Skocz do zawartości
Nerwica.com

NN4V

Użytkownik
  • Postów

    5 088
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez NN4V

  1. No właśnie. Związek ma sens wówczas, gdy w związku jest lepiej niż bez niego. Jeśli tak jest, można facetowi próbować tłumaczyć. Trafiają się czasem faceci nauczalni.
  2. Teraz ok, bo córka ma 4 lata. Później mamusia bedzie wiedziała lepiej jak pokierować jej życiem. Możesz córce zostawić linka do forum - przyda się z pewnością.
  3. Daj spokój. Facet opowiadający (zakochanej) dziewczynie gdzie się kochał jest prymitywem. Tak naprawdę nie da się mieć wielu przyjaciół. Można mieć co najwyżej wielu znajomych, a to niewiele warte jest. Widzisz i oceniasz gościa przez pryzmat swojego uczucia. Kiedy Ci przejdzie, wówczas dostrzerzesz jaki z niego burak.
  4. Istotnie. Nie pomoże. Piszesz, że kochasz córkę. Czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji, jakie wasza toksyczna relacja bedzie miała na życie córki? Czy sądzisz, że wzorce jakie wyniesie z waszej rodziny pomogą jej w zyciu? Czy córka jest świadkiem zachowań Twojej żony? Czy żona odnosi się w podobny sposób do córki? Jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie. Zastanów się nad tym.
  5. Wybacz, ale nie mam weny, żeby interpretować teraz jak rozumiem miłość No ale on ma mieć zawsze wenę i interpretowac zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Coś tu nie gra. O tym co czuje, co myśli, że sam nie wie, co ma z tym zrobić. Po prostu tracę nadzieję, że nagle nastąpi "bum" i się zakocha z dnia na dzień. Zakocha, nie zakocha - tak naprawdę chodzi CI o to, by on mówił Ci, że kocha. Nigdy nie dowiesz się, co myśli/czuje inny czlowiek. Ja myślałam, że wiem, ale nie wiem. Coś chcesz, ale nie wiesz co. Coś Ci nie pasuje, ale nie potrafisz tego opisać. A może on po prostu nie widzi potrzeby rozkminiania kwestii zakochania, skoro jest z Tobą w dobrej relacji, lubi Cię i czujecie się ze sobą dobrze. Możesz oczywiście robić gwałtowne ruchy, wynikające z Twoich, kulturowo narzuconych, wyobrażeń miłości romantycznej. Zniszcz ten związek, jak i kazdy kolejny, w ktorym cokolwiek nie będzie pasowało do wdrukowanej bajkami wizji. Zanim jednak to zrobisz, poczytaj o miłości widzianej przez nieco inny pryzmat. -> http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87#Konstruktywizm_spo.C5.82eczny
  6. NN4V

    Samotność

    http://www.forumzdrowia.pl/id,192,art,33,ptitle,ja.htm
  7. Arabska TV Cię nie okłamie - no chyba, że znasz arabski.
  8. A ja lubię jak mi coś brzęczy w tle. W domu mam muzykę, w hotelu arabską TV. Siema ziom.
  9. NN4V

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=C3v8sig9Zvg][/videoyoutube]
  10. Polać należy temu misiu. Niektórzy rodzice (może większość) wpaja dzieciom jakieś "powinności". Do tego stopnia skutecznie, że stają się obsesjami (w nieformalnym znaczeniu).
  11. Skasować cookie: nerwica_track. Można to zrobić przy pomocy plugina "Cookies Manager+". Najprawdopodobniej zadziała również w innych przeglądarkach.
  12. Czyli konkretnie co? Zdefiniuj tą "miłość". <===> Pół roku to parę miesięcy. Czy o pisanie między wierszami? Opowiadasz o własnych wyobrażeniach. Konkretnie rozmowie o czym? To w końcu kto nie wie - on czy Ty?
  13. Dlaczego uważasz, że ją zdradziłaś? Dlaczego sądzisz, że matka powinna być zadowolona z Twojego związku?
  14. NN4V

    Broda.

    Bylaby fajna parka.
  15. NN4V

    Broda.

    Wąsik Adolfa polecam...
  16. NN4V

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=aiDNf8trWn8][/videoyoutube]
  17. NN4V

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=DSqrk2EDnmY][/videoyoutube]
  18. NN4V

    Myśli samobójcze

    Bardzo rozsądne. Kiedyś mawiałem: "By coś komuś dać, koniecznym jest cokolwiek mieć".
  19. Nie bardzo rozumiem... Oczekujesz od dziewczyny, która podobno kochasz, że będzie się narażać na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, czy życia? - bo do tego sprowadza się kontynuacja waszego związku. Jakoś nie widzę w Twojej postawie miłości do dziewczyny. Widzę natomiast egoistyczną chęć utrzymania stanu, bez względu na okoliczności i ryzyko dla niej. To nie jest miłość, bo nie ma na względzie JEJ dobra. Gdybyś rzeczywiście kochał, sam byś się odsunął do czasu uzyskania skutku leczenia - lub na zawsze, jesli skutków nie uzyskasz. Nie wspominając już o piciu alkocholu ze świadomością ryzyka. Jakoś przez to powątpiewam w opisane "wyciągnięcie wtyczki".
×