Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychciu

Użytkownik
  • Postów

    510
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Psychciu

  1. Czytałem częsciowo tą książkę i jest naprawdę niezłą, wpaja jaki ten nałóg jest powierzchowny tak naprawdę i jak nawyki mają wpływ na to że ludzie tyle lat palą. Wprawdzie jaram dalej ale pamiętam to uczucie motywacji jakie ogarniało po czytaniu tego. PS dlaczego ci co palą długo mają większe problemy w rzuceniu niż ci co palą krótko? Bo ci z dłuższym stażem rzucali i im się nie udało - im więcej nieudanych prób tym większe w podświadomości poczucie że nałóg ma nad tobą kontrolę a nie ty nad nim. Ta książka celuje w zniwelowanie tego przekonania.
  2. No i jeden jarający mniej, gratki. Ja to chyba wezmę wcześniej urlop i odwalę jakąś manianę żeby mnie przymknęli na tydzień w areszcie i dam znać jak nowa metoda się sprawuje.
  3. Dokładnie Tabex to groszowa sprawa, ale trzeba pamiętać o odstawieniu tych fajek. Raz jak to łykałem i paliłem dalej po prawie 20 dniach to nagle jedna z moich nóg zaczęła być jakaś taka jakby zmęczona, sflaczała, takie wrażenie jakby non stop była zmęczona po jakimś treningu. Zapytałem w końcu znajomego lekarza skąd to uczucie, wspominając że łykam cytyzynę i palę już 3 tygodnie to się popukał w głowę i powiedział że mam albo jedno albo drugie odstawić bo sobie układ krwionośny rozwalę. To drętwienie kończyny spowodowane było niedotlenieniem z powodu zwężenia tętnic i po fajkach i po cytyzynie, po odstawieniu (tym razem niestety) Tabexu przeszło.
  4. Heh tego Zybanu nawet nie sprawdzałem ile kosztuje, ale widzę ze razem z tym Champixem tu jest wymyśłona jeszcze inna metoda - faszerować się prochami (bez względu na to czy działają czy nie ) które tyle kosztują że nie stać Ciebie już na fajki bo jeść i płacić rachunki jeszcze też musisz he he. Kupisz substytut fajka za cenę miesięczną swojego nałogu to tym bardziej szkoda jeszcze fajek potem dokupować
  5. Tabex, desmoksan - ta sama chemia, raz mi się udało rzucić po tym ale wróciłem. Jeden lekarz mi zalecał Zyban ale nie próbowałem. Kumpel kumpla z kolei rzucił na czymś co nazywa się Champix ale to cholernie drogie było, kosztowało go ponad 1000 zeta. Kurde sam bym chętnie pieprznął, dwa dni temu miałem operację i absolutny zakaz palenia na 3 dni, wytrzymałem 7 godzin zaraz jak przestała mi krew z rany lecieć zacząłem jarać I spuchnięta morda, nie wiem czy to nie efekt tego właśnie. NIe ma głupszego nałogu niż to, a podobno kawa bardziej uzależnia, bzdura.
  6. A wymyśl jakąś sytuację której nie będziesz musiała nijak udokumentować. Coś w stylu "narzeczony mnie ostatnio zostawił, tego wieczoru kompletnie nie mogłam zasnąć, wzięłam proszki nasenne ale przez pół nocy nie działały, na ulotce było napisane że alkohol nasila ich działanie więc postanowiłam je wzmocnić, dopiero po wypiciu udało mi się zasnąć na 3 godziny. Przepraszam ale to była naprawdę fatalna noc więcej się to nie powtórzy" Znajdź sobie jakiś nasenny środek bez recepty dostępny gdzie na ulotce jest wpisane że alkohol jego działanie nasila i powiedz jego nazwę w takcie rozmowy żeby było bardziej wiarygodnie, powiedz że byłaś nie tyle pijana co otumaniona tym proszkiem bo alkoholu wypiłaś niewiele (po 3 godzinach może być go jeszcze czuć) i udramatyzuj sytuację z facetem, sądze że zadziała
  7. Orientowałem się jakiś czas temu w tym temacie bo sam chciałem mieć (rewolwer to od razu miałbyś 6 strzałów) z tym że jest jeden mały problem tutaj też. Dostaniesz kulki, kapiszony, broń, akcesoria ale żeby kupić proch musisz być w grupie zajmującej się tego typu strzelectwem. Ostatecznie znać kogoś z takiej grupy kto by sprzedał bo normalnie w sklepie go nie dostaniesz, chyba że w Czechach albo na Słowacji.
