-
Postów
801 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Raccoon
-
Nie chciałbyś pracować?
-
Siedząca praca?
-
Wstydzę się swojego brzucha Gdyby nie ten bebzon to wyglądałbym normalnie, bo ogólnie gruby nie jestem.
-
Eh, znowu poszedł zestaw w KFC. Nie umiem się powstrzymać jak obok przejeżdżam
-
@Dryagan Możliwe że to przez siedzenie w domu ponad rok bez pracy i podjadanie, bo nigdy w życiu nie miałem tak długiego czasu na bezrobociu, zacząłem pracę od razu po skończeniu szkoły średniej i najdłużej bez pracy byłem chyba 3 miesiące. Jak jest człowiek zajęty pracą to jest inaczej, a teraz jak siedziałem całe dnie w domu, to z nudów podjadałem co leci. W okresie maj-sierpień to wyszedłem z domu może kilka razy
-
30 lat Siedzenie w domu 24/7, brak ruchu, podjadanie, czasem budzę się w nocy i nie mogę się powstrzymać żeby nie zjeść np. paczki chipsów. No ogólnie gruby nie jestem ale brzuch mam jak alkoholik. Czas się za siebie wziąć i to tak serio serio bo źle to wygląda Kierowca kat.b - dostawca
-
Już mi poszło, w brzuch mi strasznie poszło od siedzenia w domu ponad rok i podjadania No ale wiek też robi swoje
-
A ja na postoju w pracy jestem i jem drugie śniadanie, kupiłem sobie zestaw z KFC, bo jestem taki głodny. Przywykłem już do jedzenia kiedy popadnie i nagle tak wytrzymać 3h bez jedzenia to wyzwanie dla mnie. Brzuch mam taki, że gdybym był kobietą, to by mi ustępowali miejsca w kolejce
-
Jak na komisji wojskowej w wieku 18 lat mnie mierzyli to miałem 178 cm, teraz mam 30 lat i jak w zeszłym roku mnie w psychuszce zmierzyli to miałem 180
-
Piszę na przerwie na postoju w pracy. Nie jest źle wrócić na rynek pracy!
-
U mnie tak samo, też wiecznie niskie ciśnienie
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
Raccoon odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Ja tak samo, 3 lata temu wkręciłem sobie raka jelita grubego (mimo dobrych wyników kolonoskopii i innych badań) do tego stopnia, że byłem przekonany, że żyję z niezdiagnozowanym rakiem który mnie pożera od środka i nic mnie nie było w stanie przekonać że jest inaczej, leżałem na łóżku całe dnie i byłem pewny, że umieram, że moje ciało się rozkłada i się bałem, że lekarze specjalnie fałszują wyniki badań, bo mają mnie dosyć i chcą żebym umarł -
No ja rok temu latem leżałem całe dnie w łóżku, nie jadłem, nie piłem, nie oddawałem moczu, doprowadziłem się do zapalenia dróg moczowych przez odwodnienie Teraz czuję się dobrze, ale z tymi 2-3 tygodniami to chyba trochę koloryzowane, mi wyjście z tego bagna zajęło 1.5 roku, po miesięcu to czułem lekką poprawę, ale do dobrostanu to było jeszcze daleko. Ale no - da się wyjść z tego gówna, te 1.5 roku temu nigdy bym nie uwierzył w to, że kiedykolwiek jeszcze będę czuł się dobrze.
-
Teraz jechałem akurat na cmentarze gdzie leżą moi dziadkowie. Ale ogólnie nawet wyprawa żeby pochodzić po polach/lasach to "trasa" bo czasami 2h mi zajmuje żeby z miasta wyjechać To chore
-
Zawsze jak gdzieś jadę na trasę, to ogarnia mnie taki smutek, że nigdy nie będzie mi dane żyć poza miastem Od dziecka całe życie w mieście, nawet dziadkowie mieszkali w mieście Czuję się jak zaszczute zwierzę w klatce. Nigdy nawet nie miałem własnego podwórka, jedyne jakie miałem to mikro podwórko otoczone murem razem z innymi mieszkańcami w rodzinnej kamienicy.
-
Ja byłem na grobach u dziadków i u kolegi, akurat trafiłem na mszę i procesję
-
Serio? Nie wytrzymałbym bez kofeiny, chyba bym całe dnie spał
-
Nic. Ja się nie boję ludzi ogólnie, boję się tylko ludzi z mojej poprzedniej pracy i sram w gacie ze strachu jak gdzieś idę w obawie przez tym, że ich spotkam. No ale mam ku temu powody
-
Jakoś tak nieswojo, przez ponad rok siedziałem w domu bez pracy nie licząc przez chwilę dorywczej
-
Czuję się dziwnie z faktem, że od poniedziałku idę do pracy
-
Ja śpię twardym snem jak zabity, mam tak od dziecka
-
Jeszcze czeka mnie wycieczka do urzędu pracy żeby się wyrejestrować
-
Od listopada zaczynam pracę... Po ponad roku siedzenia w domu. I to taką jaką chciałem.