Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiusiu

Użytkownik
  • Postów

    601
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiusiu

  1. @Nesia: W dziale "Socjologia", oczywiście. Łatwo znaleźć również przez wyszukiwanie na całym forum.
  2. Gdy w poniedziałek wypowiedziałem się w temacie pt. "Lobby homoseksualne", miałem nadzieję, że uda mi się ponownie rozkręcić dyskusję w tym temacie - niestety, nie udało mi się, póki co. Szkoda.
  3. piure Cypr, cedr czy cydr?
  4. Sto razy większe znaczenie ma charakter, nastawienie, poczucie humoru, odpowiedzialność, dojrzałość emocjonalna itd. A co do przyrodzenia, to i tak grubość jest ważniejsza od długości. Twoimi głównymi problemami są: niedojrzałość emocjonalna, zawiść, kompleksy, zablokowanie na argumenty i zafiksowanie na błędnych oraz mało znaczących kwestiach. Kobieta nie chce zakompleksionego, zawistnego nienawistnika jako partnera. Niezależnie od wielkości przyrodzenia. To znaczy: owszem, jeśli szukasz nimfomanki zmieniającej partnerów jak rękawiczki i szukającej przygody na jedną noc, to pewnie to miałoby znaczenie - ale jeśli nie, to raczej nie ma. Zwalanie na geny to częsty błąd. Kluczowe jest to, co wprowadzamy do swojego organizmu, a czego nie. Niedobór witamin: A, C, D i E oraz cynku, żelaza, magnezu i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (w tym Omega-3) ma bardzo duży wpływ na przyśpieszone tempo starzenia się skóry i na wygląd cery. Ma na to wpływ także jedzenie przetworzonych i smażonych rzeczy - za sprawą zaawansowanych produktów glikacji. Jak ktoś chce długo wyglądać młodo i zdrowo, to powinien unikać wędlin oraz chipsów, frytek, burgerów i smażenia oraz cukru i słodzonych napojów. A za to jeść dużo świeżych warzyw, pełnoziarnistych zbóż, owoców i znaleźć stałe miejsce w diecie dla roślin strączkowych, orzechów, oliwy z oliwek, oleju lnianego, oleju z wiesiołka, czarnej czekolady itd. Ogólnie, to, co wprowadzamy i czego nie wprowadzamy do organizmu, ma zasadniczy wpływ na cerę i to, czy wyglądamy staro, czy młodo. Twój dziadek i ojciec nie wiem, czym się odżywiali, ale zgaduję, że nie stosowali diety podobnej do np. mojej. Nawet jeśli geny mają jakieś tam znaczenie, to nie jest ono decydujące, tylko raczej dokładają kolejną cegiełkę do reszty. No ale to już w sumie osobny temat. "Maruda, maruda, tak każdy na mnie woła", jak śpiewały Fasolki. A do mnie to już nie?
  5. Myślę, że osobami z tego forum, z którymi najlepiej bym się dogadał na żywo, są @Żaba Monika @Dalila_ @bittersweet @Lord Cappuccino @kahir i @kupmitrumne
  6. Po co w ogóle mierzysz sobie siusiaka? W jakim celu? Co innego mały wariat, a co innego mały należący do wariata. Zadałem sobie to samo pytanie, gdy czytałem jego posty. Zrozumiałeś cokolwiek z tego, co napisałem na temat okazji do poznania kobiety? Bo wygląda na to, że nie. Wypisujesz bzdury mimo wszystkich sprostowań, które tu otrzymałeś. A czy w ogóle dbasz o siebie? Bo jeśli np. palisz, pijesz, niezdrowo się odżywiasz, to nic dziwnego, że wyglądasz starzej niż jesteś. Etanol, dym papierosowy i cukier to czynniki niszczące kolagen w skórze i powodujące powstawanie zmarszczek. Takich czynników jest więcej. A ci, którzy nie piją, nie palą i zdrowo się odżywiają, wyglądają młodziej i zdrowiej. Część moich rówieśników wygląda na mających o kilkanaście lat więcej ode mnie, właśnie przez palenie, chlanie itd. Na kondycję włosów też ma wpływ to, co wprowadzamy do swojego organizmu. Dym papierosowy, niedobór witaminy D i cynku powoduje wypadanie włosów i ich osłabienie. Jeśli nie jesteś dla siebie dobry, to nic dziwnego, że wyglądasz źle.
