We're on the same page. Z tym, że ja próbuję znaleźć gdzieś sens życia ale nie wychodzi mi to. Po prostu nie mam właściwości psychicznych aby przeć do przodu(odwagi - bo jestem mega lękliwy i brak mi pewności siebie oraz uważam się za kogoś gorszego , przebojowości i zaryzykowania - bo jestem asekuracyjny, wytrwałości - bo mam słomiany zapał. Wolę myśleć o śmierci, o tym, że można stąd odejść skoro albo życie nie daje mi powodów do trwania, albo po prostu mój organizm ma jakąś wadę w tej dziedzinie.