-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Jeszcze chyba nie polecałam: Millenium - Mężczyźni którzy nienawidzą kobiet. Genialny kryminał z dreszczykiem, powiedziałabym,, ze thriller - ale na szczęście bez żadnych duchów, demonów i innych dziwactw. Jestem tą książką zachwycona - podobnie jak filmem produkcji szwedzkiej. 40 lat po zaginięciu młodej dziewczyny, dziennikarz zaczyna badać historię jej rodziny. Pomaga mu pewna zagubiona, rozchybotana emocjonalnie dziewczyna, która w życiu mimo młodego wieku przeszła już niejedno. Razem ten dziwaczny duet odkrywa rzeczy które zaskakują i mrożą krew w żyłach. Historia ciekawa, rozbudowana, główni bohaterzy bardzo złożeni, to jedna z tych książek która nie chce dać zasnąć i czyta się ją do rana.
-
Jestem pozytywnie zszokowana...... Się wybrałam do Urzędu Skarbowego złożyć PITa mojego chłopaka, który odwleka wszytko na ostatnią chwilę. Uzbroiłam się w odtwarzacz mp4, książkę, butlę wody (bo pogoda mega skwarna), włażę....a tam.....qrfa NIKOGO!!!! Wolne stanowiska do obsługi podatników WTF??!! W zeszłym roku, kilka dni wczesnej składałam swoje zeznanie i stałam TYLKO 3 godziny.. I tak też w 5 minut załatwiłam to na co zaplanowałam całe południe
-
Brudne paznokcie....nie znoszę tego i jeszcze za bardzo nażelowany włos Pierwsza rzecz jaką byś kupił za wybrany w Lotto milion złotych to?
-
Lato, gorące, słoneczne, upalne. Zwiedzanie atrakcyjnego miasta (np Paryż) czy obserwacja natury (n wycieczka do Norwegii nad fiordy) ?
-
beheaded, a jest schizofrenia z objawami pozytywnymi??
-
Lola ....ciekawy pomysł, ciekawy....... Uwielbiam sporty wodne, to jedyne jakie lubię ( poza rowerem, łyżwami i kręglami), człowiek się nie poci, nie czuje takiego ogromnego zmęczenia. Kiedyś trenowałam pływanie i do dziś została miłość do wody. Chciałam zostać ratowniczką....ale z moją nerwica lepiej nie i sobie odpuściłam, ale co tydzień jestem na basenie obowiązkowo. Spływy kajakowe, w ogóle kajaking, rowerki wodne itd - Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu to?
-
Uwielbiam chodzić do kina, oglądać filmy, czytać książki a gdy są warunki czas wolny spędzam na zewnątrz, spacery i zaleganie na słoneczku Co można robić, żeby nie umrzeć z nudów stojąc w kilometrowej kolejce ps. Idę dziś do US składać PITa mojego chłopaka wiec pytanie jest ważne
-
tomakotunio, ależ Ty musisz mieć nudne życie skoro interesujesz się takimi pierdołami.....zaraz się powołasz na badania amerykańskich naukowców
-
No to tak jest, ja się napatrzyłam na małżeństwo moich rodziców i czuję ogromny, paniczny lęk przez zawarciem związku małżeńskiego. Związek, narzeczeństwo, wspólne mieszkanie, dzieci - ok, ale ślub - never. Dla mnie to zapędzanie się w miejsce z którego nie ma wyjścia - jestem spaczona, wiem to, pracuję nad tym na terapii i jest coraz lepiej. Ps. Przez niemal 4 lata swojego związku byłam o 230 km od mojego chłopaka, przeżywał ze mną najgorsze rzuty choroby, nie rozumiał jej, ja go uczyłam co to, jak to, czemu tak a nie inaczej, było mi bardzo bardzo ciężko, nie miałam wsparcia dopiero po uświadomieniu go, że nerwica to nie wkręcanie sobie, były wspaniałe chwile i były okropne, takie gdy chciałam umrzeć .....czasem związek zamiast pomagać ściąga w dół - trzeba wiele pracy. Z perspektywy lat - wolałabym przeżywać to samo jeszcze raz niż nigdy z nim nie być. Jeśli zaś idzie o dzieci to w pełni rozumiem decyzję osoby chorej, że nie chce mieć potomstwa, tylko z powodu nerwicy. [Dodane po edycji:] ALEKS*OLO, ja to bym se szczeliła jaką hamerykańską , wiesz......np w kształcie czaszki Elvisa....alboooo w kształcie ....o ! Butelki wódki
