Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychciu

Użytkownik
  • Postów

    510
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Psychciu

  1. Psychciu

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=https://www.youtube.com/watch?v=xdNwMgDKK2Q]Ach ten łobuz Piasecki[/videoyoutube]
  2. Brzmisz jednak jakbyś przeszłości żałował co w sumie nie jest cechą socjopaty I wygląda mi to przede wszystkim na środowiskowe uwarunkowania. Jak to wyglądało, tzn. Twoja młodość, otoczenie? PS panowanie nad emocjami heh, mi to pomogły dopiero prochy tak do końca. Grunt poza domem a to co się w domu dzieje i jak tam ludzi traktujesz to jest prawdziwy wyznacznik stabilności.
  3. Słowa mają największą moc. Możesz nimi tak podbudowywać i zjednywać ludzi jak alienować ich albo niszczyć ich poczucie własnej wartości.
  4. Rozwiń trochę kolego, może będzie można jakąś ciekawą wymianę doświadczeń tu przeprowadzić bo ten spam z Wiktorią w tle zaczyna być już nudny.
  5. Ten pederasta się w końcu ożenił więc ma
  6. Mnie najbardziej jarało jak doprowadzałem kobietę do takiego stanu że pozwalała wszystko ze sobą zrobić, sam ten fakt był nakręcający a dalej było testowanie i przesuwanie jej granic, robienie z nią co tylko wpadło do głowy. W późniejszej fazie się rzeczywiście nie da bo masz dość, a jeszcze im więcej emocji i oczekiwań tym bardziej chcesz od tego się uwolnić. W zdecydowanej większości wypadków nie odwzajemniasz emocji i to jest seksualnie najlepsze. Poza tym lekarstwem na nudę jest częsta zmiana partnerów, nie to co robią "normalni" ludzie typu eksperymenty typu zmień pozycję, otoczenie, scenariusz itp... to tym bardziej nie działa bo z natury jesteś dominantem. Nawet jak chcesz spróbować żeby sobie laska na kowboja pobzykała - niech usiądzie i spróbuje poujeżdżać - szybko zleci bo nic tam jej w tej pozycji się nie utrzyma - miękki jak gąbka. Właśnie tu jest też ciekawa rzecz. Z dziesiątek osób z którymi miałem seksualny kontakt i różnego rodzaju relacje mogę powiedzieć ze tylko 3 pasowały do mnie naprawdę dobrze. Emocje zaczynały grać też z mojej strony. I dochodziło do tego że robienie sobie z kogoś takiego laleczki do pieprzenia okazywało się z czasem cholernie trudne a z czasem okazywało się w ogóle niemożliwe. To zaprzeczenie cieplejszych uczuć a z kolei seksu z uczuciami i więzią (tego lajtowego czy jak inni wolą waniliowego typowego dla większości ludzi) też nie potrafię wykonać. Za mało bodźców i nie masz poczucia złowienia rybki. To nie kręci. Co najwyżej pomiziać tego kogoś, ale nie potrafię też pieprzyć jej jak kurwy na smyczy bo mam blokady ze względu na pozytywne emocje i jakiś tam szacunek. Nie ma tych blokad w ogóle kiedy nie ma cieplejszych uczuć (pomijając tu fascynację). Może się któryś wypowie?
  7. A niech otwierają byle u nas bo te ukraińskie cwaniaczki już prawie cały rynek pracy nam zabrali. Ok koniec tego offtopowania tym bardziej że na ekonomii się słabo znam
  8. Oka jak ktoś będzie miał ochotę na wypad niech daje znać, najbliższy piątek mam urlop do załatwienia paru pierdół w stolicy ale będę na bieżąco obserwował ten temat
  9. Ja mam inne pytanie. O co chodzi z tym odczuwaniem spełnienia i więzi z partnerem w trakcie aktu seksualnego, jak to dokładnie wygląda? Oczywiście jeżeli ktoś tak to odczuwa. Tu piszą np. Borderzy mają nagłą potrzebę seksu i jednocześnie bliskości ale poza tym nikt nic podobnego tutaj nie napisał.
  10. Pamiętam bo sam nieraz słyszałem było to dość niesmaczne i miałem problemy z zaśnięciem wtedy bo każdy dźwięk mnie rozpraszał, ale żeby traumę wywoływało? Strach i obrzydzenie? OK ale ja jestem inaczej walnięty. I sam ma dziecko, więc dobrze wiedzieć.
  11. Psychciu