  8. Oj lepiej sobie na lewo jakiegoś załatw. Czytaj http://pozwolenienabron.org.pl/sankcje.html
  9. Zrozumienie tematu mam większe niż samemu byłeś zdolny dostrzec "obserwując ludzi", dalej idąc dzięki za przyznanie że nie masz argumentów żeby się wybronić Zresztą pokazuje to następny wpis, że inny user też dobrze tu myśli. To upoważnia Cię do twierdzenia, że skłonności do znęcania posiadają wszyscy? Nie lubię takiego tonu, czuję się jakby gestapo mnie przesłuchiwało a ja muszę się bronić przed zarzutami Dlatego nie będę odpisywał na to. 75 z nicka to iloraz inteligencji czy rocznik? Pewnie i jedno i drugie Z 500 + korzystasz na bezrobociu czy dalej w lesie jagódki zbierasz i przy drodze sprzedajesz?
  10. Nie no to chyba najbardziej zasłużona dla zjednoczonych islamem społeczności biała suka, która kiedykolwiek w historii Europy się pojawiła. O ile u nas politycznie jest spalona tak nie zdziwię się że za wpuszczenie tego gówna i próby zmuszania krajów UE do rozlokowania ich u siebie dostanie za to jakiś stołek w OPECu albo podobnym tworze za swoje decyzje, podobnie jak Schroder w Gazpromie.
  11. Czemu mój podpis w większości napisanych postów się nie wyświetla? Wolałbym żeby ludzie byli uprzedzeni z jakim po...... mają tu do czynienia
  12. Treść tematu - gówno prawda, nie wszyscy mają skłonności do znęcania się nad słabszymi, to ma tylko około 20-25 % populacji i to w specjalnych okolicznościach. Bardzo zawężone. Czynnikami wyzwalającymi u ludzi agresje w stosunku do innych są: (z moich obserwacji): długotrwały dyskomfort, stres, przeciążenie obowiązkami, strach, poczucie presji czasu, poczucie zagrożenia ze strony określonej osoby (dziesiątki jak nie setki powodów w zależności od kompleksów agresora względem tej osoby) instynkt stadny i poczucie identyfikacji (jak autorytety tak robią lub grupa albo mi każą to będę tak samo postępował) lęk przed tym co nieznane (ci co dopieprzali "słabym" ludziom pod publiczkę bali się ich i nie byli zdolni do agresji w kontakcie sam na sam z tą osobą bo nie była ona wtedy już słaba jak nie było grupki tylko "dziwna") osobiste kompleksy i pojechanie po nich (świadome bądź nie), zwyczajne nielubienie kogoś, chęć wyrównania rachunków, nuda.... Żeby zaistnieć w grupie leszczy jako prowodyr, bo sam na sam byś się bał albo byłoby głupio? Emota jako podkreślenie poczucia własnej zajebistości? Czuliście się tak sami, czy tak was ktoś rzeczywiście podsumował? Tego nie rozumiem, po co kopać i gnoić coś co i tak nie zareaguje? Słabe jednostki są najłatwiejsze do przeciągnięcia na własną stronę i do zmanipulowania a i często wcale nie są głupie, tylko nie mają jaj i mogą się przydać. W jakim sensie słaby? Przelękniony, niesolidny, nieodpowiedzialny czy jak? U większości się wyzwala I tu szkoda, bo te prymitywne są najlepszą formą rozładowania stresu. JA tam widzę 3 rodzaje ludzi, liderów, indywidualistów potrafiących swoje ugrać i najbardziej żałosnych jak by tu ich określić - followersów którzy najmniej akurat będą mieli. A tak poza tym to widzę tu ciekawy przypadek projekcji i usprawiedliwiania się: zakładasz temat że wszyscy się znęcają nad innymi i że to kwestia siły i słabości jednostek, potem w temacie wypowiada się jednostka wybitnie słaba, wykonujesz minimum wysiłku żeby jej pomóc a potem dopierdalasz z podwójną zawziętością z jaką próbowałeś jej pomóc. Problemy z jajami czy co?
