-
Postów
11 625 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
W ogóle słuchanie czegokolwiek na głos z komórki jest dla mnie żenujące......
-
Natascha, eno ale ja lubię tą lampkę taki powiew wczesnych lat 90' Ja lubię szklane figurki, te ciężkie...... takie: Albo takie:
-
Odrobiną kiczu w moim życiu jest....tam ta da dam Kino BOLLYWOOD - które ubóstwiam. Ja wiem, że tam wszyscy płaczą, tańczą, śpiewają, filmy są o tym samym, fabuła przewidywalna itd itd i co z tego, skoro wolę oglądnąć to niż następny film o zabijaniu, agresji, strzelaniu i wojnie...........miłe dla oka, miłe dla ucha - głowa bierze wolne na czas oglądania tego Kicz nad kicze ale mój kochany Co do solarium, owszem jak się z nim przegina efekt jest tragiczny - ale jak ktoś korzysta z niego "normalnie" to nawet nie da się tego zauważyć. Co nie zmienia faktu że te pomarańczowe solarisy łażące po ulicach są straszne......ale poważnie, ja się ich boję....a co jak podam rękę a ta skóra mi zostanie w dłoni? Co do tandety i kiczu nie cierpię : - białych kozaczków....w ogóle białe obuwie to na ślub, komunie, ewentualnie białe japonki lub sandałki..... - zestawienia skarpeta (marki SPORT) + sandał męski - dziewczyn ufarbowanych na mega blond lub czerń z 10 centymetrowymi odrostami koloru absolutnie przeciwstawnego - wszelakich serduszek, piesków, misiów, kotków - serwowanych nam wszędzie z okazji walentynek. Z napisem kocham cię mój misiu ....... - wklejania 25 swoich zdjęć na portale społecznościowe z chłopakiem/dziewczyną : "to ja & mój misiu" - sukienek ślubne tzw: "na kole" ....bezy.... - żenujących przyśpiewek na oczepinach, - Chłopaków w dresach .....a do tego z biżuteryją w stylu łańcuch - Kiczowate jest też dla mnie ślepe podążanie za modą.....widoczne to jest teraz w związku z panującą modą na legginsy....boszz.... Natomiast mam problem z mamą....jest maniakiem tandetnych ozdób świątecznych, generalnie wszystko co świeci, mruga i wydaje odgłosy jej się podoba, wiecie te okrutne świecące gwiazdy ze światełek, grające kolędy....muszę jej pilnować w sklepach, żeby czegoś takiego nam nie sprawiła A to z jej ostatnich tandeciarskich łowów :
-
Monika1974, to ja miałam dziwną terapeutkę, nie dostajecie np tabelek do wpisywania swoich uczuć w jakichś konkretnych sytuacjach, swoich zachowań, żeby później o tym rozmawiać, przeanalizować to itd? Nigdy nie musieliście nic wypisywać, zakładać zeszycików Jej to moja jest upierdliwa, cały czas coś każe mi robić w domu między sesjami
-
To może czas zmienić terapeutkę, sesje nie są po to, żeby sobie gadać.....powinno się dostawać dużo prac domowych, rzeczy do przepracowania a wyniki tych postępowań jak i analiza bieżących działań powinna zawszeć się właśnie na terapii.....
-
zrozpaczona20, kolega policjant nie będzie ryzykował smrodu na komendzie i wstawiał się za jakąś szurniętą gówniarą....ja bym zgłosiła, tak jak dziewczyny radzą.........może ona ci nim grozi?? Zaufaj mi, on pewnie o tym nie wie i nawet ręki by do tego nie przyłożył......
-
Aha....good to know
-
Śmiertelniczka, ALEKS*OLO, jest moderatorką, wiec chyba dobrze, ze śledzi co się dzieje na forum....... Nie wiem co na celu miał tez złośliwy tekst...... A shadowmere ma taki sam nick.
-
Ok, na spokojnie, lepiej brać leki niż mieć ataki paniki i stracić ciążę - ok, ale pod warunkiem, że wykorzystało się absolutnie wszystkie inne możliwości + medycyna niekonwencjonalna. No ale jak piszę, będę takie rzeczy obmyślać przed zaplanowaniem potomstwa...
-
Mój dzień....hmmm, byłam na sesji rady powiatu, pośmiałam się, dowiedziałam kilku ciekawych rzeczy i mam zrobić sprawozdanie. Jutro zakończenie roku szkolnego, czeka mnie bieganie z aparatem i pierwszy własnoręcznie robiony materiał do radia
-
Nie sądzisz, że wypadałoby się nad tym zastanowić przed planowanym zajściem w ciążę?
-
Dla ciebie to jest zabawne, a ja uważam, że skoro dostępne są inne metody - należy je najpierw wypróbować nikomu to nie szkodzi i bez potrzeby dziecka nie faszeruję żadnymi lekami- ty bezmyślnie bierzesz tabletkę. Już pisałam - twoje życie , twoja sprawa. Samo "myślenie" dziecku szkodzi.....ale jak widać "nie myślenie może zaszkodzić bardziej"........