  7. Pisane około 70 lat po śmierci Jezusa, czyli więcej niż dwa pokolenia później. Przez ten czas wydarzyło się naprawdę wiele. Wszak 70 lat to dużo. On był bardzo mocno przekonany, że Jezus to mesjasz i istota boska, a on sam był biskupem, więc nic dziwnego.
  8. W czasach Jezusa nie istniał Kościół, zaś greckie słowo ecclesia, które pada w ewangeliach, oznacza dosłownie zgromadzenie - dopiero później, post factum, zostało odczytane jako "Kościół". W czasach Jezusa oraz św. Piotra i Pawła urząd biskupa nie był znany. Nie wiadomo, czy św. Piotr był w Rzymie. I nie ma podstaw, by twierdzić, że Jezus chciał utworzenia diecezji rzymskiej i kurii rzymskiej z jej prymatem nad całym Kościołem. Prymat diecezji rzymskiej został ustanowiony w V wieku, a i tak jeszcze później do reformy gregoriańskiej z XI w. biskup Rzymu był "pierwszym wśród równych" biskupów i nie mógł np. przenosić biskupów z miejsca na miejsce. To Paweł stwierdził, że Jezus umiłował wspólnotę (nazwaną "Kościołem") jak oblubienicę - samemu Jezusowi nawet ewangelie nie wkładają w usta takich słów. Za to niechrześcijanie twierdzą inaczej.
  9. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Mayday, Tommorowland, Love Parade - to festiwale szeroko pojętej elektronicznej muzyki tanecznej, na której obok techno jest też wspomniane trance, a także house, schranz i inne.
  10. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Nic dziwnego, biorąc pod uwagę brzmienie techno. Ot, brzmienie kojarzące się z brzęczeniem maszyn fabrycznych, z dźwiękami przemysłowymi - nie jest to coś, co mogłoby zainteresować masowych odbiorców. Toteż techno nie zyskało dużej popularności ani sukcesu komercyjnego.
  11. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Akurat techno to nie manieczki. To niszowy rodzaj muzyki elektronicznej. I w sumie nic dziwnego, że niszowy. Ogólnie nie jest to w moim guście, ale też nie jest tym, co kojarzy się z wixą i Manieczkami. Manieczki i wixa to bardziej trance i pokrewne. Ma inne rytmy, inne synthy, inne brzmienia.
