Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szczebiotka

Moderator
  • Postów

    3 043
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Szczebiotka

  1. No ja ci nie powiem jak z lękami u mnie bo mieszkam na zadupiu z dala od ludzi i nie muszę stąd się ruszać po za tym ostatnio no jakoś dałam radę ale wszystko tak na szybko. Zobaczymy jak będzie po tym jak wbije się dobrze ta 40. Kurde może ja też będę lepiej spać bardzo bym chciała bo już nie pamiętam co to dobry sen Dziękuję
  2. A powiem ci że nawet ok nie jest tak źle jak myślałam że będzie. Trochę tylko głowa mnie boli od czasu do czasu ale tragedii nie ma. A jak u ciebie?
  3. Ja leczę się na padaczkę, biorę na to dwa różne leki teraz tylko 4 tabletki dziennie ( kiedyś było 6) jedna z nich ma 300 mg druga 500 mg, i tak dwa razy dziennie więc wychodzi 600 mg i 1000 mg więc jak widzisz dawki są wysokie. Bardzo dużo leków na padaczkę zapisuje się też przy leczeniu depresji czy nerwicy. Depakine nie jest takie złe, znam kilka osób które to biorą ale właśnie na padaczkę. Co do łączenia leków, hmm ogólnie mi np też ciężko dobrać leki bo mam kilka chorób i leków które nawzajem często się wykluczają, albo mam alergię. Po prostu spróbuj i zobacz.
  4. A ja zaczynam się czuć słabiej. A jeszcze niedawno napisałam ci że w miarę ok jest. Chyba że to wina pogody bo deszcz pada a wczoraj burze przechodziły. Kurde no
  5. Hej. No właśnie ten brak chęci czy zapału mnie martwi najbardziej, przez to się czuje jak jakiś leń. Chciała bym żeby to się zmieniło ale raczej wątpliwa sprawa. Mam nadzieję że nam się uda mimo wszystko i w końcu przełamiemy się i będzie tylko lepiej. Ja od wczoraj weszłam na 40 mg zobaczymy jak będzie. Zdrówka życzę. Pozdrawiam
  6. Niestety u mnie nie były przejściowe i nie straszę tylko opisuje jak to było u mnie. Ot i tyle
  7. No jestem też tak nastawiona a nawet tak że może nie będę miała żadnych uboków już by mi wystarczyło ich za wszystkie czasy ja dzisiaj będę miała intensywny dzień ( przynajmniej tak sobie planuje mimo że najchętniej poszła bym spać ) więc może nie odczuje zmiany. Według lekarzy nie powinnam odczuć żadnych zmian przechodząc z 20 na 30 ale było inaczej chodzi oczywiście o uboki. Muszę zacząć więcej myśleć pozytywnie to może będzie lepiej. Dasz radę. Właśnie najlepiej jest się czymś zająć wtedy się nie myśli tak o chorobie. Dobra spadam muszę akwarium ogarnąć i dom
  8. Kurde nie wiedziałam Nie boisz się? Daj znać co i jak z tobą będzie. Ja dzisiaj chyba wchodzę na 40i boje się trochę
  9. Ja kiedyś go brałam na nadciśnienie, koszmar. Uważaj na ten lek. Mi bardzo źle wchodził. Rozwalił mi układ pokarmowy ( wymioty, biegunki, bóle żołądka itp), ogólnie czułam się po nim źle. I często za mocno mi zbijał ciśnienie że chodziłam niemal po ścianach sama nie byłam w stanie nawet stać. Może i szybko działa na zbicie ale ja już go nigdy nie wezmę.
  10. Ja tylko biorę go doraźnie właśnie przy atakach paniki. Mi lekarz powiedział że mogę dwie tabletki nawet do trzech dziennie ale żebym nie szalała z nim. Ogólnie on mnie bardzo szybko wycisza ale niestety kręci mi się po nim strasznie w głowie i muszę się położyć tak gdzieś pół godziny do godziny od wzięcia go i mnie usypia. Ostatnio na wizycie mówiłam że nie mogę spać ( bardzo źle sypiam od lat, często się budzę i ciągle jestem zmęczona) i myślał nad zapisaniem mi leku na sen ale po chwili stwierdził że jeśli sympramol mnie usypia to mam go sobie brać ale też nie codziennie. Bo ja ogólnie biorę też inne leki na padaczkę dwa, dnę moczanową, nadciśnienie i nerwicę. Na nerwicę dostałam paroxinor i jestem na dawce 30 mg dzisiaj chyba zacznę wchodzić na 40 mg.
