-
Postów
3 044 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lucy32
-
To te co niby obgryzają stary naskórek z pięt?buahahaa no tak.Obrzydliwe.
-
Jak najbardziejlubie was
-
Ja bardzo lubie ten pokoik.Fajnie czasem poczytac coś smiesznego,o zagrzybialych kapciach,gobelinach na ścianie, Po/Nasiadówkach..... Gatkach Mozna sie oderwac od szarej rzeczywistosci.I wszystko okraszne taką straszna powaga hehehe
-
Hehee,ja tez bym dodala ten humor.Zwlaszcza ten wasz tutaj taki angielski.
-
Cześć Dziewczyny ...widze humor was nie opuszcza.To dobrze. Dzis mi się śniły te miski z nasiadówek.a w nich plywaly jakies rybki
-
Ja umyje okna z tej okazji
-
Dzięki za ostrzezenie.Ale ja i tak śpię w butach
-
-
I niebieskich czepkach.Moze to zjazd lekarzy w domu.
-
Czytam was i się śmieję Wyobrazilam sobie te zagrzybiale kapcie,takie pieczarki wyrastające z nich.Albo te psychogenne hehehe
-
A to przypał zrobilam,sorki hehe,no wszyscy się jakos próbują ogrzać
-
-
Hehehe to chociaz oboje dajecie sobie,co komu potrzeba,on cie grzeje ty go chlodzisz.Wiec dlatego uzywasz ogrzewacza tylko jak chodzi na nocki?bo nie ma kto grzac?
-
Kurde ale przy -35 to im sie nawet na papierosa wychodzic nie chce,ciekawe czy im wodka zamarza w kieliszkach?kawe to piją chyba z wrzątku
-
@Żaba Monika tez mam takie cos,tzn to jest bardziej taka poduszka gdzie mozna schować nóżki i grzeje.Czesto go używamy ,bo ja mam wiecznie zimne nóżki
-
@Pokraka ostatnio jakis film oglądałam,o wsi w Rosyjskiej Jakucji Ojmiakon.Obecnie nawet -35 stopni. Opowiadali mieszkancy,ze kąpią sie wszyscy raz na tydzien,a jak wychodza z tej swojej ze tak powiem łazienki po kapieli ,to juz ubrani w kurtki i czapy.Bo od razu wszystko zamarza.Wspolczuje im tak żyć.Wode z lodu pozyskuja topiac go.
-
Ło jeju,to gdzie waćpanna mieszka... Białystok,Bieszczady? U mnie wieczorem -8 i juz czulam że marznę
-
@Pablo18k2 przelam wkoncu ten strach i wchodz na sertralne.Moje gadanie o ubokach,to tylko moje doswiadczenie.Ja mysle ze u ciebie na pewno bedzie lepiej,i wycofaja sie niektore objawy ktore teraz masz. Wiem ze latwo sie mowi odwagi,ale jak nie sprobujesz,to nie bedziesz wiedzial.A nóż to wlasnie bedzie twoj dobry lek.
-
@zburzony pewnie tak jest,moj lekarz jednak zawsze mi kazal brac od najmniejszej dawki,chyba tylko raz byl przeskok ,nie pamietam dokladnie ale chyba wlasnie z esci na sertraline,bo bralam wtedy esci w kroplach 8mg.Cos tak kojarze .Bo nie schodzilam z tych kropli,tylko byl jakis przeskok na inny lek.Moge sie mylic czy to byla sertra czy cos innego.
-
@zburzony to 150 bylaby optymalna dawka...kurde czyli trzy podniesienia dawki brrr..No chyba ze by na nizszych cos ruszylo.Co do Sertraliny..no wlasnie,jakby juz na wejsciu bylo czuc te dopaminke.Dlatego probowalam na nia wejsc trzy razy ,bo wyróżniała sie od np.esci taką bym nazwala to witalnoscią .Chociaz byly to raczej takie wejsciowe podrygi.Mala poprawka .Na dawce wejsciowej byloby nieprawdopodobne odczuwac dzialanie na dopamine,ale jednak...cos jakby troche
-
Ja bylam na 37,5 i mnie juz potargalo dlatego wejscie na 225 zbyt dlugo by chyba trwalo,a jednak te dzialanie na noradrenaline byloby pozadane unmnie.Wiec na nizszych dawkach nie wiem czy by dzialalo na depresje i lęk.Chociaz ostatnio czytalam watek Wenlafaksyny ,to niektorzy pisali ze juz na 75 poczuli poprawe.Z tego wynika ze na tej dawce juz mozna osiagnac dzialanie przeciwdepresyjne mimo iz jeszcze nie tyka noradrenaliny.Gdyby tak bylo to byloby ok.No ja pierwsze podejscie na Sertraline tez czulam takie ożywienie ale mialam mieszane stany raz czulam jakby male przeblyski radosci optymizmu,po chwili znowu plakalam.I tak to sie zmienialo w ciagu dnia.Ktoregos dnia dostalam takiej glebokiej depresji,to trwalo ok godziny i zniklo.Takze tak troche nieprzewidywalnie bylo.