Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Shad

Użytkownik
  • Zawartość

    58
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. @lukaszz To nie jest porażka, tylko nie osiągnąłeś zamierzonego efektu. Jednak coś z tego doświadczenia na pewno wyniosłeś i o to chodzi przy ponownym podjęciu tego zadania. Weź sobie kartkę i napisz czego się wtedy nauczyłeś, chociaż najmniejszej rzeczy jak kupienie biletu lub zagadanie do kogoś, a obok to, co ci przeszkodziło, jakiej wiedzy czy umiejętności ci zabrakło, to co przeszkadza ci w życiu. Nie wiem, spójrz na siebie jak chodzisz po ulicy czy z opuszczoną głową, czy robisz zakupy, czy z kimś rozmawiasz. Mi pomogła książka Jak przestać się bać. Dobrze byłoby też poczytać czy obejrzeć coś o lękach i ich leczeniu, fobii społecznej, wewnętrznym krytyku, nawet od tego zacząć, bo to daje już pewną wiedzę.
  2. Niby spoko, bo kolejny dzień jestem zajęta, ale przez to czas płynie szybciej i jestem coraz bliżej stresującego dnia. Tydzień się dopiero zaczął, a ja już błagam o weekend.
  3. Jak się wszystko wali to ja walę się razem ze światem, a potem trzeba mnie ratować i cudowna zależność wchodzi na pierwszy plan. Nie wiem czy to takie fajne poczucie bezpieczeństwa, potem jest wstyd, żal do siebie i nie wiadomo co zrobić. Samotność nie jest taka fajna, kiedy człowiek potrzebuje pomocy nie ma nikogo, kto wyciągnie rękę lub jest się zdanym na tych, od których chce się uwolnić. To błędne koło.
  4. @nieprzenikniona Chyba przepiszę sobie te myśli, bo mam ich za dużo. To jest ciężki nawyk, czasami nie zwracam na nie uwagi, a czuję się źle. Teraz z kolei zaczęłam się bać, że terapeutka się ze mną pożegna, bo nie potrafię zbytnio się otworzyć, a ona nie może zdobyć potrzebnych informacji. Tyle że tego jest tyle, a ja nie jestem przyzwyczajona do mówienia dużo o sobie, że no nie wiem, próbuję, ale jest mi ciężko. Zadania trochę pomagają, bo to jakiś punkt odniesienia. Może warto te Twoje emocje na czymś bieżącym wyładować? Jakiś sport czy coś przyjemnego, przynajmniej mózg trochę odpocznie. Trzeba dbać trochę o siebie obecnego, bo ten z przeszłości lubi denerwować.
  5. Ja się wyniosłam, znoszę to w miarę ok, ale wydaje mi się, że to dużo zależy od człowieka i jego możliwości. Jestem przyzwyczajona do samotności i porzucenia, rodzice nie przykładali zbytniej uwagi do mojego wychowania i nauczenia życia wśród ludzi. Jednak to przez co przeszłam w życiu trochę pomaga. Terapia szokowa to chyba najgorsze co może być, osobiście wolę zminimalizować ten lęk powoli zapoznając z celem, do którego zmierzam. Chociaż robienie tego w samotności może źle się skończyć, wiem to po sobie. Powrót do rodziców ze studiów prawie skończył się tragicznie. Potem sama starałam się minimalizować swoje lęki, zaczynając od najprostszych i tak do szukania pracy i bum, zaczęły się ataki, kolejna próba, a ja chodziłam rozdygotana, bojąc się, że zaraz coś sobie zrobię. Bez leków nie dałoby rady. Do tego byłam sama, nie mogłam popełnić błędu, bo rodzice ich nie uznają, wszyscy mnie zniechęcali. W końcu prace dostałam, wyprowadziłam się, ale mam miszmasz w głowie, jestem zmęczona i przewrażliwiona. Dopiero teraz chodzę na terapię. Dlatego mówię, przy lękach terapia jest potrzebna, bo potrzebna jest chociaż ta jedna osoba, która nie będzie podcinać skrzydeł i będzie towarzyszyć. Leki też pomagają. Warto spróbować ponownie, ale może lepiej najpierw znaleźć pracę w sąsiednim mieście i potem myśleć nad przeprowadzką lub zastanowić się co przeszkadza w usamodzielnieniu i nabyć nowe umiejętności, nawet gotowania czy robienia zakupów, odzywania się do ludzi.
  6. No to przerwa zdrowotna. Byłeś w szpitalu? Wtedy jest jeszcze leczenie szpitalne. Robiłeś coś dodatkowego w tym czasie? Cokolwiek. Pracodawcę interesuje, czy będziesz w stanie w pełni pracować i czy posiadasz odpowiednie kwalifikacje i umiejętności, aby wykonywać tę pracę. Trzeba zapewnić, że jest się gotowym do podjęcia zatrudnienia. Można też bezpośrednio do firm startować, zaznaczyć co się umie. Są też zawody gdzie nie potrzeba specjalnych umiejętności i próg wejścia jest niski. Są prace dorywcze, zaczynając od tego można się trochę "rozruszać" i pokazuje się, że coś już się robi.
  7. Rozdarta, smutna, zapłakana. Reszta dnia była w miarę ok.
  8. Musiał być ich jakiś powód. Może coś w międzyczasie robiłeś? Kłamać nie warto, bo to dodatkowy stres, ale przerwa nie dyskwalifikuje przecież. Zależy jaki był ich powód i też gdzie szukasz pracy. Mnie nikt o przerwę nie pytał, po prostu w cv zawarłam odpowiednią informację i tyle starczyło. W cv niby można dostrzec, że mam kilka lat przerwy, ale to też wynikało z przerwanych studiów. Tego to nie tłumaczyłam nawet, bo było to sprzed pięciu lat, więc nikogo to już nie obchodzi. W razie co mam wytłumaczenie i dokumenty.
  9. Przerwą zdrowotną połączoną z samorozwojem, ewentualnie jakiś wolontariat zdalny lub praca dorywcza zdalna. Cokolwiek co mogę udowodnić lub coś o tym powiedzieć, o leczeniu nie muszę się rozwlekać to pracodawcy nie powinno obchodzić, a jak dodam, że mimo wszystko się wtedy szkoliłam lub aktywizowałam w inny sposób to tylko to jest na mój plus. Można się opiekować członkiem rodziny, szukać długo pracy i dorabiać dorywczymi zajęciami.
  10. Shad