  11. Bezdech od leków? Weź nie strasz ja czasami mam, budzę się w nocy i nie mogę powietrza złapać koszmar brr. Ale zawsze myślałam że jest to na tle nerwowym E ważne że żona zadowolona bo po co nam mężowie którzy nie mogą
  12. Też nadciśnienie mam i padaczkę od kilku lat nie wiadomo skąd ale bez drgawek, objawia się inaczej ( zmiana smaku, zachowania, silne zawroty głowy bądź robię coś nad czym nie myślę i przeważnie nie pamiętam tych momentów na szczęście już teraz mam coś takiego raz na jakiś bardzo bardzo długi czas) także codziennie zjadam 8 podstawowych tabletek plus magnez i witaminy i doraźnie na alergię bo nie biorę stale leków ( zamulona po nich byłam) no i wziew ale też w sumie doraźnie. A że kręgosłup też siada mniej więcej od 20 roku życia to i leki na to czasami idą. Mówię ci starość mnie już dopadła Co do męża to ostatnio mu proponowałam paro bo tak lekko mówiąc ostatnio nam się zmieniło on teraz chce a ja nie w tym że wcześniej było na odwrót bo to on coś tam brał między innymi nasen, tramal i coś tam jeszcze więc mógłby wtedy podać sobie z Tobą rękę a że odstawił z trzy miechy temu dwa leki to się zamieniliśmy miejscami ale ja tam wierzę że mi też to minie
  13. Ha ha dobre dobre Ale znam ten ból ( tzn nie znam tylko tego " no i mały jest...) Też właśnie mam astmę i alergię a teraz mój drogi od jakiegoś czasu grzyby szaleją i nie mam na myśli tych do jedzenia a pleśnie między innymi, mnie tak męczą od sierpnia.
  14. Wizyta u lekarza psychiatry i on dobierze. Każdy reaguje inaczej i do każdego indywidualnie się dobiera leczenie ponieważ bierze się pod uwagę różne rzeczy, między innymi inne choroby, przyjmowane leki itp itd. Nie polecam tych wszystkich " cudownych leków" bez recepty, przerabiałam je latami szkoda kasy. Niestety leki na receptę potrzebują czasu i często na początku jest koszmar. Ja kiedyś brałam setaloft, miansec i kilka innych. Kilka lat temu parogen, a teraz wróciłam znowu po leki i biorę paroxinor to to samo co parogen chociaż teraz dłużej się wkręca.
  15. Raczej nie głód a lęk. Gdybyś był uzależniony to nawet jako nie pijący x czasu alkoholik miałbyś inne objawy i już byś pił.
  16. Oj pierwsza dawka to był koszmar nie chce już tego mimo że zaczęłam od 10 mg. Później jak zwiększyłam to znowu jazdy ale już nie takie złe. Jutro wchodzę na 40 więc trzymaj kciuki, tym bardziej że tak naprawdę wszystkie uboki mi w sumie przeszły. Fakt nadal mam trochę problemy z żołądkiem ale nie wiem czy to też nie wina infekcji, bo tak jak napisałam wyżej odkąd dzieci wróciły do szkół to co chwilę coś przynoszą. Były tylko z 3 dni w szkole Oddaj moją energię bo mi jakoś przeszło i leżę już, nie chce mi się nic robić Też tak właśnie ostatnio mam, że mam taki gorszy moment a za chwilę np jest ok. Albo dzień mam zły i " umieram" a już drugi jest ok. Do bani z tym
  17. Współczuję i życzę zdrowia. U mnie infekcje w domu odkąd dzieci poszły do szkoły na szczęście ja nie chodzę do pracy, chociaż z drugiej strony chyba bym chciała tylko nie wiem czy dała bym radę Ja już dzisiaj marzę o tym by moje najmłodsze dziecię poszło spać a to jeszcze trochę nie mam za bardzo sił. Nie że coś mnie boli czy coś, ale ogólnie mam taki jakiś brak chęci na wszystko, do tego jeszcze zimno, szaro i do bani. Zdrowia jeszcze raz, oby szybko minęło
  18. Kurcze, przykro mi. Ja ostatnio miałam gorsze dni. Dzisiaj poszłam z dziećmi na spacer do lasu i niby było ok aż do pewnego momentu, gdy nagle złapał mnie atak i musiałam wracać do domu na szczęście w drodze powrotnej zrobiło mi się już lepiej. A dzisiaj chciałam wejść na 40 ale stwierdziłam że mam jeszcze jedną połówkę więc ją wezmę a jutro całe już będę brać.i teraz się boje Ogólnie wydaje mi się, że pogoda też ma na nas wpływ. Dlatego ja już od dawna nie oglądam tv nie słucham radia bo tylko bardziej się wkurzałam. Czasami czytam na necie co i jak. Ale już nie zagłębiam się bo nie dała bym rady. I tak nie wiem jak dam radę przetrwać zimę gdzie ceny opału są jak z kosmosu ceny żywności ciągle w górę, kredyty w górę itp.