  13. Ciekawe, nawet nie zliczę ile razy (głównie babcie) mnie tym straszyły, potem zauważyłem że starsi ludzie tak mają co wynika z ich wychowania i słabej wiedzy o świecie. Poobserwowałem trochę rzeczywistość i straciłem wszelką wiarę w nadprzyrodzone zjawiska i w obecność Boga kimkolwiek lub czymkolwiek były, bo dla wielu ma on inne wcielenia. Nie pasowało mi też założenie o tym że rzekomo miałby być ojcem wszystkich ludzi i był wszelkim dobrem, bo który dobry ojciec porzuca swoje dzieciaki na pastwę losu nie ingerując w ich życie? Pomijając wiele innych nieścisłości to się nie trzyma kupy. Podobno nawrócenia przeżywają ludzie którzy opętaniu ulegną, ciekawił mnie ten temat po obejrzeniu kilku filmów ale nie mogłem dotrzeć do nikogo takiego. Co sprawiło że zacząłeś wierzyć w to i bać się piekła? Rzeczy z nim związane są bardziej fascynujące niż tymi dobrymi zjawiskami typu życie wieczne. A nawet jakbyś miał wiecznie żyć po śmierci, to stajesz się sługą i de facto niewolnikiem.
  14. Lubię kebab. Znasz Wietnamczyków? Rozmawiałaś kiedyś z nimi? Ze swoim radnym też rozmawiałaś? Ok to rozwinę co o tym myślę bo miałem do czynienia z imigrantami: Ukraińcy - gdy przyjechali tu uciekając przed wojną w 2015 była to zastraszona grupa ludzi z przekonaniem że władza może z nimi wszystko, co wynieśli ze swojego kraju. Jak w urzędzie nie potrafili czegoś załatwić od razu wyciągali kasę. Brali często najgorszą i najcięższą robotę na czarno i część z nich potem nie dostawała kasy. Skosili wszystkie najgorsze oferty pracy z rynku których nikt u nas się podjąć nie chciał. Biorąc pod uwagę że u siebie zarabiali 3, 4 krotnie mniej niż tu na czarno to się zajebiście ustawili. Teraz część z nich się wyspecjalizowała, nieraz są ogłoszenia o pracę w polskim i ukraińskim języku. Część z młodych studiuje. To oni a nie partia PIS dzielców przyczyniają się do wzrostu gospodarczego i spadku bezrobocia. Chińczycy/Wietnamczycy - nacja cwaniaków i krętaczy mających problem z polskim językiem, zatrudniają Polaków do załatwiania im formalności w kraju. Masa z nich to niewolnicy zapierdalający na Pana który ich tu sprowadził. Większość ma nielegalny pobyt, co umożliwia niektórym dokonywanie przestępstw głównie przerzucaniu towarów przez granice i pozostaniu niewykrytym. Ciężko odróżnić jednego od drugiego. Te cechy pozwoliły im się władować i rozwinąć w każdym znaczącym kraju, tą samą metodą. Jak któryś ma problem to od razu "ja nie po polski ja nie zać polski" ale jak powiesz mu pokaż dokumenty