  12. Czyli wpadłeś z jednej skrajności w drugą. Nic dobrego z tego nie wynika. Bzdura. Depresja nigdy nie jest karą za cokolwiek. Czy w ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem i przyjąć fakty do wiadomości? Wygląda na to, że pławisz się w swoim niedasizmie i ignorujesz to, co inni mają do powiedzenia w temacie. A dlaczego nie oderwiesz się od tego, co te religie mówią o seksualności? Jak już odpowiedziała @Dalila_ - "Boże, dzięki ci za antykoncepcję" Choć oczywiście katolicy są przeciwko. A przy tym są przeciwko in vitro. Ale o dziwo, przeciwko sztucznemu unasiennianiu zwierząt już się nie wypowiadają. No ale to już osobne tematy. https://pl.wikipedia.org/wiki/Hybristofilia
  13. Kiusiu

    Lobby homoseksualne

    Nie ma to jak bezstronne, niezaangażowane ideologicznie ani religijnie pismo. ^^ Ten tekst bazuje w głównej mierze na "ustaleniach" Paula Camerona, o którego "rzetelności" była już w tym temacie mowa. Portal homoseksualizm.edu.pl z jego treściami też został wypunktowany jako bardzo stronniczy, zawierający skrajnie konserwatywny bełkot, cherry picking, manipulacje i zwyczajne nieprawdy. Portal pch24.pl to zbliżony poziomem oszołomstwa do frondy.pl zbiór tekstów traktujących urojenia prawakoidalne autorów jako rzeczywistość, przed którą próbują ostrzegać czytelników, a którą nazywają "lewackim totalitaryzmem" i podobnymi absurdalnymi określeniami. Pokazującymi tylko, że oni nie znają definicji słów, których używają. Jakie konkretnie zmiany społeczne masz na myśli? Bo rzucasz jakimiś ogólnikami, nie tłumacząc, o co chodzi. Brzmi to jak typowy argument równi pochyłej. W części ludzi lęk budzą pająki, u części ludzi są to węże, u innych koty itd. Co nie oznacza, że jest to uzasadnione. Tzn. może do pewnego stopnia ewolucyjnie ma sens mieć się na baczności przed typami zwierząt, które mogą być jadowite i niebezpieczne - jednak przecież mniejszość gatunków pająków i węży jest groźna dla człowieka. Ale arachnofobia często nie jest wybiórcza. Byś się zdziwiła, ilu heteroseksualnych mężczyzn lubi takie lub podobne praktyki sadło-masło. ^^ Ogólnie, upodobanie do BDSM nie ma związku z orientacją seksualną. Nawet jeśli to prawda, to i tak nie świadczy to o większej rozwiązłości homoseksualistów względem hetero - najwyżej o tym, że gejowi łatwiej jest poderwać innego geja niż heterykowi kobietę, bo kobiety są bardziej wybredne w doborze partnerów niż geje. Zazwyczaj kobieta nie pozwoli, żeby byle kto został ojcem jej dziecka - a gej nie ma takich sit odsiewających "bezwartościowych" partnerów. Heterycy często chcą mieć wiele partnerek, ale że często są odrzucani przez kobiety, które próbują poderwać, to siłą rzeczy mają ich mniej. Nawet na tym forum masz pełno wypowiedzi mężczyzn będących prawiczkami wbrew swojej woli. Są prawiczkami nie dlatego że są cnotliwi, tylko dlatego że kobiety ich odrzucają. Na innych forach też łatwo natrafić na takie wypowiedzi takich ludzi. Ot, cała tajemnica wyjaśniona. Ale to nie refren decyduje o tym, co seksuologia uznaje za zboczenia, a co za normy. A skąd założenie, że w katolickich szkołach jest mniej agresji, przemocy i narkotyków? W ogóle to wychowywanie dzieci w poczuciu winy i wstydu oraz kulcie cierpienia jest szkodliwe dla psychiki i toksyczne. Katolicy tyle mówią o "prawie rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z ich przekonaniami", ale gdy jakiś rodzic od najmłodszych lat mówi dziecku, że istnieją ludzie, którzy kochają ludzi tej samej płci i chcą z nimi żyć, i ogólnie wychowuje dziecko z duchu akceptacji dla odmienności oraz w duchu laicyzmu, to wtedy nagle katolicy się oburzają i zapominają o tym prawie, na które tak chętnie się powołują, gdy chodzi o ich samych. Pewnie o wychowywaniu dzieci w duchu judaistycznym myślą z grubsza to samo co o duchu LGBT, zresztą. Racja - w innym miejscu też pisałem mniej więcej to samo. "Sypianie z kim popadnie" przez tysiąclecia było obecne jako część życia ludzi z uprzywilejowanych warstw społecznych. Kto bogatemu zabroni. Później pewne elementy stały się mniej elitarne, a bardziej egalitarne. Co zresztą też nadal wydaje się niektórym ludziom niewłaściwe, ale w powszechnym odczuciu uchodzi za nieuniknione. Najpierw narzekasz na to, że geje tak często zmieniają partnera, a potem na to, że część gejów jednak chce się ustatkować i wziąć ślub z jednym konkretnym partnerem. Zdecyduj się. Czy czasem nie powinnaś się cieszyć, że nie wszyscy geje chcą zmieniać partnerów, tylko żyć w stałym związku, i przyklaskiwać im z tego powodu? Teraz przedkładasz prawa jakiejś abstrakcji, jaką jest domniemane "dobro" w postaci ślubu, miłości i rodziny, a które chcesz zastrzec dla osób hetero, nad prawa żywych i czujących istot ludzkich, mających ciała i umysły i mogących doświadczać m.in. poniżenia. Miłość osób hetero nie jest w stanie doświadczyć żadnego poniżenia - bo miłość osób hetero nie ma ciała ani umysłu mogących doświadczać czegokolwiek. A osoby hetero w żaden sposób nie cierpią na tym, że osoby homo mogą brać ze sobą śluby. Homośluby nie wpływają na prawa osób hetero, więc o co w ogóle chodzi? Religia zresztą również jest abstrakcją i też nie jest w stanie doświadczyć obrazy, obrony ani czegokolwiek. Więc ogólnie: bardzo się mylisz. Ludzie nie są zgodni co do tego czy Bóg istnieje, co o nim wiemy, czego od nas oczekuje ani skąd możemy to wiedzieć. To, że miłość lesbijska czy gejowska nie jest piękna, jest tylko twoim subiektywnym odczuciem i niczym więcej. Ciekawe, czy oni wiedzą, że przed zakorzenieniem się w Afryce religii monoteistycznych kontakty homoseksualne były powszechnie akceptowane przez Afrykańczyków, zaś wrogość wobec homoseksualistów to relikt kolonializmu, tak samo jak prawa karzące kontakty homoseksualne. To biali kolonizatorzy nauczyli Afrykańczyków homofobii. I choć potomkowie tych kolonizatorów zdążyli zmienić zdanie od czasów dekolonizacji, to u potomków skolonizowanych poglądy pozostały takie same, jak wpojone im przez białych. W Indonezji prawa antynarkotykowe są drakońskie, a stanowią pozostałość po okresie, gdy Indonezja była holenderską kolonią. Choć w samej Holandii prawa antynarkotykowe zostały po dekolonizacji Indonezji znacznie złagodzone. Sytuacja podobna. Znaczenie słowa nie musi mieć związku z jego pochodzeniem. Czy na ołówek mówisz grafitek dlatego, że ma pręcik z grafitu zamiast z ołowiu? Czy za bieliznę uznajesz tylko białe elementy odzieży? Czy żołądek to mała żołądź? Czy górnik to ktoś mieszkający w górach albo chodzący po górach, zaś ktoś pracujący na dole to dolnik? Itd. Słowa zmieniają znaczenie. Język jest żywy.
