Skocz do zawartości
Nerwica.com

conditioner

Użytkownik
  • Postów

    271
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez conditioner

  1. Nie sądziłem że jesteś aż tak stara żeby to znać babciu Śmieszne to troche jest, że Mandarynie kariera upadła bo ludzie odkryli że z tętnem 130bpm od zapierdalania dzikich tańców nie da się równocześnie dobrze śpiewać
  2. Eutanazja jest w Polsce nielegalna, zresztą nawet jeśli ktoś teraz się będzie zarzekał że w razie takiego wypadku Cie zabije, to nawet gdyby to było legalne szanse będą minimalne że to zrobi, bo i mu będzie zbyt trudno to zrobić i Ty będziesz twierdzić że chcesz jednak życ, o ile się będziesz mogła komunikować Życie jako warzywo musi być straszne, a jeszcze straszniejsza świadomość że i tak pewnie nie chciałbym wtedy umrzeć A ja właśnie co dziwne kompletnie nie mam takiego lęku. Kiedyś czytałem że taki lęk przed śmiercią bliskich jest częstszy niż przed własną, no ale mam odwrotnie. Nie wiem jak ale jakoś bym sobie pewnie poradził i w końcu kiedyś poszedł dalej, normalne mi się to wydaje bo śmierć bliskich jest raczej częstsza niż własna (chyba że wszyscy są młodsi jakimś cudem). Najgorzej może być na "starość" co prawda, jeśli wszyscy inni zdążyliby umrzeć wcześniej albo jakiś inny ostracyzm by się wydarzył, tak samemu siedzieć i wypatrywać końca
  3. Ja tam nic o tym nie wiem bo nie jestem milionerem, tylko śmieszną klasą średnią co najwyżej. Nawet mieszkania nie mam, takie to bogactwo xD Bycie jakoś tam zaradnym mimo swoich trudności kosztuje i to też dużo farta po prostu. W ogóle rezygnuje z mnóstwa rzeczy w życiu o których prawie nikt normalniejszy nie myśli bo nie ma z nimi problemu, a ja się ciągle dostosowuje do tego na co mi organizm pozwala. Skalujesz tutaj sobie cudze problemy wg. własnych doświadczeń, to tak nie działa Myślę że ktoś bardzo bogaty z podobnymi problemami mógłby mieć paradoksalnie jeszcze gorzej Ale to dywagacja zupełnie nie na temat xD
  4. Czytam i mam takie coo jak A tu o fotke chodzi haha Teraz muszę być wstrzemięźliwy, bo mi ktoś może powiedzieć że jestem brzydki i jeszcze zaczne jednak chcieć umierać To jest ciekawe, bo ja gdy nie miałem zupełnie niczego też się tak samo bałem stanu pośmiertnego. Chcieć umrzeć ale panicznie bać się śmierci to jest dobre combo
  5. Dalej podpatrujesz co robi? Jak długo to już w sumie trwa? To dopiero mocny strzał musiał być Zainspirowałaś mnie bo jeszcze nigdy swoich psycholoszek nie szukałem na socialach, pora to zmienić
  6. Tylko nie wszystkie naraz, uspokójcie sie
  7. Niee, nie podrywałem terapeutek, temat jest niepowiązany xD Może mi się zdarzyło być zbyt miłym, ale i tak sobie wkręcałem tylko że jestem bardziej obserwowany po takim wystrzale i takie tam rzeczy, nie odważyłbym sie być bardziej bezpośredni Licze że terapia mi coś da z perspektywy psychiki
  8. To nie była docinka, tylko raczej zachwyt Sorry za sposób przekazu, mam autyzm Mi często było za bardzo wstyd pokazać że mam depresje i się mordowałem by grać kogoś pozytywnego. To coś w tym rodzaju, czy bardziej jakiś automat? Moze tak być, bo za coś jednak trzeba samemu żyć albo utrzymywać rodzine, albo ją oporządzać, albo cokolwiek. Czas na bezsens trzeba sobie zostawić na później
