Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szczebiotka

Moderator
  • Postów

    3 060
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Szczebiotka

  1. Ha ha dobre fakt ceny też mogą przerazić czekam na tą poprawę, może w końcu nastąpi
  2. No niestety. Chce żyć w miarę normalnie a sama bez wsparcia leków nie dam rady. I tak większość skutków ubocznych jakie miałam na początku już zniknęły i jest lepiej co do dobierania leków to u mnie ciężko z tym bo mam alergię też na leki zobaczymy jak będzie dalej, może i libido później wróci do normy tak sobie będę mówić. Dziękuję, tobie również zdrowia życzę. Kurde ja tak nie mam kiedyś kilka lat temu pamiętam jak mnie ścinała z nóg że ciągle bym spałam, wtedy brałam ją na depresję nie lęki i był koszmar zamiast wychodzić z tego to nic mi się nie chciało, nie miałam sił kompletnie na nic, nie wiem czemu. Teraz jest trochę inaczej, chociaż nie mówię że jest idealnie, ale jakoś strasznie mnie nie muli, czasami mam jakiś gorszy moment że chce mi się spać w dzień, ale mało kiedy tak jest. Za to trochę lenia mam i muszę się zmuszać by coś zrobić. No nie będę bo ja panikarą jestem straszną do tego niestety przez tą głupią alergię wolę sama nie eksperymentować. Chociaż przez chwilę miałam myśli czy by nie zwiększyć paro z 30 do 40 ale chyba jednak poczekam do wizyty do lekarza. Czy to nie jest lek na depresję też? Ja go brałam przy depresji, ale fakt wtedy mnie ścinał lekko mówiąc A mi nie pomaga na lęki tzn może inaczej, jak muszę gdzieś wyjść z domu to od razu czuję się źle, a szczególnie jeśli muszę iść gdzieś dalej np sklep ( tam nie wejdę ) czy poczta jak ostatnio gdy z niej uciekłam a jeszcze czeka mnie kolejna wizyta w gminie. Jesooo nie wiem jak ja to przeżyje na samą myśl mi się w głowie kręci.
  3. No widzisz jak jest z lekarzami. Podziwiam że nie boisz się sam sobie dobierać leków, ja bym się bała. Zresztą ja nawet się boje brać leki które mi lekarz zapisze taki tam mały szczegół serio boje się No tak nie do końca, bo ja depresji nie mam. Pamiętam jak miałam kilka lat temu to fakt nie chciało mi się, ale wtedy nie chciało mi się kompletnie nic robić, nawet wstać z łóżka. Do lipca było ok u mnie, ale odkąd zaczęłam brać paro to lekko mówiąc nie mam ochoty na seks
  4. No hej. Ja ogólnie leczę się od prawie 20 lat z przerwami. A to depresja a to nerwica na swoim koncie już też miałam trochę leków, kiedyś nawet uzależniłam się od Xanaxu co do kastracji, pociesze cię na kobiety działa podobnie i to mnie niestety denerwuje bo nie jestem jeszcze taka stara żeby rezygnować z takich przyjemności poty niestety też mam, ale nie zimne i nie aż tak w nocy, bardziej w dzień i najbardziej pocę się z głowy co dla kobiet jest straszne bo makijaż spływa z racji tego że masz tak jakby się było pod prysznicem najgorzej jest tak dwie trzy godziny po wzięciu leku. Od lekarza masz lek na dopaminę? Mój mi powiedział że niestety ale nic się nie da zrobić z tym, że u mężczyzn jest łatwiej bo są różne leki typu viagra i już sama nie wiem. Trochę czytałam, niby może być to też przejściowe, ale z tego co pamiętam to jak kilka lat temu brałam paro to też moje libido leżało nie chciała bym powtórki. Chociaż tym razem mam wrażenie że paro działa na mnie inaczej wtedy bardzo tyłam na paro a teraz np chudnę nie narzekam i nie chce zapeszyć bo od kilku dni apetyt mi wrócił, wcześniej nie za bardzo mogłam jeść bo ciągle było mi nie dobrze, i muszę się powstrzymać szczególnie wieczorem, bo głód dopada mnie wieczorem i wróciła straszna ochota na słodkie, jesooo to jest straszne. Na szczęście zaczynam zauważać jakąś już tam poprawę chociaż dużo jeszcze brakuje. Co do pedofili to nie głupi pomysł, chociaż ja to bym ich kastrowała normalnie bez litości gorzej z kobietami pedofilkami.
