Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pieprz w moździerzu

Użytkownik
  • Postów

    1 095
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pieprz w moździerzu

  1. Na artykułach się kończy. Sadystyczne rodzenie płodów bez mózgu to kilka przypadków w roku. A ile będzie urodzeń na sorze? No chyba więcej. Ale teraz nie ma pieniążków na rozbudzanie strachu i wyciąganie kobiet na ulicę, bo rządzą ci co trzeba. A już się znalazły? Podobno telewizja miała być zlikwidowana, ale jakoś na nią pieniadze są. I na kilka komisji śledczych, które się ośmieszyły. Oraz na poradnik bezpieczeństwa, który kosztował dwa razy tyle co zaplanowano a z jego treści ludzie się śmieją. Mamy też najwięcej ministrów w historii choć to PiS=Bizancjum. A tak na marginesie lepiej niech ludzie zaczną walczyć z przyczynami problemów psychicznych niż szykować miejsce w psychiatrykach dla wszystkich dzieciaków.
  2. W praktyce ma to być jakiś osobny pokój, ale z samą położną. W razie potrzeby cesarki jakiś ortopeda z dyżuru na sorze ma ciąć? Na co były te lata akcji Rodzić po ludzku, wypracowywanie standardów opieki okołoporodowej?
  3. W wyborach. Przecież każda duża dziewczynka wie, że za Tuska się likwiduje oddziały i całe szpitale, bo na nic nie ma pieniędzy. Sama mam wyjść? Jak sama nazwa wskazuje od tego jest chyba strajk kobiet? Ale wiadomo, że to organizacja biznesowo-polityczna więc nic takiego się nie wydarzy. Teraz jak kobieta umiera w szpitalu to nie jest wina Tuska tylko ryzyko znane od zarania ludzkości.
  4. Nie dość, że nadal nie macie aborcji na życzenie (choć w sumie macie okrężną drogą przez psychologa aż do końca ciąży, horror), to jeszcze udupiłyście te kobiety, które chcą rodzić. Zero czarnych marszów z powodu zamkniętych porodówek i opcji SORu bez specjalistycznego zaplecza kadrowego i sprzętowego. Ale PiS nie rządzi więc się uśmiechamy. Jak sobie przypomnę, że urodziłam godzinę po wejściu na salę, to mam dreszcze wyobrażając sobie kilkudziesięciokilometrową drogę na porodówkę.
  5. Haha, nie jestem z teamu papieskiego. Irytował mnie kult papieża za życia, bo był tak obrzydliwie płytki, sentymentalny i celebrycki. Co z tego zostało? Widzę po mojej koleżance z klasy co się śliniła na widok papieża, a jak tylko przyszło dorosłe życie to sobie gacha na chatę sprowadziła, dopiero potem ślub a na deser rozwód.
  6. "Niech twój odbyt będzie jak park narodowy - tam krzaków nikt nie wycina". Kocham fejsbuka za wyświetlanie randomowych filmików Dzisiaj jakiś lekarz tłumaczący dlaczego golenie okolic odbytu jest niekorzystne
  7. To pewnie szybko przejdzie przez układ pokarmowy skoro już jest w postaci docelowej.
  8. A co ci szkodzi skoro już odkamieniacz z ekspresu pijasz Dzisiaj mi się śniło, że wypiłam przez pomyłkę jakiś roztwór do żelazek, to na pewno twoja wina
  9. To chyba częste w naszym pokoleniu. A jak mam zadzwonić do jakiegoś urzędu czy lekarza to
  10. To jest pomówienie! Nie mylić z namówieniem.
  11. Mnie kiedyś rozśmieszyli panowie akwizytorzy od fotowoltaiki. Weszli do przedsionka spojrzeli wnikliwie na podłogę w salonie i zdjęli buty Powiedzieli, że tam gdzie ludzie nie sprzątają, włażą w butach
  12. W Pomocy domowej u mamy Frani stała zafoliowana kanapa. Czy chodziło o to żeby...ekhm...korzystać z niej bezubraniowo we dwoje?
  13. Ja kocham romantyzm więc mówię, że pójdziemy na flaki.
  14. Ja już mam konkretny model opisany a wy jeszcze fantazjujecie
  15. Takie z modalu z dziurkami. Może go rozbiorę
  16. Misiak sobie zażyczył gatki, w których się jajka nie pocą Pasuje jako Walentynka?
  17. Walentynki się zbliżają. Kupujecie coś, szykujecie?
  18. To jest fajne zadanie dla AI do rysowania
  19. Co region to inaczej u nas jednak nasiadówki To ja z kolei teraz sobie wyobrażam gości w ochraniaczach szpitalnych
  20. Haha, ale patola. A innych zawsze wyzywasz od alkusów
  21. Szczególnie w bloku w kawalerce Tak. Trzeba mieć markowy dres Adidasa
  22. To się nazywa nasiadówa (nie mylić z nasiadówką dla cipki ).
  23. @Żaba Monika widzę, że cię nastraszyłam moim kwękaniem Dobrze, że zrobiłaś te badania, będę spać spokojniej 🩵
  24. To straszne, ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. A zwały ziemi i błota z butów widać. Raz przyszedł do Misiaczka facet w roboczych ciuchach i zaprosiliśmy go na kawę. Jak zobaczył, że mam krzesła z tapicerką, to zażądał gazety na siedzisko, żeby nam nie wybrudzić mebla
×