  14. A skąd to się bierze? Z doświadczenia czy z urojeń prześladowczych? Żeby nabrać pewności siebie, trzeba zacząć od przewartościowania i zmiany podejścia - zwłaszcza jak się jest w takim stanie psychicznym. Skorzystanie z płatnej usługi seksualnej na pewno tu nie pomoże. A skąd to się wzięło? Z wychowania? Z wpajania przekonań opartych na chrześcijaństwie? Rozwód nie jest praktyką seksualną, tylko rozwiązaniem małżeństwa, wynikłym m.in. z rozpadu więzi uczuciowej. W czym rozwód jest gorszy od separacji małżonków? Cudzołóstwo jest zdradą, czyli przejawem nieuczciwości - tu trudno się kłócić, że to nie w porządku. No chyba że mowa o otwartym związku. Przygodny seks jest czymś, czego jedne osoby potrzebują, inne nie. Samo w sobie nikogo to nie krzywdzi, więc co w tym złego? Filmy dla dorosłych filmom dla dorosłych nierówne. Owszem, dla ludzi, którzy jeszcze nie mają doświadczeń seksualnych, oglądanie mainstreamowej pornografii potrafi mocno zaburzyć postrzeganie cielesności i wyobrażenia o praktykach seksualnych. I na pewno problematyczne jest też uzależnienie od pornografii. Masturbacja jest naturalnym sposobem rozładowania napięcia seksualnego u nastolatków, którzy jeszcze nie zaczęli współżycia, poza tym pomaga poznać swoje ciało i jego potrzeby i własne upodobania - co w niej złego? Jak uzasadniasz swoją negatywną jej ocenę? Skoro o tym mowa, to kilka lat temu w TVN Style był reportaż czy cykl reportaży "Oblicza prostytucji". Momentami dość ciekawe to było. Wmówiłeś to sobie - choć się mylisz. Co już wykazałem. Mógłbyś poznać niejedną kobietę, gdybyś się choć trochę postarał. A to, co dalej z tym by się działo, to inna kwestia. Ale możliwości są. Wspomniałem, że mógłbyś zostać wolontariuszem, np. Szlachetnej Paczki - tam na pewno miałbyś szansę poznać fajną wolontariuszkę. Mógłbyś zacząć regularnie chodzić do biblioteki i czytelni - tam też jest szansa na poznanie miłej nieznajomej. Mógłbyś zapisać się na kurs języka obcego - tam też możesz poznać kobietę. Możesz dołączyć do jakiejś terapeutycznej grupy wsparcia - tam też są kobiety. Możesz pójść na zajęcia z jogi, pilatesu, aerobiku, zumby, na kurs tańca - wszędzie tam można poznać kobietę, bo na takich zajęciach jest przewaga kobiet. Poza regularnymi kursami są też wydarzenia typu drzwi otwarte w takich miejscach. Możesz nawet poznać kobietę w pociągu albo autobusie - możesz tam np. wyhaczyć jakąś czytającą kobietę i spytać ją, co czyta i co sądzi o tej lekturze. Możesz jej wręczyć karteczkę ze swoim imieniem i numerem telefonu - "ryzykujesz" najwyżej tym, że ona nie zadzwoni. Imprezy wcale nie są jedyną możliwością poznania kobiety - skąd w ogóle takie absurdalne przekonanie? Masz tak mega szablonowy sposób myślenia, że aż żal czytać. Nie tylko z tego powodu zresztą. Ty jednak jesteś kompletnie zablokowany i zamknięty na wszystko, co ci się odpisuje i na możliwości, jakie masz podsuwane - widocznie oczekujesz tutaj wyłącznie potakiwania i potwierdzania swoich żali, a nie propozycji zmiany swojej sytuacji. Twoim problemem jest co innego - to, że swoim podejściem i negatywnym myśleniem odstraszasz kobiety i nie tylko. Bo takie podejście i myślenie nie sprawia, że stajesz się dla kobiet atrakcyjnym kandydatem na partnera. Przeciwnie. Kobiety są świetnymi obserwatorkami - widzą czyjś wzrok, mimikę, mowę ciała, słyszą ton głosu - i wyciągają z tego wnioski. Skoro patrzysz na innych tak, jakbyś chciał ich zabić, to żadna normalna kobieta nie będzie chciała Hurricanera27. Bo kobiety nie tego szukają. Kobiety szukają mężczyzny odpowiedzialnego, troskliwego, dojrzałego. No, pomijając kobiety mające hybristofilię, które są zaburzone. To jest chore i toksyczne podejście - na zasadzie "Jeśli ja nie mogę, to inni też nie muszą". Takie podejście odstrasza kobiety. A jaki szlak - czarny, czerwony, zielony, żółty? Są różne szlaki turystyczne.:P I to przeklinanie pewnie przekłada się na mimikę, wzrok i mowę ciała. I kobiety na pewno widzą, jaką masz mimikę, mowę ciała, wzrok - i się boją. Bo nie chcą zadawać się z przeklinającym nienawistnikiem. Jak to? Przecież nie przyjmujesz do wiadomości niczego, co inni tutaj piszą na ten temat.