    Hej wszystkim!

    Cześć!
  11. Gratulacje. Słysząc takie historie człowiek chętniej sam się otwiera, chociaż przede mną jeszcze długa droga. To, o czym my mówimy i pracujemy z terapeutką to błędy poznawcze, czyli te myśli, które zaburzają postrzeganie rzeczywistości, głównie w kategorii moich lęków. Ostatnio wyszłam ze świadomością jak to głęboko we mnie siedzi, czuję się trochę jakbym miała sprany mózg. Niezbyt przyjemne uczucie aż mnie głowa zaczyna od tego boleć. Zastanawiam się, co ja ze sobą zrobiłam przez te wszystkie lata i czy w ogóle jest dla mnie jakaś szansa.
  12. Już dobre kilka lat, zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Zaczęło się chyba przy pierwszych atakach i tak sobie trwa. Są lepsze okresy, są gorsze, zależy od otoczenia i tego, czy mam zajętą głowę. Jednak właśnie ćwiczenie na oddychanie najbardziej mi pomaga, przynajmniej na razie.
  13. Najlepiej jak wychodzę ze spotkania i myślę, że zmarnowałam czas, że to nic mi nie dało, że przegadałyśmy zamiast czymś się zająć, że znowu słuchałam jakiegoś wykładu, że mało zrobiłyśmy, ale wychodzę i czuję się lepiej. Potem wracam i myślę, rozmawiam z kimś na temat tej sesji i nagle uświadamiam sobie, co T zrobiła. Ja mówię jej o jakiejś swojej bieżącej trudności, a ona zaraz to wyhaczy i tego nie zostawi, wzmocni to, co dobre, a osłabi to, co mnie martwi, dopyta się, wysłucha tego, co siedzi na sercu. Potem męczy się, bo może znowu coś wyolbrzymiam. Jestem takim niedobrym pacjentem, tfu. XD
  14. W miarę ok. Myślałam, że dzisiaj będzie gorzej.
  15. Pani doktor zmieniła mi lek na Trittico jako uzupełniający przy lękach. Jak widzę to ponoć obniża on ciśnienie, a ja akurat mam niskie, więc trochę się denerwuję. Mam brać 75 mg najpierw 1/3 tabletki, potem 2/3. To niby nie jest cała tabletka, więc nie wiem, czy jest się czego obawiać. Te ewentualne skutki uboczne to z czasem mijają czy to taka norma przy tym leku?
×