  5. Czasami dobrze jest napisać o tym co nas boli. Jeśli chcesz porozmawiać możesz napisać do mnie
  6. Powodzenia ci życzę. Ja leczę się od 20 lat będąc już dorosła. Wcześniej jako dziecko też coś tam dostawałam, ale wolę się skupić na dorosłym życiu. Przez 20 lat kilka razy odstawiłam leki. Niestety po jakimś czasie wszystko wracało i za każdym razem było gorzej ostatnio nie brałam leków przez kilka lat a w czerwcu zaczęła się jazda bez trzymanki, ale myślę że to między innymi przez inny lek ( na nadciśnienie) który nasilił te objawy. Może tobie się uda wytrzymać dłużej. Ja już nie wierzę w to że da się z tego wyjść na dobre, bo jak widać po mnie to wraca ciągle, ehh.
  7. Mam tak samo wstaje rano i patrzę na zegarek za ile znowu będzie wieczór abym mogła się położyć do łóżkaa mam rodzinę, dzieci.
  8. Hej. Nie jesteś sama. Jestem jeszcze ja jeśli chcesz pogadać to napisz do mnie razem może będzie nam lepiej przejść przez to wszystko
  9. Czekam na poprawę, chciała bym znowu żyć w miarę normalnie. Ale dzisiaj to bardzo bym chciała dostać wiatrak jest bardzo duszno i gorąco a mój się zepsuł a nowy będzie po niedzieli
  10. Szczebiotka

    [Grudziądz]

    Ciekawe czy nadal ktoś tutaj jest z Grudziądza
  11. Nie wiem jak u ciebie ale u mnie było tak. Na pierwsze 5 dni po pół tabletki paro czyli 10 mg, jazdy były straszne bo wszystko się nasiliło, myślałam że umrę. Po 5 dnia już cała tabletka, też były skutki uboczne tak do dwóch tygodni w sumie te pierwsze dni były najgorsze. Na wizycie po 3 tyg ( miałam przyjść po 4 tyg ale nie dała bym rady) lekarz zlecił mi branie 20 mg rano i 10 w porze obiadowej. Biorę leki od lipca i dopiero teraz tak naprawdę widzę jakieś tam zmiany, chociaż dzisiaj chciałam znowu uciec ze sklepu a na cmentarz szłam jak na autopilocie ale może dlatego że rok temu umarł mój teść a byłam z nim bardzo związana i nie umiem się pogodzić z tym, nawet obudziłam się w nocy o godzinie w której zmarł. Ogólnie rzecz biorąc, lekarz mi powiedział tak na drugiej wizycie że mam zacząć brać o te 10 mg więcej, jeśli przez tydzień półtora nie zauważe większej poprawy to mam wrócić. Trochę się męczyłam co widać po moich wcześniejszych postach i panikowałam, ale od kilku dni mam wrażenie że mam coraz mniej objawów somatycznych, nie jestem już tak nerwowa jak byłam, nie wkręcam sobie różnych chorób itp itd, tylko jeszcze te wyjazdy z domu, bo koło domu już mogę chodzić na spacery gorzej jak mam gdzieś jechać i coś załatwić to od razu mam stres i objawy paniki. Ale myślę że i to może z czasem minie. Bo być może mam tak że już wcześniej brałam paro może tym razem organizm potrzebuje więcej czasu. Ogólnie pierwsze oznaki poprawy powinno się zauważyć po około 2-4 tygodniach, ja widziałam ale bardzo niewielkie bo tak jak napisałam ja bardzo wkręcam sobie np choroby itp. Leki biorę od 13 lipca.
  12. Pewnie masz rację. Bo za każdym razem było trudniej. No ale teraz to już jest jazda. Fakt spadło na mnie bardzo dużo rzeczy w ciągu ostatnich dwóch lat, w sumie szczególnie w ostatnim roku i pewnie się zbierało wszystko aż wybuchło. Zastanawiam się czy też przez to paro np wolniej teraz trybi może organizm w jakiś sposób już też się przyzwyczaił do tego, w końcu brałam to wiele lat. Nawet nie wiesz jak ja często sobie mówię " to tylko twoje głupie myśli" , " to tylko nerwica, ogarnij się", " będzie dobrze, dam radę" czasami mówię to sobie na głos aż patrzą się na mnie w domu jak na wariatkę ale mówię im żeby nie zwracali na to uwagi bo mi to pomaga czasami
  13. Myślisz że dlatego? Nigdy nie miałam aż takich jazd jak teraz aż żałuję że kilka lat temu odstawiłam paro. Ale wtedy było już ok i dawałam radę zarówno z lękami jak i deprechą. Jestem ciekawa czy teraz paro da sobie radę czy nie.
