-
Postów
5 605 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Illi
-
@el33 nie umie wykonać kroku aby pójść na terapie. Nie wiem gdzie iść i gdzie szukać. Nie umiem się przemoc żeby wykonać chociaż ten 1. krok. Poza tym uważam że mówiąc o swoich problemach komukolwiek, chociażby i T., obciazam ja. Mogę się spotkać kto to dla Ciebie jest? Myślałam że ja mam pod tym względem dziwne relacje ale nie siadam z nim do stołu.
-
Niestety nie wchodzi to w grę. Moi rodzice by mnie chyba już totalnie wyklneli. Święta to czas który musimy spędzać razem i koniec. Nie zawsze mam takie same odczucia jak tam jestem. Czasami kompletnie mnie to nie rusza, a innymi rozwala mnie na kawaleczki... Uważasz że zabić można się zawsze? Próbowałaś kiedyś? Ja tak. I chyba w takim razie jestem zbyt wielkim tchórzem bo nie dałam rady. Nie potrafiłam zrobić tego jednego jebanego kroku do przodu. I teraz też bym nie umiała .. Nie chodzę na terapię mimo że wiem że powinnam. Mam 3 osoby dzięki którym jakoś się trzymam i myślę że to one są narazie bezpiecznikiem. Natomiast bardzo nie lubię prosić ich o pomoc. Czuje że ich obciazam A bardzo tego nie chce. Staram sie być silna i samowystarczalna
-
@Lilith chyba dlatego nie chce zachcąc terapii. Obawiam się że tego nie dam rady znowu unieść. Moje piersi i brzuch wyglądają strasznie.. co z tego że wiem że to nie wyjście skoro i tak to robię?
-
Gaz. Podróż autem czy autobusem?
-
A za mną nieprzespana noc. Stały ból brzucha i piszczenie w uszach... Chyba wczorajszy natłok emocji zrobił swoje.. oczywiscie siegnelam po cos ostrego.. nie umialam inaczej sobie poradzić z tym wszystkim. Czuje jakby cały świat mnie przytłaczał.. dzisiaj nie poszłam do pracy, nie dałam rady. Dawno mi się to nie zdarzało.. A jak u Was?
-
Tylko pośredni. Albo aż. Rzadko ale jest. I w sumie to wystarczy. Poza tym miejsca. Nienawidzę świąt właśnie że względu na konieczność powrotu w rodzinne strony. Ostatnio coraz częściej mam ochotę to zakończyć... I coraz mocniej chce to zrobic
-
To chyba dużo jeszcze przede mną.
-
@moja_osoba doskonale wiem co czujesz. Zawsze uważałam że to ja zawinilam i sama chciałam.. I szczerze to żałuję że niektóre sprawy nie potoczyły się inaczej. Mogłabym już nie cierpieć
-
@Lilith chyba mnie przerasta wszystko. A zwłaszcza moje emocje. Mam kilka pytań ale w tej chwili chyba nie jestem w stanie poprawnie ich skonstruować. Mam ochote wymiotować i płakać. W bardzo łatwy sposób zburzyla się moja wieża spokoju...
-
Macie jakikolwiek kontakt z osobami które to zrobiły? Wspólny znajomi, wspólne osiedle, cokolwiek?
-
Przeczytałam... i chyba nie spodziewałam się takiej kumulacji emocji. Nie wiem co mam z tym zrobić, nie wiem co zrobić teraz ze sobą... odczucia które opisalas sa jakby wyjete z mojej glowy. Ten chory glosik mowiacy we mnie, Twoje słowa spisane idealnie pokrywające się z tym co myślę... Co słyszę w sobie... przez 2h jeździłam autem bez celu czując ogromną pustkę.. nadal ja czuje..
-
@Lilith chyba chciałabym spotkać taka terapeutke... ale boje sie wgl spróbować. Chyba nie dotknęłam jeszcze dna skoro nie potrafię się przemóc. Przepraszam jeśli pytanie było nie na miejscu. Nie chciałam Cię urazić.
-
@Lilith nie usłyszałas że marnujesz czas ? Albo że bez sensu że przychodzisz skoro i tak nic nie mówisz? Bardzo się boję oceny.. chodziłaś prywatnie czy na NFZ? mogę się spytać po czym doszlas do wniosku że osiągnęłaś dno?