazie eksperymentalnej. Jest stosunkową nowością, ale od 2 lat ponad jest normalnie dopuszczony a od ponad roku refundowany przez NFZ, na razie tylko w programie lekowym, który swoimi wymaganiami odzwierciedla badanie kliniczne, ale taki los nowych leków, tym bardziej leków z takiej grupy. Z czasem jedynie pewnie bardziej rozluźnią kryteria włączenia i wyłączenia z programu, ale podawany pod nadzorem personelu medycznego pewnie będzie już zawsze. O ile wcześniej przez problemy finansowe NFZ nie zlikwidują programu bo to jednak leczenie kosztujące kilkadziesiąt tysięcy złotych za 39 dawek (bo tyle maksymalnie przewiduje program). Pamiętaj, że w szpitalu lekarze na więcej mogą sobie pozwolić w kwestii testowania leków, dawkowania itd., niż ambulatoryjnie, bo mają Cię cały czas na oku i mogą zareagować od razu, a na pewno szybciej idzie dobranie leków niż w warunkach ambulatoryjnych gdzie z lekarzem widzisz się raz na x czasu.
  12. Catriona

    Ku lepszemu

    Źle zniosłam wczorajszą esketaminę i lekarka chciała mnie zostawić na oddziale do piątku na obserwacji jak już i tak tam byłam, żeby czegoś nie przeoczyć. Przekonałam ją, że poobserwuje się sama w domu xD a zobaczymy się jutro na kolejnej dawce esketaminy długo negocjowała żebym została jednak, ale nie miałam ze sobą rzeczy ani nic i odcinka wstępnego bym nie zdzierżyła
  13. Catriona

    Ku lepszemu

    Może to i dobrze, dobiorą Ci lepiej leki i może będzie lepiej. Ja też wczoraj prawie wylądowałam w szpitalu, ale ja w Klinice na Szpitalnej
  14. No ja na razie mogę mówić tylko na bieżąco o tym jak się czuję. Jak wczoraj bezpośrednio po podaniu było źle, później było dobrze, wieczorem znowu źle. Dzisiaj rano fatalnie, ale później dobrze i na razie jest git Trudne się wylosowało, bo nie spodziewałam się, że będzie aż tak bujać, bo te huśtawki męczą jak nie wiesz jak się będziesz czuć za 5 minut.
  15. Daleka jestem od chwalenia dnia przed zachodem słońca. Do końca indukcji jeszcze daleko. Zobaczymy jak będzie przy kolejnych podaniach i pomiędzy nimi.
  16. Jestem w programie lekowym z esketaminą i powiem tyle: trudne się wylosowało. Trzy podania z fazy indukcji za mną na 8 przewidzianych w tej fazie i co podanie to zupełnie inna reakcja na lek bezpośrednio po podaniu: 1 - mdłości i zawroty głowy mnie prawie zmiotły w planszy, w pewnym momencie myślałam że tam nawet lekarka stwierdziła, że w pewnym momencie zrobiłam się sino-zielona, a ja się czułam jakbym była na statku, na morzu podczas sztormu mając chorobę morską. Wszystko stosunkowo szybko minęło, ale i tak było niefajnie. 2 - luzik totalny, poza standardowymi zawrotami głowy, ale jeśli nie wstawałam nie przeszkadzały one w żadnym stopniu, nawet z nudów rozwiązywałam zadania z angielskiego na Duolingo 3 - somatycznie super, ani jakoś specjalnie zawrotów głowy nie odczułam ani nic, ale przeryczałam 1,5h, dlaczego? A chvj wie. Dodatkowo cała się trzęsłam momentami. Lekarka chciała mnie nawet zostawić na oddziale na obserwacji do piątku i podać kolejną dawkę podczas pobytu, żeby mieć mnie na oku ale wynegocjowałam, że jednak nie. Pod względem poprawy samopoczucia za wcześnie jeszcze na ocenę, mogę tylko powiedzieć, że jest bardzo chwiejne. Są momenty że jest dobrze, a są momenty, że jest słabo. Na tym etapie to podobno normalne, stabilizacja powinna się pojawić około 3 tyg. fazy indukcji, ale jeśli miałabym powiedzieć czy na ten moment czy cokolwiek drgnęło na plus, to tak.
  17. Catriona

    Co teraz robisz?

    nadrabiam zajęcia z kursu.
  18. Paroksetynie i lamotryginie i nie wiem czy nie na bupropionie też, ale na pewno na paroksetynie i lamo. Teraz jestem na lamotryginie, ale w mniejszej dawce niż wtedy no i esketaminie. Ale no stawiam, że to esketamina bo błędnik jednak obrywa i dołożenie pregabaliny to nasila. Inna opcja: mój organizm po prostu przestał tolerować większość leków, które kiedyś mogłam brać na luzie - dlatego też właśnie lekarka zdecydowała się na esketaminę, bo nie miała już co mi dać.
  19. No właśnie stawiam, że teraz połączenie esketaminy i pregabaliny to powoduje. Gorzej, że w środę trzeba iść do pracy jakoś, ale jutro pogadam z lekarką co robić, bo one nie są jakieś tragiczne, mogę z nimi chodzić, ale no są upierdliwe. Dzisiaj już nie będę zawracać dupy lekarce smsem, bo nie lubię jej przeszkadzać w jej dni wolne i nie jest aż tak źle, a jutro i tak będę się z nią widzieć.
  20. Swoją drogą ja weszłam na 150mg pregabaliny/doba i masakrycznie kręci mi się w głowie w teorii powinnam być już na 225/doba ale chyba się wstrzymam. Jutro będę się widziała z lekarką, bo mam esketaminę, to z nią pogadam. Swoją drogą nie pamiętam, żeby te 5 lat temu tak mi się kręciło po tym leku w głowie, nawet na początku brania...
  21. Swoją drogą ja weszłam na 150mg pregabaliny/doba i masakrycznie kręci mi się w głowie w teorii powinnam być już na 225/doba ale chyba się wstrzymam. Jutro będę się widziała z lekarką, bo mam esketaminę, to z nią pogadam. Swoją drogą nie pamiętam, żeby te 5 lat temu tak mi się kręciło po tym leku w głowie, nawet na początku brania...
  22. @feniksx moim zdaniem to nie ma za dużego związku ze zwiększeniem pregabaliny, bo zwiększyłeś o tyle co nic. Po prostu obudził Cię atak paniki.
×