-
człowiek nerwica, nieee ja se urządzę swoją własną umieralnie i ch**
-
dominika19, ano pewno, taki moment gdy czujesz, że wszystko się w klatce piersiowej zapada i nie masz siły żeby wziąć oddech? Been there, done that Nerwica - nie umrzesz - zaufaj mi na słowo
-
Nic w tym złego, ale odrzucanie ludzi oceniając ich po stereotypach jest...płytkie...i może straciłaś szanse na niezłą przyjaźń......ale to twój wybór - mam nadzieję, ze znajdziesz taką "pokrewną duszę"
-
Przeczuwam, że moje życie będzie ciulowe to się położę i se umrę
-
Bardzo to przykre Magda.....jeśli skreślasz ludzi z góry....ci nie bo za bogaci i mają siano w głowie, ci nei bo za starzy, ci nie bo to bo tamto....no z takim podejsciem ciężko znaleźć kogoś.... Ja wam powiem, że rozstałam się z przyjaciółką jakieś 7 lat temu, wyjechała na studia na drugi koniec Polski, nie widzimy się czasem rok czasu a jak się spotykamy...nagadać się nie możemy to bardzo miłe kiedy wiesz, że nie będzie tego niekomfortowego milczenia i masa tematów. Teraz mam jedną bliską mi osobę ( poza chłopakiem) i rozumiemy się bez słów, może to dlatego że koleżanka też ma "fazy" i leczymy się u tego samego psychiatry Najśmieszniejsze jest to, ze różnimy się od siebie diametralnie a mimo to dogadujemy.
-
To oczywiście twój wybór....ale lepiej żałować, że się coś zrobiło - niż nie zrobić i całe życie się zastanawiać co by było gdybym.....nie odpuścił.
-
yans, jesteś pewien, że Tylko chronisz tą osobę przed nieszczęściem a nie pozbawiasz jej szans na takie szczęście? W końcu nawet związek z osobą z zaburzeniami ma te piękne i te popaprane chwile..... . Ja cię kocham, ty kochasz mnie, ale nie możemy być razem, nie chcę cię skrzywdzić.....yhhhh.........a może by tak ta druga osoba zadecydowała sama, czy woli być szczęśliwa u boku np. miłości jej życia, cierpieć razem z nią, być przy niej w tych dobrych i złych chwilach......a nie zostać odcięta, pozbawiona miłosci...
-
Bo ludź to stadna istota jednak jest -mniejsza z tym czy monogamiczna, czy nie - ale dążymy do bliskości, czujemy się bezpieczniej jeśli zawsze jest ktoś kto poda nam łapkę w trudnej chwili, kto nie skrytykuje, nie odrzuci.........ja osobiście nie wierzę w szczęście Singli, możecie ze mną się nie zgadzać ale człowiek samotni nigdy (IMO) nie będzie szczęśliwy - co nie znaczy, ze trzeba szukać sobie kogoś na siłę i uwieszać się na kimś byleby nie być samemu.
-
Damian Marley ft Stephen Marley - all night Uwielbiam to [videoyoutube=xnHLk58U7V0&playnext_from=TL&videos=ahv8lheTah0][/videoyoutube]
-
Hmm, ani problemy emocjonalne ani żaden nałóg nie sprawiłby, że odeszłabym od ukochanej osoby - ale niechęć tej osoby przed dojściem do stanu równowagi psychicznej, sprzeciw leczeniu - już tak... albo walczą dwie osoby ....albo związek się rozpada. W sytuacji założycielki postu, najpierw bym porozmawiała o tym dlaczego tak a nie inaczej się zachowuje, co mogę zrobić żeby pomóc mu to zmieniać, ładnie poprosiła, żeby poszedł na terapie, później zażądała zmiany a w konsekwencji wyprowadziła się z domu. Niestety....