  15. @Hurricaner27: To co tu przedstawiasz, to nieuzasadniona, chora zawiść i nienawiść w czystej postaci. Mówiłeś o tym na terapii? Zdecydowanie powinieneś. Poza tym, jesteś totalnie skupiony na sobie - a przynajmniej takie wrażenie sprawiasz. I mylisz się, twierdząc, że Bo są ludzie, którzy będąc samotnymi nie nienawidzą tych, którzy samotni nie są. I nie życzą im śmierci, nie są zawistni. Nie chcą niszczyć im szczęścia, nie traktują ich jako wrogów. Może gdybyś został wolontariuszem pracującym z ludźmi dotkniętymi przez wielkie nieszczęścia, zmieniłbyś perspektywę. Np. wolontariuszem Szlachetnej Paczki. Przy okazji mógłbyś tam poznać jakąś fajną wolontariuszkę. Tylko, mówienie jej, że życzysz śmierci szczęśliwym ludziom i jak bardzo ich nienawidzisz, byłoby bardzo złym pomysłem. Wykazujesz tutaj cechy będące zupełnym zaprzeczeniem tego, czego zwykle kobieta szuka u mężczyzny, u potencjalnego partnera. Czy naprawdę zakładałeś, że wyrażanie takiej nieuzasadnionej, chorej zawiści i nienawiści, spotka się ze zrozumieniem? Sama frustracja z powodu samotności byłaby jeszcze zrozumiała. Ale to, co tu z siebie wyrzygałeś, na pewno nie.
  16. ??? Co to jest ta tajemnicza "próba s"? Czy to jakiś dziwaczny skrót od "próba samobójcza"? Jeśli tak, to jest kuriozalne cenzurowanie słowa "samobójstwo" i podobne przy jednoczesnym niecenzurowaniu słów rzeczywiście wulgarnych, jak np. tych, których używa @Hurricaner27 A co jest gorsze: obnosić się ze swoim szczęściem czy ze swoją nienawiścią i frustracją? A to: jest po prostu CHORE i TOKSYCZNE.
  17. Porównywanie się z innymi to pierwszy błąd, jaki popełniasz. Jesteś tego pewien, bo przekonałeś się o tym i/lub usłyszałeś to wprost od tych osób, czy dlatego że sam to dobie dopowiedziałeś? Jeśli to drugie, to drugim błędem, który popełniasz, jest przypisywanie innym złego nastawienia wobec siebie. Trzecim błędem, który popełniasz, jest użalanie się nad sobą i epatowanie swoim żałosnym położeniem. To nie zachęci żadnej kobiety, by została partnerką Hurricanera27. Czwartym błędem, jaki popełniasz, jest takie złorzeczenie i pielęgnowanie w sobie gniewu i nienawiści - to też nie zachęci żadnej kobiety, by została partnerką Hurricanera27. Raczej odstraszy i sprawi, że tylko pogorszysz swoją sytuację. Która kobieta nie uzna za przerażające tego, że tak mówisz, piszesz i myślisz? Czy w ogóle zastanawiałeś się nad tym aspektem? Nikt nie decyduje o tym, w jakiej epoce ani kraju się rodzi ani jakiej będzie płci - za to decydujemy o tym, jak wykorzystać czas i zasoby, które nam dano. Ty wolisz pielęgnować w sobie gniew, nienawiść, urazę i frustrację - nic dziwnego, że nie możesz znaleźć partnerki. Dołącz do jakiegoś koła zainteresowań, zapisz się na jakiś kurs języka obcego, np. hiszpańskiego, bierz udział w jakichś wydarzeniach kulturalnych, zapisz się do dyskusyjnego klubu książki czy czegoś w tym rodzaju, tam na pewno poznasz jakąś fajną laskę, i to nie jedną. Tylko nie mów żadnej z nich, że życzysz śmierci zakochanym parom, ani że jesteś tak biedny i