Michu95
Użytkownik-
Postów
657 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Michu95
-
Radziłbyś mi powiedzieć o tym wszystkim psychiatrze? Bo wiem że ostatnio bardzo się pogorszyło.
-
Zresztą nie tylko bo też traumy które ciągle przeżywam owszem mam zamiar podjąć psychoterapię Ale stale czekam na termin.
-
Właśnie w ten sposób robię ja ale często padam w środku dnia co do leczenia owszem biorę leki pregabaline Neurotop olanzapine i clopixol mam ten kryzys Ze względu na nadmiar różnych negatywnych sytuacji Mowa tu i o przegranej w konkursie który miał wypromować Moją twórczość muzyczną mowa tu o sprzeczkach z ojcem Który ma ciężki charakter i ma niebieską kartę Mowa tu o parkinsonizmie polekowym Na który biorę lek który nie pomaga.
-
3 tydzień głębokiego kryzysu wcześniej był też ale mniejszy całość trwa nie wiem.. 2 miesiące chyba..
-
Niestety mam całkowity kryzys I bezsenność i to że za dnia przesypiam Pół dnia Ale i nie tylko bo też to że mam typowo depresyjne problemy Spadek nastroju monstrualny załamanie porażkami Oraz do tego szajbami ojca i paroma innymi sprawami Nie wiem co zrobić..
-
Leki które wywołują te objawy u mnie to clopixol oraz olanzapina niestety odstawienie jest nie możliwe Ze względu na 90% możliwość nawrotu objawów psychotycznych więc amantadyna odpada. Obecnie biorę lek o nazwie comtess jego wadą jest że Bez lewodopy on nie działa a lekarz kazał mi sam comtess brać i chcieć będę całkowitą zmianę tego leku na inny. Wiem można by spróbować z tymi z 2 generacji problem tylko Że musiałyby być to leki silnie sedatywne mianowicie jak jestem wyciszony to wtedy urojeń nie ma problem jest Wtedy gdy nie jestem. Proszę mi wybaczyć że tyle piszę ale nie wiem jaki znaleźć punkt zahaczenia.
-
Jak w tytule - jaką sugestie dać neurologowi?
-
A dla mnie był to jeden z lepszych czasów bo mimo że umarło 3 sąsiadów to miałem luz i nie musiałem przejmować niczym się ani donosami ani ŚDSami Bo każdy bał się covida i nikt mną nie chciał zajmować się Bo nie znoszę właśnie tego jak ktoś kimś się zajmuje.
-
A mnie to *** ile by zapłaciło życiem Chciałbym by jesienią *** covid23 przynajmniej tak mógłbym odbić od ŚDSu bo wakacji mieć nie będę Bo 2 tygodnie tylko przerwy będzie więc jakie to *** wakacje? Już wolałbym stan pandemiczny i by wszystko było pozamykane niż tyrać do tych ***. Ta jestem egoistą i jak zechce to znajdę powód lub go stworze byleby nie musieć tyrać do tego debilowa.
-
Raczej od innych a tych innych mam dość.
-
Nawrotu czasów pandemicznyc by mieć spokój od pewnych ludzi i móc tworzyć Bez przerwy tylko muzykę.
-
Mam propozycje współpracy dla artystów Którzy mają swój sprzęt rapują, śpiewają I znają się na miksowaniu wokalu z podkładem.
-
tu znajdziecie mnóstwo mojej nowej twórczości.
-
- trap
- (i 5 więcej)
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Michu95 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Czuje się jakbym wszystko zawalił Na forum mam moderowany też z własnej winy Uśmiechać się już nawet nie umiem Nawet nie dałbym rady w żadnej pracy Ponieważ w ŚDS mi nie idzie Nic mi nie wychodzi wszystko tylko psuje Nie wiem po co się urodziłem Moja mama mogła dokonać aborcji Jestem zbędny. -
Dekompensacja osobowości (o co chodzi?)
Michu95 odpowiedział(a) na Michu95 temat w Zaburzenia osobowości
Niestety brak poprawy. -
Dekompensacja osobowości (o co chodzi?)