  14. Tzn o czym mówisz? Ja odstawiałam już dwa razy paro. Raz na własną rękę i był koszmar bo zrobiłam to od razu. Drugi raz już z pomocą lekarza. Ale też było ciężko przy pierwszych dniach. Leków nie brałam przez kilka lat ale znowu mnie dopadło i to z podwójną siłą
  15. Ha ha, mi kiedyś psychiatra powiedział że przeze mnie sam będzie się leczyć psycholog też wysiadła
  16. Kilka lat temu brałam na depresję parogen. Średnio działało, byłam zamulona, nie chciało mi się nic. Do bani było więc chyba coś w tym jest
  17. Niestety wiem. Chodziłam już kilka lat temu na psychoterapie i skończyłam po kilku sesjach wkurzała mnie baba strasznie poszukałam kogoś innego ale też nie było łatwiej. Nie lubię grzebać i rozdrapywać swojej przeszłości bo przez to czuję się jeszcze gorzej.
  18. Było mi przez chwilę lepiej dopóki nie zwiększyłam na 30mg. Są dni gdzie naprawdę czuję się lepiej, uśmiecham się, przytulam dzieci częściej, bawię się z nimi itp. Ale są też takie momenty że łapie mnie nie wiadomo skąd panika, albo czuję się do bani krótko mówiąc. Wyszłam już trzy razy z domu, dwa razy do gminy coś załatwić, raz na pocztę i tam dostałam ataku paniki. No i do lekarza też dwa razy jechałam. Po dwóch trzech tyg zaczęłam wychodzić częściej z domu chociażby na spacer z dziećmi, dawno tego nie robiłam. A teraz jestem taka jakaś nie wiem sama, słaba. Bardziej senna i osłabiona nic mi się nie chce i ciągle tylko " nasłu/cenzura/e" swojego ciała.
  19. Z tym lekarzem nie jest tak łatwo. Mieszkam na wsi więc muszę jechać do miasta a sama myśl o tym mnie przeraża do tego prywatnie więc trochę lipa.
  20. Hej. To znowu ja. Wczoraj znowu zaczęłam się czuć gorzej ciągle czułam jakiś lęk, wieczorem złapało mnie tak że myślałam że znowu umieram. Zawroty głowy, drżenie ciała, słabość, uczucie duszenia się wypiłam melisę ale mało mi to dało więc wzięłam sympramol i niedługo po tym zasnęłam. Obudziłam się na bezdechu w nocy ( bardzo tego nie lubię bo mam wrażenie że umieram) ale na szczęście zasnęłam znowu. Ogólnie ciężko sypiam, jestem ciągle zmęczona, często się budzę w nocy. Od rana jestem znowu rozstrzesiona, denerwuje się sama nie wiem czym, czuję się słabo i najchętniej poszła bym spać ale nie mogę. Wzięłam paro rano zmuszając się do zjedzenia chociaż kawałka chleba ( ciężko mi idzie jedzenie, muszę się zmuszać jak nigdy). Leżę, nie mam sił na nic. Niby chce coś zrobić ale nie chce mi się, wiecie o co mi chodzi? Oczywiście tysiące myśli o tym że to na pewno nie nerwica tylko coś innego np rak dlaczego mój mózg nie chce się pozbierać? Dlaczego ciągle muszę mieć jakieś jazdy? Brakuje mi sił. Ciągle mnie wszystko męczy, nie umiem się zebrać by zrobić najprostsze rzeczy w domu. Niedługo dzieci wracają do szkoły a ja jestem wrakiem. Co robicie żeby nie myśleć o tym co się dzieje? Macie jakieś sposoby na to? Ciężko mi wyjść z domu bo od razu czuję się gorzej. Siedząc w domu ciągle wsłu/cenzura/e się w moje ciało i każdy ból, a nawet normalne oddychanie biorę za coś poważnego chyba wariuje dlaczego paro jeszcze mi nie pomaga? Biorę od lipca. Było dobrze przez kilka dni i znowu mam jazdy. Dodam że niestety w domu mam toksyczne życie i dodawanie mi ciągle dodatkowego stresu.