nieszczęśliwy, bo nigdy nie miałeś dziewczyny, ani że jak porównujesz się z innymi, to... bla bla bla bla - bo wtedy każda kobieta ucieknie jak najdalej. Dlatego że uzna, że jesteś mocno zaburzony i przy tym mocno niedojrzały i prawdopodobnie niebezpieczny. Twoje podejście i nastawienie jest problemem. A nie bycie prawiczkiem. Bycie prawiczkiem to tylko jeden z wielu skutków tego. Kobiety lubią, gdy mężczyzna ma poczucie humoru, jest odpowiedzialny, myślący o innych, troskliwy, czuły, wspierający, gdy nie jest skupiony na sobie ani samolubny. Gdy można na nim polegać. Bierzesz to pod uwagę w ogóle? To, co tu piszesz, jest zaprzeczeniem cech, których kobiety szukają u mężczyzn. Tylko nie pisz, że te cechy są wrodzone i że nie możesz z nimi nic zrobić - bo możesz. Wystarczy przewartościować swój sposób myślenia i działania. Owszem, wymaga to pracy i wyjścia ze strefy komfortu, może być to trudne i wymagające - ale na pewno byłaby to konstruktywna droga. Bo teraz piszesz o sobie rzeczy wskazujące na to, że jesteś bardzo destrukcyjny. I obrażony na cały świat. To mu nie pomoże w przestaniu być frustratem obrażonym na cały świat.
  18. Nie warto przejmować się fanaberiami cyfrowych gigantów - twórcy, zarządcy i administratorzy takich portali nie są żadnymi autorytetami, i nikt ich za takich nie uznaje. Szymon Pękala to też żaden autorytet. O jego rzetelności też trudno mówić. tu ładne podsumowanie jego manipulacji i nieprawd na tematy związane z LGBT. I szkoda, że w żaden sposób nie odniosłeś się do tego, co napisałem przedtem.
  19. W dawnej Polsce nie było ogólnokrajowego kodeksu karnego - od tego zacznijmy. Wtedy większą rolę odgrywały prawa zwyczajowe oraz zbiory praw takie jak np. te autorstwa Bartłomieja Groickiego, który opracował uproszczoną wersję kodeksu karnego Carolina, obowiązującą potem w polskich miastach lokowanych na prawie magdeburskim. Groicki w 1559 wydał "Postępek sądów około karania na gardle", który wśród czynów zagrożonych karą śmierci wymieniał m.in. cielesne obcowanie ze sobą dwóch mężczyzn. Więc nie jest prawdą to co napisałeś, że "w dawnej Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany". Był - choć nie na podstawie ogólnokrajowego kodeksu, bo takiego po prostu nie było. Tyle że ten temat nie został praktycznie w ogóle zbadany, m.in. dlatego że mnóstwo archiwów z I Rzeczpospolitej poszło z dymem podczas wojen, np. potopu szwedzkiego. U zaborców prawa zostały wcześniej skodyfikowane niż w Polsce - pamiętaj, że pierwszy ogólnopolski kodeks karny został wydany w 1932. Czyli dopiero w II RP. Dopiero wtedy wszystko zaczęło być centralnie skodyfikowane. Lokowanie miast na prawie magdeburskim też zostało do Polski sprowadzone z Zachodu - i to z Niemiec na dodatek. Podobnie jak struktury Kościoła Katolickiego. I wiele innych rzeczy, które zaczęto potem uznawać za coś oczywistego. Ale trzymając się tematu - jeśli nie oglądałeś polskiej komedii "Piętro wyżej" z 1937, to polecam. Z tego filmu pochodzi garść znanych piosenek, np. "Seksapil" w wykonaniu Eugeniusza