  19. Wiesz ja mam tak samo. Np dzisiaj poszłam z dziećmi na spacer i chciałam zobaczyć czy są grzyby. Było wszystko fajnie i ok aż w lesie spory kawałek od domu zrobiło mi się nagle ciemno przed oczami, zaczęło kręcić w głowie i myślałam że będę wymiotować. Zaczęłam sobie mówić " to tylko lęk nie daj się, dasz radę" ale powiedziałam też dzieciom że wracamy do domu bo znowu mam jazdy. W tym że ja ogólnie codziennie biorę leki więc one mnie trochę wyciszają. A na ostre lęki mam doraźnie tabletki sympramol, brałam kilka razy, raz nawet w nocy właśnie przez to co miałaś teraz, czyli atak gdzie serce wali itp. Mam i miałam bardzo dużo w rodzinie osób które miało raka, w tym mój tata który zmarł bardzo szybko ( 47 lat), moje babcie miały raka, dziadek, ciocie. Dlatego według lekarza jestem w grupie wysokiego ryzyka. Yyy jesteś pewna że to ten lek? On na receptę jest z tego co kojarzę i do ziołowych raczej nie należy Ja polecam ci jednak wizytę u lekarza i tabletki od niego, bo wydaje mi się że żadne ziołowe ci nie pomogą a objawy będą się nasilać i będzie trudniej z tego wyjść. Ja też boje się brać leków ale nie mam wyboru i biorę kilka razy dziennie bo mam też inne choroby przewlekle. Tzn nie wiem czy to dobry pomysł. Bo ja np często przy ataku paniki mam puls dobry tak samo ciśnienie a mam wrażenie że się duszę albo serce mi wyskoczy.
  20. Na każdego działa inaczej. Kilka lat temu jak brałam na depreche to było inaczej, w miarę szybko mi weszła chociaż zamulała strasznie teraz wchodzi wolniej a biorę więcej niż kiedykolwiek brałam. Co do uboków, no cóż różnie bywa. U mnie teraz głównie to było od strony układu pokarmowego ( brak apetytu i zmuszanie się do jedzenia, nudności, biegunka - minęło), duża potliwość szczególnie w stresie i głównie z głowy szło, włosy całe mokre koszmar - minęło, miałam chwilami takie mocniejsze pobudzenie że musiałam coś robić, nie mogłam siedzieć- minęło, miałam tiki jakby, takie niekontrolowane odruchy np ręką albo musiałam ruszać nogami - przeszło, na początku też mega mi nasiliło lęki i ataki paniki teraz jest już lepiej. Nie " umieram" już co 5 minut nie zamula mnie jakoś, mam ochotę wyjść na spacer czy grać w piłkę z dziećmi ( ostatnio codziennie to robiliśmy i ogólnie więcej ruchu mam niż wcześniej), a no tak przez kilka dni bolała mnie głowa, zawroty głowy, ciśnienie mi skakało ale ja choruje na nadciśnienie między innymi, i ziewanie ale to wszystko już mi minęło. Trochę minus jest jeśli chodzi o seks potrzebuje więcej czasu by dojść do orgazmu i ogólnie nie potrzebuje seksu tak jak kiedyś libido mi trochę zleciało, mam nadzieję że wróci. Czasami mam gorszy dzień. Leki biorę od lipca 30mg już ale chce zacząć 40mg brać, bo jeszcze nie jest tak jak powinno być i lęki się pojawiają szczególnie jak mam gdzieś pojechać oi coś załatwić. Chociaż ostatnio udało mi się nawet wejść do sklepu dzwonię po nauczycielach, kuratorium, lekarzach itp a wcześniej tego bardzo unikałam. Kilkanaście lat temu brałam też inne leki ale one mi nie pomogły tak jak paro. Paro brałam przez kilka lat później odstawiłam i miałam kilka lat spokój z depresją i lękami ale wróciło i to ze zdwojoną siłą. Nadal wierzę że paro mi pomoże bo już powoli widzę poprawę.
  21. Ostatnio robiłam 4 lata temu. Muszę w końcu iść. Ogólnie robiłam co dwa lata. Jestem w gronie wysokiego ryzyka zachorowania na raka, i był czas gdzie lekarz robił mi cytologię co roku, ale później stwierdził że nie ma sensu bo zawsze jest w normie. Tak. Możesz też budzić się na bezdechu. Niestety takie akcje są częste przy nerwicy. Albo też czujesz bicie serca wszędzie, jakby całe ciało ci biło, nie umiem tego wytłumaczyć. Jest to nieprzyjemne, do tego mogą dojść szumy w uszach, lęk.