  21. No ja przez pierwsze półtora tygodnia, w sumie najgorsze były pierwsze dni myślałam że umrę. Dusiłam się, trzęsłam, umierałam kazałam wzywać pogotowie, koszmar. Chciałam wynieść śmieci do kosza koło domu, otworzyłam drzwi i uciekłam szybko do domu, bałam się zrobić krok ze schodów. Wcześniej tak nie miałam. Mój lekarz dał mi sympramol doraźnie. Wzięłam kilka razy. Ratuje się też melisą,i biorę magnez. Nie pamiętam czy kiedyś miałam aż takie jazdy jak teraz nie pamiętam ale wydaje mi się że aż tak nie było. Ja to przy okazji też mam tysiące " chorób" co mnie zaboli itp to od razu " mam" raka, zawał itp itd i przez to od razu czuję się jeszcze gorzej wiem głupie to ale jest to silniejsze ode mnie. Dziwię się tylko że tak długo teraz trawa to wszystko. Poprzednim razem było trochę szybciej. Mój lekarz mówił mi że on używa u pacjentów max 40 mg paro, bo uważa że jeśli 40 nie pomoże to więcej też nie da rady. Ten lekarz ma niezłe opinie dlatego do niego poszłam, przyjmuje prywatnie ale naprawdę nie żałuję. Wszystko mi tłumaczy od a do z, wychodzę z gabinetu uśmiechnięta z dobrym humorem, jak trzeba to siedzę tam nawet 40-50 minut więc w sumie będę go słuchać bo widać że facet zna się na rzeczy a nie tylko recepta i do domu zanim dał mi leki zrobił ze mną taki wywiad ze na NFZ nigdy tak nie miałam, a że choruje trochę i biorę inne leki musiał kombinować co by mi dać żeby nie zaszkodzić. Na szczęście paro brałam kilka lat temu i było ok. Czekam aż teraz zaskoczy. Liczę na to, bo nie chce wegetować w domu, chce żyć.
  22. Hej. Mi lekarz zalecił przez 5 dni po pół tabletki paroxinoru (10mg), po 5 dniach cała czyli 20 mg, wiadomo początek było piekłem dla mnie nie funkcjonowałam normalnie. Miałam wrócić do lekarz za 4 tyg, po 2 tyg zaczęło mi się robić lepiej. Poszłam do niego po 3 tyg bo później nie miała bym jak jechać tam. Na wizycie powiedział że zwiększamy dawkę na 30, jedna tabletka rano pół w porze obiadowej i znowu zaczęłam czuć się gorzej już zwątpiłam co robić dalej. Lekarz powiedział że jeśli nie zauważe poprawy po tyg/półtora to mam wrócić do 20 mg. Od 4 sierpnia biorę te 30 i dopiero wczoraj poczułam się trochę lepiej, dzisiaj też jest lepiej ale nie wiem czy to przez zmianę pogody czy przez lek jedynie mam uboki ze strony układu pokarmowego ( nudności, czuję głód ale muszę się zmusić do jedzenia, boli mnie żołądek), no i poty jesooo to jest chyba najgorsze mimo wszystko. Ja jeszcze poczekam, może potrzebuje więcej czasu żeby się rozwinąć. Czytałam gdzieś że u osób które już kiedyś brały ten lek często potrzeba więcej czasu by zaczął działać.
  23. Czyli poczekam jeszcze trochę. Boje się że tym razem paro na mnie nie zadziała wiem że wymyślam czasami, już tak mam. Boje się brać nowych leków, czytam ulotki i od razu mam skutki uboczne więc często mi wyrzucają ulotki a mąż zagroził zabranie tel jeśli będę szukać w necie niestety on nie za bardzo rozumie co ja przechodzę bo nigdy nie był w takiej sytuacji. Dziękuję za słowa wsparcia obyśmy wszyscy wrócili do tak zwanej normalności.
  24. Ciekawe czy psychiatra by mi też coś dał na dopaminę muszę go zapytać następnym razem jak nie zapomnę. Ja na nadciśnienie biorę polstart, w czerwcu lekarz zmienił mi na telam i okazało się że mam bardzo dużo skutków ubocznych, wysłał mnie do psychiatry jak zgłaszałam kilka razy co mi się dzieje aż w końcu któregoś poniedziałku gdzie miałam atak paniki za atakiem, drętwienie ciała, nie mogłam z łóżka wstać, szara cera, ledwo mogłam chodzić i wiele wiele innych objawów aż w niedzielę wieczorem zaczęła mi lecieć krew z dziąseł wtedy się wystraszył jak zadzwoniłam w poniedziałek i kazał natychmiast odstawić lek bo jak to powiedział mam alergię na drugi składnik ale wcześniej jedyna jego rada to była taka żeby do psychiatry iść. Myślę że ten właśnie lek tak mi nasilił wszystkie objawy nerwicy, bo wcześniej nie było aż tak źle. Daj znać jak będzie działać u ciebie kabergolin może podpytam swojego lekarza
×