Junoda znanego szerzej jako Eugeniusz Bodo. - to o to chodzi. Bardzo prawdopodobne, że ta scena była mrugnięciem okiem w stronę społeczności polskich homoseksualistów. W ogóle, może najlepiej podaj ścisłą i spójną definicję "ruchu LGBT". Twierdzisz, że gdzie i kiedy ten ruch powstał, i kto go założył? Czasem za symboliczną datę powstania tego ruchu uznaje się zamieszki na Stonewall z 1969 - czyli zdecydowanie po powstaniu tego filmu i piosenki. Raczej: tam powstał, ponieważ tam znacznie wcześniej zniesiono poddaństwo i gospodarka przestała być oparta na rolnictwie, i pojawiło się wielkomiejskie, wysoko rozwinięte społeczeństwo. Trudno, żeby pionierami w dziedzinie ruchów społecznych były zacofane kraje rolnicze jak Polska, Litwa, Rumunia, Bułgaria, Albania czy Rosja, chyba się zgodzisz? Polecam sprawdzić, jaki był wskaźnik urbanizacji w Polsce sto lat temu, a jaki w USA, W. Brytanii, Francji, Holandii itd.
  20. Może nie chciałby robić tego z kobietą, która robiłaby to tylko dla kasy? I wcale nie poprawiłoby to jego samopoczucia?
  21. Brałem przez dłuższy czas, i z tego co słyszałem od dobrze zorientowanych osób, wyższa dawka już nie działa nasennie, tylko przeciwdepresyjnie, a skutek sedatywny potrafi wręcz być wtedy zniesiony.
  22. Kiusiu

    Usuwanie konta

    Nie odchodź. A jeśli chcesz odpocząć od tego forum, to po prostu się wyloguj i przestań się logować - a nuż później zmienisz zdanie. Nie pal za sobą mostów. A głupio by było, gdybyś najpierw usunęła konto, a potem założyła kolejne.
  23. Z lekami nasennymi jest ten problem, że na wiele z nich wytwarza się tolerancja i/lub uzależnienie i mają one mniej lub bardziej poważne skutki uboczne - więc na pewno dobrze jest łączyć to z psychoterapią i dodać do tego praktykowanie technik relaksacyjnych. Dobrze jest prowadzić dziennik, zapisywać tam strumień świadomości - myśli, które przychodzą nam do głowy, żeby "oddać je papierowi" i nie tłoczyć ich ciągle w głowie. Dobrze jest też mieć z kim porozmawiać, komu się zwierzyć, jeśli tylko jest taka możliwość. O odżywianiu i aktywności fizycznej chyba nie trzema mówić. W każdym razie, w ciągu dwóch-trzech godzin przed położeniem się wieczorem do łóżka, a zwłaszcza po położeniu się, dobrze jest próbować się maksymalnie wyciszyć, i nie robić pobudzających rzeczy - np. nie patrzeć w ekrany, nie martwić się tym, co było ani tym co będzie itd. Ogólnie, robić wszystko, by uspokoić myśli. Jak byś miała więcej pytań o szczegóły, to śmiało pytaj.
  24. No i właśnie o to mi chodzi - że dziwka tego nie da temu, kto tego poszukuje. Nie da tego klientowi. To też ja napisałem.
  25. Jasne - chodzi o podejście, emocje, zaangażowanie itd. - czyli o to, o czym napisałem. Tak uważasz? Zdaje się, że w istocie chodzi tu o oksytocynę, endorfiny i inne hormony uwalniające się podczas doznań kojarzonych z bliskością, a raczej jest tak, że namiętne pieszczoty, całowanie, mizianie i masaż są przyjemniejsze niż seks bez tego. Bo seks bez bliskości i emocjonalnego zaangażowania byłby jakiś taki odpychający.
×