Michu95 odpowiedział(a) na Michu95 temat w Zaburzenia osobowości
Ile to potrwać może? - dziwi mnie jedno Że na IKP mam dalej wpisane że mam Organiczne zaburzenia nastroju afektywne. -
Mam pytanie o co chodzi z dekompensacją Osobowości jako diagnozą wydaną przez lekarza? Bo chciałbym wiedzieć a nie wiem Wiem tylko to że to stan tymczasowy.
-
Nie - brak poprawy - dalej to samo..
-
Tak wiem że terapii potrzebuje niestety Ale wygląda to tak że czekam od 4 lat na termin Psychoterapii i niestety nie dostaję żadnych Informacji z Zachodniopomorskiego Instytutu Psychoterapii miałem kilka konsultacji Z tej która była w marcu obecnego roku Wynikło to że prawdopodobnie mogę mieć PTSD i że miałem czekać pół roku niestety Od tamtej chwili nie dostałem ani jednej Informacji przyznaje w zeszłym roku Miałem terapię za własne pieniądze Była to terapia online ponieważ Wcześniej wydarzyło się coś Co spowodowało że ja przestraszyłem się Jazd środkami transportu lokalnego Byłem zwyzywany potem przyznaję Do grudnia ubiegłego roku prawie nigdzie Nie jeździłem siedziałem w domu Potem były sytuację z sąsiadami No i było to co teraz to samo Potem tak koło środka lub końca sierpnia Przyznaję sytuacja uległa poprawie Trwało to tak do początku listopada Były fakt awantury sąsiadów były różne Sytuacje i jestem pewien że to nie jest Wytwór wyobraźni to co działo się potem Tak do 20 listopada to sam już nie wiem Znalazłem jednak sposób jeździłem do siostry Wracając przez cały dzień prawie miałem w Uszach słuchawki dokanałowe Dopiero następnego dnia jak byłem u siostry Wyciągałem i potem to powtarzałem Uzyskałem efekt wyciszenia W połączeniu z lekami lęki stępiłem Dziś uznałem że dam radę wyciągnąć Je i móc w domu pobyć przyznaję Jest poprawa jednakże zastanawiam się Nad jednym zawsze jak budzę się Mam lęk potem ból brzucha potem jeszcze Duszności i te duszności dziś lekko się stępiły Wizytę u lekarza mam 27 grudnia Wizytę u mojej psycholog 17 stycznia Przyznaję jakby zwiększył mi lekarz Dawki leków być może będzie lepiej Ja potrzebuje tylko nie czuć tego lęku..
-
Proszę o poradę Jestem w panice nie wiem co robić Jak nie stuki w ścianę to głośna muzyka To szczekanie psa to to że słyszę obgadywanie W konsekwencji co dzień jeżdżę do siostry BO tu gdzie mieszkam jestem wiecznie W stresie co gorsza nie jest to pierwsza Tego typu sytuacja pierwsza była Od końca zeszłego roku do połowy Lub końca sierpnia obecnego roku Teraz od mniej więcej 10 listopada jest To samo nie wiem jak to przerwać Jestem w stresie biorę Kwetiapinę W dawkach 25-0-50 Neurotop w dawkach 600-0-600 Pregabaline w dawkach 150-0-150 Seronil w dawce 10mg Oraz sporadycznie hydroksyzyne na wyciszenie W dawce w 25x3 Kwetiapinę biorę od 15 listopada Szpital odpada ponieważ tu chodzi O lęk przed hałasem a na zamkniętych Często są przypadki które krzyczą Nie mam myśli samobójczych Nie zagrażam sobie Jedynie co to jestem przemęczony Obecną sytuacją.
-
Jak już to jestem nieufny i taki jestem Od bardzo wielu lat a ich życiem w ogóle nie interesuje się mnie interesuje bliskich Oraz moje bezpieczeństwo By pewnego dnia nie być np. Pobitym Bo ktoś z sąsiadów za dużo "po pracy" wypije Nie umiem im ufać i nie chcę z nimi rozmawiać wolę ich unikać i unikać mówienia W domu o nich to samo Gdziekolwiek bo należy czasem wyprzedzać Możliwe wydarzenia jak jest się świadom Że ktoś może awanturować się To lepiej nic nie mówić o nim..