    zadajesz pytanie

    Jak co roku - biała kiełbasa z ćwikłą. W tej chwili mam ochotę na....
  12. Eeee tam tego typu portale to wyłudzanie pieniędzy od frajerów, nawet sam miałem taki założyć ale za dużo roboty by z tym było i za duży koszt początkowy na zrobienie portalu
  13. To układy polityczne tam robią z ludzi oligarchów a w konsekwencji milionerów. No to jak w końcu? Z jednej strony nie zostaną skonsumowane, a z drugiej pójdą na zasilenie kredytobiorców? Nie rozumiem... Bo tylko państwa rozwijające się ich mają W jakim sensie? Tak jest. O, tego to nie znałem dzięki
  14. Mi to wygląda na zaburzenie obsesyjno kompulsywne. Brałeś jakieś prochy podnoszące poziom serotoniny?
  15. To chyba kwestia pochodzenia. Nie można mieć w życiu uczuć, to się to kompensuje posiadaniem włądzy i pieniędzy które są atrybutami nawzajem się wzmacniającymi. Znam tylko jednego takiego gościa, nie powiedziałbym że jest on psychopatą ale jest paranoicznie nieufny w stosunku do ludzi i czuje się od nich dzięki temu że doszedł wyżej lepszy po prostu. Zachłanność milionerów nie ma nic wspólnego z bogaceniem się społeczeństwa kolego, może najwyżej wpłynąć na rozwarstwienie klasy bogatej/biednej co jest świetnie zauważalne w byłych krajach komunistycznych, szczególnie w Rosji, gdzie nadal jest klika najbogatszych osób powiązanych z władzą i to oni mają największy wpływ na to co się w kraju dzieje. Poza tym pieniądze nie wydawane (zamrożone czy tam jak wolicie oszczędzane) nie napędzają gospodarki wolnorynkowej, tylko ją wstrzymują. Kraje komunistyczne to już całkiem inna bajka bo tam wszystko jest centralnie sterowane i konsument czy wolny rynek i jego mechanizmy nie istnieją.
  16. Mnie zastanawia jak oni to zmierzyli. Zakładając że test Harego bada poza psychopatią też skłonności kryminogenne a on zajmował się przede wszystkim skazanymi. Zrobili wywiady środowiskowe w firmach na temat szefów, które mogły być średnio wiarygodne, bo bardziej wrednego szefa ludzie jeszcze chętniej zdemonizują? Latał z tym testem po menedżerach i podsyłał im do rozwiązania? Na oko psychopaty nie rozpoznasz przecież, była masa prób i metod oceny zachowania nawet szkolenia z tego robili w Stanach , ale okazały się być jednym wielkim picem na wodę..
  17. Ludzie mający problem z kontrolowaniem własnej agresji, albo na tyle głupi że wierzą że takie coś by im przeszło bez konsekwencji. A najlepiej i jedno i drugie naraz. Dokładnie, jaki jest sens umawiać się na "gwałt" jak umawianie się samo w sobie przekreśla definicję gwałtu. Posiadanie materiałów pedofilskich samo w sobie jest już karalne. Słabości dyssocjałów są na tyle niewielkie że tego typu działania mogą conajwyżej rozdrażnić i wkurzyć ale to się obróci przeciwko Tobie z czasem. Debil dyssocjał zrobi głupotę i się może pogrążyć ale inteligentny Ciebie załatwi żeby usunąć zagrożenie. Dokładnie. Dyrektor rządzący działem firmy jeżeli trafi na nieudacznika nie będzie się patyczkował trzymaniem nieroba bo przynosi straty i demoralizuje zespół, tylko wywali go na zbity łeb przy okazji dając do zrozumienia innym że taka postawa będzie karana. Strażak widzący palący się dom albo las nie bojący się ścian ognia czy widzący palącego się/poparzonego człowieka ugasi ogień tak że będzie to efektywne. Sanitariusz widzący krwawiącego gościa przebitego prętem albo częściowo spalonego w wypadku zamiast się na niego zrzygać i zemdleć pomyśli i go opatrzy jak powinien ratując mu życie na tyle na ile będzie to możliwe. Nie wspomnę o presji czasu w takiej pracy która jest domeną jednostek szybkich i zdecydowanych a dyssocjale są impulsywni i szybcy z natury. A inny kierując się emocjami będzie się zastanawiał "czy można, czy wolno, czy nie będę ukarany/napiętnowany itp..." W rezultacie ci co zgarną wszystko przed nim zostawią mu albo i nie jakiś ochłap. Zakładając - jesteś w zespole pracowników gdzie naprawdę lubisz innych ludzi. Jak ich poobserwujesz to wielu z nich (to są normalni ludzie) jak przyjdzie do rozdania premii czy awansu to zaczynają się wkurwiać dlaczego oni tego nie dostali tylko jakaś tam ich koleżanka czy kolega. Ja to nazywam wyuczoną bezradnością typową dla życiowej pizdy - ktoś inny za nią zadecydował to teraz trzeba zazdrościć a nic nie zrobił żeby samemu to dostać. Taki człowieczek ze słabościami emocjonalnymi żyjący nadzieją, typowy przedstawiciel szarego tłumu i typowy polski katolik. Ile warte są jego relacje z ludźmi w takim przypadku? Żeby coś w życiu ugrać trzeba kierować się przede wszystkim rozumem i nie mieć sentymentów ani nadziei tylko realnie patrzeć na życie. Historyjek takich jest pełno, reguła jest taka że każdy jest egoistą tylko nie ma jaj żeby się tak zachowywać. Takie pytania zadają sobie ludzie z depresją, bez życia albo mający chwilowy dół, ci którym się wiedzie mają to gdzieś i żyją swoją codziennością. W średniowieczu i starożytności gdzie rzeczywistość była o wiele prostsza wynaleźli na tego typu dylematy sposób - religię i określone zachowania które ona promowała lub piętnowała pozwalając im kontrolować masy ludzi. Dlaczego dzisiaj się od niej coraz bardziej odchodzi?
  18. Po tym co piszesz nie wyglądasz na osobę paranoiczną, bo ci to są bardziej pieniacze pewni swoich sądów, ale mający energię i wolę do chronienia się przed światem na różne sposoby. Wyglądasz raczej na osobowość unikającą z masą lęków i obaw, z fobią społeczną przede wszystkim. Moim zdaniem jest to przede wszystkim spowodowane otoczeniem w którym dorastałaś. Jakie ono było?
  19. Też mi się to tak skojarzyło. Ale o jednej rzeczy trzeba pamiętać jak ktoś się wstydzi czy pójść do psychiatry czy kupić sobie dmuchaną lalę w sex shopie - i lekarz i sprzedawca, obaj zajmują się: różnymi jeszcze bardziej pokręconymi osobami/sprzedażą zabawek seksualnych ludziom CODZIENNIE. Dla niego to standard i żadne zaskoczenie, to pacjent/klient robi tu sobie najwięcej problemów. PS autorka najwyraźniej rzuciła się już pod pociąg, bo od miesiąca nie pisze, szkoda klawiatury chyba.
  20. Dobra a teraz załóżmy że jakimś cudem pojawia się w Twoim życiu doskonale kłamiący psychopata, który na tyle Ciebie prześwietli, że stworzy idealne odbicie lustrzane Twojej osoby po czym zacznie wyrażać (nie włażąc w dupę) uznanie dla tego co sobą reprezentujesz. Jak kogoś takiego odbierzesz? Jako osobę wyjątkową, która wie o co chodzi i ma prawidłowy obraz świata, czy kogoś sztywnego, dziwnego i drętwego? Bo sam nie wiem jak to rozumieć. Masz problemy w kontaktach z innymi tylko, czy zaniżoną samoocenę ogólnie?
  21. Tak, tragiczny romantyzm i wyjątkowa koncentracja na swoim JA Tak a nasz system zamiast takie zachowania gnoić tylko je wzmaga (policjanci bez autorytetu gnojeni tak przez zatrzymanych, system obsługa klientów w firmach itp...) a jak takiemu walniesz to już jesteś bandytą. Pod jej wpływem ledwie czujesz że masz np. rozciętą skórę, wybitego zęba albo jakąkolwiek ranę tłuczoną. Jak spada jej działanie dopiero to czujesz. Skutek czytania o wypadkach przy skokach, poza tym z moto mam bardziej tak że jak się wywalę to sam się zagoję, ale maszynę za 20 tysięcy trzeba wyremontować za parę do kilku tysięcy albo oddać na żyletki - a tego najbardziej byłoby szkoda. W kraju gdzie broń jest łatwo dostępna ryzyko byłoby spore. W Polsce nie słyszałem jeszcze o zastrzeleniu kogoś na środku ulicy w ciągu dnia w epizodzie road rage. Tu czuby nie potrafiące się kontrolować raczej nie mają łatwego dostępu do broni. Jakbym zabijał każdego kto mnie wkurzy to nie tylko moi rodzice siedzieli by na dożywociu ale i ja od dawna i każdy kto ma opcję OFF ogólnie też. Tu bardziej chodziło o darcie mordy na nią jak pruła się po kilka godzin, ale to pogarszało