-
Niech mnie ktoś kopnie w rzyć i każe zabrać się za prace zaliczeniowe bo sesja się skrada jak Don Pedro z krainy dreszczowców/deszczowców (??) a Ja w czarnej dupie siedzę.....
-
Shadowmere, nikt ci się tam gapił nie będzie, nie jesteś (bez urazy) wyjątkowa jakaś a przed tobą taka pani doktor widziała już masę tych okolic....... całe badanie trwa może 5 minut. Ale ale koniec tego offtopa
-
Najlepiej jest w połowie cyklu :) Shadowmere, nie masz żadnych raków dziołcha nie pitol, poszperaj w necie, poszukaj dobrego ginekologa ze swojego miasta, umów się i jak wejdziesz do gabinetu na dzień dobry powiedz, ze się boisz, czemu itd - lekarze to tez ludzie a większość ginów wie, ze jak dziewczyna pierwszy raz przychodzi to zestresowana do granic możliwości. Co nie zmienia faktu, że jesteś dorosłą kobietą, jak się domyślam zaczęłaś współżyć - i to wstyd żeby w dobie tak łatwego dostępu do akurat tych badań zaniedbywać to.
-
Shadowmere, No to bardzo nieodpowiedzialne...bardzo.....im dłużej to odwlekasz tym strach większy.....nie masz koleżanki która ma jakiegoś zaufanego gina? Zawsze łatwiej we dwie no i niektóre dziewczyny wolą do lekarza kobiety mimo wszystko....a generalnie, nie ma się czego bać. magdalenabmw, a tobie baty na dupsko - wiesz, że tak nie wolno, idź, zrób, będzie spokój na cały rok
-
Wizyta u lekarza "kobiecego" - wszystko dobrze, jestem zdrowa jak ryba. No więc postanowiłam sobie umilić dzionek ...czym? Oczywiście zakupami - szmery bajery, bielizna, maseczka do włosów, nowy pędzelek do różu - i odrazu lepiej się czuję, a do tego zajebista pogoda - żyć nie umierać. Zaraz przybędzie do mnie chłopak, zjemy sobie obiadek i zalegniemy na seans filmowy - tzw lazy afternoon
-
Skąd wiesz, że po raz pierwszy? O ile pamiętam jakiś czas temu nasi mądrzy generałowie lecieli razem i im się zginęło, teraz mi się obiło o uszy, że marszałek sejmu leciał jednym samolocikiem ze swoimi dwoma zastępcami i też były jakieś problemy - my jesteśmy niereformowalni ot co! 15 a niech mnie toż to mogli już być np na Tahiti.........gdyby tam, byli Ruscy i dobijali naszych z karabinu, nikt by nie wiedział, ze katastrofa wydarzyła się wcześniej czy później ....żeby nie było podejrzeń. Niektóre ciała były zwęglone i rozczłonkowane - w takich warunkach ktoś miałby przeżyć?? Z jakich katastrof? Wymień mi choć jedną katastrofę takiego samego samolotu, w takich samych warunkach gdy ktoś przeżył..... Komu rekwirowali? Rozumie, ze Ty nigdy nie byłeś świadkiem jak w dosłownie 10 minut mgła potrafi nadejść, być gęsta jak mleko i wraz z podnoszeniem się temperatury powietrza zniknąć? BYło słychać strzały - skąd one pochodziły nikt nie wie, chyba, że Ty masz szklaną kulę. Najprawdopodobniej były to strzały pochodzące z układów samolotu, broń pracowników BOR która mogła eksplodować, lub też wystrzały w powietrze policjantów rosyjskich którzy przeganiali gapiów którzy filmowali szczątki samolotu telefonami..... Kto to jest "jakiś" ekspert....bo wiesz....ludzie też wierzą "amerykańskim naukowcom" W sumie, wierz w co chcesz - twoja sprawa - prawdy i tak się nigdy nie dowiesz