chuju" to ci powie "tylko nie chuju tylko nie chuju". Zatrudniają Polaków na lepszych warunkach niż nasi rodacy. Nie płacą uczciwie podatków (ciągle zmieniają nazwy firm albo zakładają nowe) a w ich galeriach nie można płacić kartą za to są wszędzie dookoła bankomaty - jak sądzisz dlaczego? Cechy niezwykłe - niesamowita pogoda ducha, otwartość i optymizm Turcy - luzacy i gawędziarze, czasem porywczy i kłótliwi. Masa z nich haruje w kebabach (ale nie tych sieciowych) Masa też na straganach. Poza tym widziałem ich tylko ze dwa razy jak rejestrowali działalności gospodarcze, w większości mają legalny pobyt i handlują czym popadnie. Co do pojedynczych przypadków ciemnoskórych lekarzy mieli nazwiska ale brzmiące francusko
  15. Wiem dlatego handlarze kombinują i stąd historia z kotkiem Chcę STRASZNIE wypić jakiś bardzo słodki napój. Dostajesz słodki gęsty likierek. Po wypiciu okazuje się że był chrzczony ługiem sodowym. Dusisz się, dostajesz poparzenia przełyku, kaszlesz krwią, potem wstrząs i..... Chcę żeby ktoś stuknął w końcu Macierewicza
  16. To ironia? Czy nie mówisz o turbanach teraz bo ich kultura i "cywilizacja" na to nie pozwala, chyba że mówimy o kręceniu kebabów albo o handlowaniu na straganach. Imigranci są różni ale rozwiń to trochę
  17. Bo tak się kończy wpieprzanie ich po kilkuset do jakichś baraków mieszkalnych zamiast porozpieprzać na minimalne grupki daleko od siebie, wtedy musieliby się przystosować. A jak nie, niech wypierdalają z powrotem do Syrii do swoich wiosek ulepionych z gówna jak coś im się nie podoba. Jak by to byli prawdziwi uchodźcy przed wojną to w życiu by się tak nie zachowywali, widać ze to ekonomiczne bydło nierobów. Czytałem kiedyś książkę socjolog nie pamiętam jak się ona nazywała Nonie Darwish czy jakoś tak, która badała zjawisko emigracji islamu, jak ich populacja regionalnie przekraczała bodajże 3% zaczynały się jazdy, była cała rozpiska zachowań w zależności od wielkości populacji. I temat nie jest obcy bo część mojej dalszej rodziny tam mieszka, konkretnie w Gelsenkirchen. W mediach tego nie opisują ale te kurwy to potrafią szczać na środku chodnika, zaczepiać i obmacywać kobiety na ulicach, wybijać szyby w oknach i sklepach kradnąc z nich towar a najgorzej podobno to jest w galeriach handlowych bo tam to nawet potrafią dzieciaki do doniczek srać. Policja bezradna a część funkcjonariuszy rzyga już tą pracą i odchodzi ze służby. A w mediach cisza. A jak zamach to zawsze ktoś kto miał obywatelstwo danego kraju. Następne gówno prawda.