-
Dodaję: http://kopalniawiedzy.pl/SSRI-inhibitory-zwrotnego-wychwytu-serotoniny-depresja-antydepresanty-wady-wrodzone-wady-serca-ciaza-8606.html Dla znających angielski polecam też ten art: http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.blackdoginstitute.org.au%2Fdocs%2FSafetyofantidepressantsinpregnancyandbreastfeeding.pdf&anno=2 http://www.webmd.com/
-
Może Sweety, zacznij promować branie leków w ciąży? Może zamiast terapii warto pyknąć tableteczkę - to jest łatwiejsze. Brać leki całe życie i być szczęśliwym...... No i nie podniecałabym się aż tak tą fachową literaturą amerykańską.....bo jak wiadomo amerykańscy naukowcy ....są na usługach koncernów farmaceutycznych......
-
Żadne leki psychotropowe brane podczas ciąży nie są zdrowe dla płodu, zarodka, dziecka itd. Nikt nigdzie nie da ci 100% gwarancji i na żaden ulotce tego typu leku nie pisze, że można je brać w ciąży - a dlaczego? Jak sama piszesz, bo nie testowano ich na ciężarnych - chcesz byc królikiem doświadczalnym - twoja sprawa. Moim zdaniem to nieodpowiedzialne i tyle. Co do karmienia, owszem, jakiś tam odsetek leku niestety przedostaje się do mleka...ja bym nie ryzykowała i tyle. Nie wybaczyłabym sobie gdyby dziecku coś się stało, a te leki mogłyby być jedną z przyczyn. Ja wiem, ze pozwalają...ale tak czy inaczej są kobiety które nie wezmą tego leku z obawy o dziecko i będą się starały zaradzić jakimiś metodami naturalnymi.... No to trzeba to wyleczyć.......jak widać to co do tej pory robiłaś w kierunku leczenia poszło na marne bo nie ma żadnych rezultatów.....co nie jest dziwne skoro brałaś tylko leki. Terapia np uczy jak radzić sobie z napadami lęku, jak je ograniczać, jak się uspokajać...... No terapia pomaga, zapewne, ale nie 2-3 czy nawet 5 spotkań. To ciężka praca nad sobą...ale pomaga. Słuchajcie to jest wasza prywatna sprawa, chcecie już na samym początku pakować w dzieci leki, proszę bardzo. hot24 owszem jest masa chorób przy których dziecka mieć nie wolno i masa takich w których musisz się liczyć z tym, ze dziecko na skutek przyjmowania leków przez matkę może urodzić się nie całkiem zdrowe. Akurat przy cukrzycy i chorobach serca to jest poważne zagrożenie zarówno u matki jak i dziecka......
-
Yyy a te z poza Warszawy?
-
hot24, może jednak warto spróbować z terapią? Jakieś techniki relaksacyjne? Autosugestia ? itd?
-
Sweety, trzeba najpierw się wyleczyć, lub choć zaleczyć tak, żeby branie leków nie było konieczne a później myśleć o dzieciach...takie jest moje zdanie....myśleć o nich nie o sobie.... Podziwiam, kobiety rozważają nawet wzięcie Apapu w ciąży, a ty tak sobie rzucasz, ze to takie proste, niegroźne, leki psychotropowe w ciąży....a może jeszcze w trakcie karmienia piersią?? A co tam, przecież tak mało leku dostaje się do łożyska a później do pokarmu.........
-
nextfriday, Jejku........tak cię dawno nie było....a teraz takie coś.....
-
adamelmo, ale, przepraszam, czy Ty uważasz, że człowiek szczęśliwy nie może być czuły i wrażliwy?? Tylko taki chodzący Werter jest emocjonalny ?? Na Boga, nawet sobie sprawy nie zdajesz ilu wspaniałych rzeczy nie dostrzegasz przez depresję, rezygnację, marazm........... Radość, szczęście, optymizm, to nie są słowa synonimy spłycenia uczuć......jest właśnie masa uczuć którą dostrzega się dopiero po leczeniu.
-
Daję słowo, co z wami jest nie tak ludzie....czemu widzicie tylko tego pana który przez 8 lat kilka razy wszedł na strony xxx a nie szpiegująca , kontrolująca żonę......... Grzesio, to, że TY byś nie wszedł nie znaczy, ze każdy kto ogląda jest uzależniony... Uwielbiam jak się mierzy ludzi własną miarą.......
-
wieslawpas, to może zacznij zamiast wpędzać się w długi? Oczywiście jeśłi jesteś ubezpieczony. Bierzesz ze sobą jakieś potwierdzenie ubezpieczenia, pesel i rejestrujesz się w przychodni. Zapisujesz do psychiatry i idziesz na wizytę, tam najlepiej jak masz historię choroby i mówisz, że chciałbyś iśc na terapię na NFZ. Dostajesz skierowanie i zapisujesz się .......tyle. Oczywiście jak to w naszej służbie zdrowia - na wszystko się czeka - ale nie jest aż tak tragicznie. Trzeba się zorientować w której przychodni są najmniejsze kolejki itd.
-
adamelmo, nic ci z tej terapii nie wyjdzie..... skoro nie chcesz tego robić dla siebie to daruj sobie i poczekaj aż dojrzejesz......
-
Radzę przenieść się na terapię na NFZ, bo łażenie raz w miesiącu to raczej nic nie da.....skoro dalej masz lęki, radzę też porozmawiać z psychiatrą o zmianie leków - bo jak widać te słabo pomagają. Co do problemów finansowych - tu niewiele poradzę....ale to normalne, ze przy nich następuje spadek nastroju i lęki.
-
Terapia grupowa?