  9. Właśnie dlatego szedłem na terapie. Choć tak właściwie to np. teraz nie mam co robić w wolnym czasie więc chce sie rozerwać i liczę że tym razem coś da Dzięki za miłe słowa
  10. Ale chyba wciąż masz te talenty, tylko chwilowo z nich nie umiesz korzystać w depresji co nie? Jak na depresje to całkiem pozytywnie widzisz świat tak w ogóle Niekoniecznie Twoich zdarzeń, bo jeszcze dochodzi czynnik genetyczny który nas pcha w traumatyczne sytuacje. Traumy pokoleniowe to też ciekawy temat
  11. Niektórzy to mają za dobrze w życiu xD Ta wychowawczyni w jakim wieku mogła być? Ty to prostolinijna jesteś Nie no żartuje, zdarzyło mi się wyobrażać sobie taki nagły napad chcicy, z tym że jednak na żywo ta wiedza tej osoby o moich słabościach to dla mnie podobny ick jeśli chodzi o relacje bezmiłosne, także i tak bym pewnie się wycofał xD Ale gdy hormony buzują to człowiek bywa zakładnikiem swojej wyobraźni
  12. Jak mniemam lęk przed śmiercią czujemy, bo ma nas to odwieść od robienia rzeczy przez które możemy umrzeć. Więc to taki sam lęk jak każdy inny, i u kogoś z skłonnościami do natręctw może sie akurat on wylosować. U mnie się wylosował Ciekawość zapędza nieraz głęboko w rozważania nad tym jak to jest nie mieć zmysłów, jak może mnie już nie być na zawsze, jak bardzo to co się dzieje tutaj teraz to dziwny tymczasowy żart. Mam taki trigger lęku przed nieistnieniem - wyobrażam sobie jak wychodzę z jakiejś postaci w którą się wczuwałem powiedzmy gry, i wracam nagle do swojego życia, bo nad tym co dzieje się w grze jest moje życie. I wtedy próbuje orientuje się że nad moim życiem już nic nie ma, brak istnienia na wieczność. Oczywiście często sobie przypominam o tym rozważaniu o 2 w nocy gdy nie moge spać Są też inne aspekty, na przykład uważam że mimo wszystko gdyby odjąć psychiczne odchyły to wylosowała mi się całkiem dobra postać, fajny umysł, okej ciało no i zwyczajnie szkoda mi to wszystko stracić
  13. Zdarzyło wam się kiedyś zauroczyć w swojej terapeutce/terapeucie? Ciekawi mnie też czy komuś odważnemu się udało ją skutecznie poderwać (albo jest niezym bajkopisarzem) Ja się wmieszam w tłum. Powiem tylko że o ile taka bliska relacja z kimś, komfort, bezpieczeństwo itd. mogą się choremu mózgowi zacząć mylić z miłością, to świadomość że ta osoba wie o mnie gigantyczną ilość wstydliwych rzeczy na szczęście bardzo mi ją obrzydza
  14. A to dziwne troche, wierzysz w karme czy w Ducha Świętego? Karma to cope, dobrym ludziom się tego przytrafia tyle samo co i tym najgorszym, a nawet więcej
  15. Słabo, ciągle mnie nieznośnie głowa boli i oczy, a dni są coraz jaśniejsze jeszcze to pogarszają
  16. Sobie fame mma pooglądaj jak masz takie zainteresowania xD
  17. Tak kompletnie szczerze z perspektywy dorywczego krytykanta, z długim stażem w środowisku krytykantów: Ludzie krytykują, bo coś im się nie podoba. Serio, nie myślą przesadnie o Was, ani Was nijak nie podziwiają, choć byście tego chcieli bo to wygodne wyjaśnienie dla ego. Próbując racjonalizować to zachowanie można wyciągać wnioski, że czasami są ewidetnie zawistni, czasami zapewne chcą zwyczajnie kogoś rozzłościć czy "komuś pojechać" dla odstresowania się i okazania dominacji. Jednak praktycznie nikt nie myśli o tych rzeczach, ani nie oddaje się