  18. Zero zdziwienia jeśli o mnie chodzi. Chyba każdy ma w kręgu znajomych albo swoich znajomych kogoś kto regularnie wrzuca sobie zdjęcia albo z imprez albo z cholera wie jakich wycieczek zagranicznych (to pic bo ktoś taki jedzie do chorwacji na f-b pierdoli że to zdjęcie ze stanów na przykład) a inni lajkują to dziesiątkami jak pierdolnięci. Taki przeciętny januszek sobie siedzi i zamiast pomyśleć że to tylko głupi pusty lans i kompensacja kompleksów danego usera zaczyna zazdrościć - i "popularności" i zajebistego życia jaki ten ktoś ma. Inny pracuje jeżdżąc czasami za granicę firmowo i trzepie sobie fotki z różnych stron świata ale przedstawia to tak jakby to on tam był turystycznie, żeby inni myśleli jakie ma zajebiste życie i że stać go na to żeby pojechać do Kalifornii a za miesiąc do Chin na tydzień. Chuj prawda. Poza tym na f-b ludzie zachowują się w sposób wyjątkowo bezmyślny i kretyński, wszyscy tacy happy klapi, te durne lajknięcia na pałę rzeczy które nie są wcale ani ciekawe ani fajne typu wrzucane ciasta/drinki z dopiskiem "taka sobota" 'taki piątek" czy zdjęcie koszulki na urodziny z przeciętnym tekstem i zachwyt pierdolniętej pizdy która musi to oczywiście wrzucić z komentarzem "nie podejrzewałam męża o takie poczucie humoru jesteś cudowny" - i 50 polubień. A w realu koleś ma ją w dupie bo non stop lata po zlotach motocyklowych i samochodowych a jak są razem to wyglądają jak stara przechodzona para, bardziej jak znajomi niż para. No ale na f-b to pełen zachwyt i miłość. Można by pisać bez końca Cały ten portal to makijaż na przeciętne życie szaraczka albo miejsce gdzie ludzie dają popatrzeć z kim się obecnie zadają. Korzystam z tego rzadko i głównie po to żeby konkretne osoby poobserwować.
  19. Czyli: 1. Żałujesz tego co robiłeś zamiast przyjąć postawę "to otoczenie/rodzina bla bla są za moje zachowania odpowiedzialni" 2. Uspołecznianie się i latanie na bójki było formą odreagowania i żeby zmienić się z ofiary w swojego rodzaju kata, miało też służyć poczuciu bezpieczeństwa i przynależności do jakiejś grupy ludzi bo samemu byłoby o wiele bardziej nieznośnie, poza tym pomogło w unikaniu odpowiedzialności bo była ona bardziej grupowa. To raczej rodzaj buntu, znam takich ludzi. Zmienili środowisko i się w znacznym stopniu naprawili. Ja wiem czy to jest taka dyssocjalność? trochę w to wątpię. Paradoksalnie wielu z nich jest mega w porządku bo gówno widzieli i postanowili więcej nim nie być, ludzie motywowani lękami nastawieni na innych lepiej uczą się przystosowania z tego co widzę. A co było bodźcem do zmian w Twoim przypadku? Och to się nigdy nie nudzi, wypadki drogowe, road rage, strzelaniny policyjne, wszelkiej maści zadymy, też to lubię pooglądać :)
  20. Komplement trzeba jeszcze umieć powiedzieć np. znając słabe punkty danej osoby i rozpraszając w ten sposób jej wątpliwości na temat tego że jest tak beznadziejna jak myśli w danej dziedzinie albo najlepiej - jej elemencie charakteru. W innym wypadku kończy się jako lizodup a to wywołuje wrażenie "czego on ode mnie chce" albo "co on pier.... ten człowiek jest głupi/naiwny albo nie zna mnie". To rodzaj sztuki moim zdaniem, jak odpowiednio się to rozegra to wierz mi, ma to moc. Pochwały to co innego, ale ludzie i tak się rzadko chwalą, też to przynosi skutek ale nie aż taki jak to co wyżej opisałem.
  21. I tak i nie pytanie z kim rozmawiasz i o czym. Tutaj walę wprost i nie koloryzuję, ale w środowisku pracowniczym i przy znajomych (poza tymi najbliższymi przy których mogę być sobą) tak się zachowuję, że żaden z nich tu nie zgadłby że to ja piszę z mojego profilu.
  22. Tak ale autor założył temat ze względu na impotencję języka związaną z pozytywnym wpływem na kogoś poprzez słowa, zdziwił by się jaką one mają moc jakby spróbował.
  23. Dostajesz mimozę. Dbasz o nią podlewasz sypiesz nawóz - ostatecznie z tym przeginasz i okazuje się że wyhodowałaś wielką muchołówkę która właśnie zeżarła Ci kochanego kotka. Chcę być zawodowym kaskaderem
  24. Szczęśliwym (cokolwiek to oznacza) Lepiej mieć czy być?
×