  22. A widzisz ja tak dużo pisze bo ja lubię dużo gadać co przekłada się też na pisanie mam dwie osoby z którymi pisze codziennie albo rozmawiam na kamerce. Ale brakuje mi kogoś takiego kto by mnie wyciągnął z domu, np na jakiś koncert poszła bym chyba Pisałam też tutaj z jednym z forumowiczów po czym zablokowałam bo nie dawałam rady, ile można pisać w kółko to samo do tego wszystkie osoby które się leczą są bee ( to łagodna wersja tego co mi wtedy napisał), a jak w końcu napisałam tej osobie że powinna iść do lekarza bo się nie wyleczył to zaczął mnie atakować i porównał do ciebie 38 lat i napisałeś młoda, o jesooo to może i ja aż taka stara nie jestem, chociaż bardzo przeżyłam w tym roku fakt że zmienił mi się licznik z przodu Jak możesz żyć bez społeczniaków? Dobra głupie pytanie, mój syn (20 lat) też bez nich żyje ja sobie tego nie wyobrażam Pod kołdrę też bym poszła ale odkąd zaczęłam brać paro to tak jakoś mi nie po drodze i zaczyna mnie to wkurzać. Ale liczę że w końcu będzie dobrze. Już jest lepiej i byle by teraz z górki tylko.
  23. Hej przepraszam że nie odpisałam ci na priv, przeczytałam ale wtedy jak wiesz czułam się gorzej a później jak to ja zakręcona zapomniałam żeby odpisać. Tak jak już pisałam do ciebie jakieś zmiany widzę ale mam wrażenie że to jeszcze za mało. Fakt że ja często nie wychodzę nigdzie a sąsiadów mam daleko od siebie więc też jakoś trudniej mi to sprawdzić. Chce wejść na te 40 ale trochę się boje, szczególnie uboków bo w tej chwili niemal wszystkie mi minęły. Może spróbuję od piątku bo nie chce w tygodniu zwiększać dawki bo dzieci do szkół chodzą a ja wtedy muszę być na chodzie. Uwierz mi próbowałam znaleźć jakieś koleżanki tutaj przeprowadziłam się z dużego miasta na wieś. Mimo że mieszkam już kilkanaście lat tutaj to nadal jestem dla nich " obca", pewnie to też trochę moja wina bo ja jakoś nie czułam tutaj potrzeby poznawania nowych osób. A te które poznałam po prostu mi nie pasują. Ich jedyne tematy to były dzieci, bądź obgadywanie sąsiadów a ja strasznie tego nie lubię szczególnie gdy np byliśmy w kilka osób i jak któraś poszła to od razu było o niej mówione więc stwierdziłam że to nie ma sensu. Do tego niestety często są to rodziny w których niestety jest alkohol, przekleństwa itp a ja nie chciałam aby moje dzieci w takim towarzystwie przebywały ( nie mam nic do alko bo jak byłam młodsza to imprezowałam na całego, alko , dragi) ale teraz nie pije i nie biorę niczego. Chciałam też aby moje dzieci miały lepsze dzieciństwo niż ja. Chciałam też rozmów na inne tematy niż o sąsiadach np o książkach, koncertach, muzyce ( nie disco polo bo jak już to o tym tylko mówiły), moje przyjaciółki/ koleżanki/ koledzy czy przyjaciele zostali w miejscach w których kiedyś mieszkałam albo wyjechali za granicę. Jedyny kontakt mamy na komunikatorach. Miałam młodszą siostrę która często mnie odwiedzała ale sama w zeszłym roku wyjechała do Szwecji także straciłam też i ją. Gdy przyjechała na kilka dni w sierpniu to wyciągnęła mnie na spacer wraz z naszym bratem i dziećmi mimo że bałam się strasznie i robiło mi się słabo, to oni nalegali śmiali się że jak coś to mnie zaniosą do domu i to było piękne bo udało mi się wtedy przełamać. Więc tak, masz rację potrzebuje kogoś kto by mnie wspierał i wyciągał z domu między innymi tym bardziej że w domu nie mogę liczyć za bardzo na wsparcie wręcz przeciwnie.
  24. A no i dziękuję chociaż kryzys już też miałam znowu ale co zrobić. Jakoś muszę iść do przodu, chociaż ciągle myślę czy nie wejść na 40 mg. Meczy mnie to, bo mam wrażenie że 30 to jeszcze nie to.
×