takim emocjom Może jest jakieś mini grono manipulantów samouków, którzy się naczytali książek jak zostać samcem sigma i faktycznie chłodno kalkulują to jak i kiedy kogoś skrytykować, z tym że jak dla mnie są całkiem prości do wyłapania, bo to ci którzy sprawiają wrażenie bardziej upośledzonych Każdy się urodził i wychował na mniej lub bardziej krytykującego. Niektórzy całe życie się prześlizgują z swoim olimpijskim krytykowaniem, bo wiedzą kiedy sobie mogą na to pozwolić a komu trzeba lizać dupe, i dzięki temu nikt ich nigdy dobrze nie wyjaśnił. Ja niestety zupełnie nie widze tej granicy i nieraz mnie próbowali wyjaśniać Trochę dzięki temu spokorniałem w końcu, to mi wyszło na dobre Tu mowa o chamskim krytykowaniu na żywo prosto w twarz, w internecie anonimowo nikt nie musi się przejmować takimi granicami. Wiadomo też że dwa razy bardziej irytujące jest to gdy na przykład ktoś krytykujący nasz wygląd sam wygląda jak małpa, ale jestem pewien że on o tym nie myśli dzięki czemu się tym zwyczajnie nie przejmuje. Nie robi tego z myślą "sprawie komuś przykrość bo sam jestem brzydki", widzi coś co mu się nie podoba albo uznaje za zabawne by się do tego doczepić i to krytykuje
  18. A nie wiem właśnie, ale czułem się fizycznie jakbym się kończył, a jednocześnie psychicznie jakbym miał brak perspektyw i męke w skrócie xd Już dosyć mi to przeszło na szczęście, dziwne bo zwykle dłużej trzymało niż kilkanaście godzin, masakra Długo już Cie to męczy? Jesteś w stanie określić jakikolwiek powód takich stanów czy to losowanie?
  19. Okropnie, kompletnie nic się nie wydarzyło ale wachadło przekrzywiło mi się na stan agonii
  20. Akurat minute wcześniej odpowiedziałem Nie da się udawać dobrego małżeństwa i jednocześnie znęcać się nad dzieckiem, wtedy to udawanie fatalnego małżeństwa
  21. Tak, tylko pojedyncze przypadki nie zmienią średniej. No i właściwie to nie wiesz jak by było gdybyś wybrała inną drogę Ja też pomijam sytuacje małżeństw z przemocą domową itp, to się tu nie zaliczy
  22. Pomoże Z tym próbowaniem to też rozumiem że ktoś może w ogole tego nawet nie chcieć robić. No bo pomyśl, jeśli nic się komuś nie klei tak samo z siebie, nawet jeśli uda mu się na siłę kogoś znaleźć, to co to będzie za relacja? Jakiś sztuczny twór który go kosztował ogromny wysiłek, nie wyobrażam sobie tego. Nie wyobrażam sobie jak można by się czymś takim zadowolić
  23. Gdy ma się dzieci - nigdy. Zniszczy się im życie, każde badanie to pokazuje. A im dziecko młodsze tym bardziej. Nie ma różnicy oczywiście czy ma się ten rozwód na papierku, czy się po prostu żyje jakby się było po rozwodzie Nawet gdy nie ma miłości, życie w maskach jest mniej szkodliwe dla dzieci niż rozwód. Bardzo trudna decyzja, ale szanuje tych którzy w sytuacji sypiącego się małżeństwa, mimo wszystko się na to zdecydowali. Pokolenie dzisiejszych dzieciaków narzeka oczywiście jak to starsi często są w małżeństwach mimo że się nie kochają. Myślą tak, bo dzisiejsza kultura uznaje nie branie odpowiedzialności za swoje czyny jako coś normalnego, na pierwszym miejscu stawia egoizm - "podejmuje ryzyko, ale nie muszę się liczyć z tym że moge przegrać bo to nie moja wina". W ogóle w jak wielu innych miejscach to prawo bezradności jest stosowane, masakra
×