tylko sprawę jak już straciłem cierpliwość i przeszedłem na OFF. Nigdy nie żałowałem tego typu zachowań jak byłem wkurzony, bo były uzasadnione samym wkurwem, ale tak dziecka nie można traktować. Hahahah dobry komentarz Wstydliwe same w sobie one nie są, bardziej chodzi mi o nie ujawnianie się z tego typu myślami na przykład. Niech no to będzie z ostatnich kilku dni - przykładowo trafiasz (niech to będzie w pracy) do wydziału gdzie pracuje parę fajnych na oko panieniek. Jako że jesteś nowy wiadomo że zapoznajesz się z ludźmi, z nimi też. Niby powinieneś się skupić jak każdy normalny człowiek na nowych obowiązkach ale jak kierownictwo nie patrzy to przyglądasz się kształtnym figurkom i zarysom piersi. Zagadujesz, flirtujesz, starasz się wyczuć sytuację. W końcu zajmujesz się swoją robotą, patrzysz na jedną z nich i wyobrażasz sobie jak łapiesz ją za włosy i rzucasz na ziemię, potem ściągasz pas, owijasz dookoła jej szyi zaciskasz klamrę, szarpiesz i przeprowadzasz ją po swoim nowym biurze. Potem każesz jej przed sobą uklęknąć, zaczynasz ją gryźć, dusić i robisz suce głębokie gardło (dalszych opisów oszczędzę żeby się nie nakręcać). W końcu od tego myślenia i patrzenia w ogóle się skoncentrować nie możesz, przepraszasz ale musisz wyjść do toalety. Tam oczywiście dajesz szybki upust nadmiarowi testosteronu. Wracasz. OK już jestem, to na czym to ja skończyłem....? Poza tym wszelkie inne typowe rzeczy, które mi się zdarzały - napady i uszkodzenia zdrowia (czasem nieodwracalne) innych ludzi, zniszczenie mienia znacznej wartości (najlepiej podpalając), molestowanie seksualne kuzynek w okresie dojrzewania, parę gwałtów (akurat niechcący w młodości - z braku empatii i znajomości mowy ciała, zwykłego rozeznania w obsłudze kobiet, za które się potem "zawzięcie i intensywnie przepraszało"), drobne kradzieże, liczne sesyjki i znajomości BDSM. Tego typu odstraszające normalnych ludzi rzeczy. Maybe maybe, wtedy jeszcze nie darzyłem ludzi taką antypatią jak teraz. To prawda, interakcja z socjopatami i psychopatami zawsze jest dynamiczna. Do tego nie musisz uważać na to co mówisz bo nie jesteś oceniana, mają wyjebane na wiele rzeczy na które nie mają normalni ludzie, a w rewanżu dostaniesz zawsze jakąś (cholera wie czy prawdziwą) ale jednak historyjkę z której albo możecie się wspólnie pośmiać albo masz to poczucie "kurde to równy gość/babka, wie o co chodzi, nie przypierdala się, można by z nim zrobić parę śmiesznych akcji" Co do seksualności się nie wypowiem bo poznałem tylko 2 psychopatki, z jedną z nich miałem tego typu interakcję, ale fakt - wkręcasz się emocjonalnie w odróżnieniu od nich. Socjopatek znajdziesz sporo w niższej klasie społecznej ale to są zazwyczaj mało inteligentne i raczej na dłuższą metę nudne uzależnione od conajmniej 2 używek osoby. Na parę numerków w każdym razie dobre. To prawda, tu nie ma oporów, traktowanie seksu jak czynności fizjologicznej, pełny luz. Dokładnie - ścisłe strzeżenie granic jest bardzo wskazane i z automatu jak ktoś przegnie druga strona może w każdej chwili dać znać "bujaj się" A to dodaje w pewnym sensie smaczku. Popieram to jest bardzo skuteczne. Bierze się to z tego że 80-90%% ludzi nie przyznaje się do błędów, szczególnie publicznie, nie wiem dlaczego, to jakiś chory mechanizm zachowania twarzy, kompetencji albo honoru chyba(?). Jak tego nie robisz i przyznasz się czasem do błędu (niewielkiego) ludzie odbierają Ciebie jako bardziej szczerego i autentycznego, bardziej godnego zaufania, ludzkiego. Bardziej się otwierają na kogoś takiego.
  22. Psychciu

    No to czas i na mnie

    Nie tam z mordowania zwierzątek wyrosłem, teraz to wolałbym załatwić parę do kilku egzemplarzy Naczelnych ale to życia realnego więc forumowicze mają luz
  23. Psychciu

    No to czas i na mnie

    Hehe chory też nie wybiera, szczególnie tej wrodzonej
×