-
Postów
11 568 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
shinobi, radzę się wyrażać stosownie ......
-
Ale miło jest podyskutować bez kłótni
-
To chyba byliśmy wychowywani w innej religii....w takim razie. Owszem, ale lepiej być dobrym ze strachu przed karą boską niż złym i nie mieć żadnych wartości, priorytetów i nie wyznawać żadnych zasad.
-
Nawet jeśli go nie ma to nie jest tak do końca bezsensowne.... prawa "boskie" mają z zasady służyć człowiekowi..... ale wymagają pokory, cierpliwości, ćwiczą silną wolę - jeśłi ktoś przez wiarę to w sobie rozwija, to nawet jeśli tego boga nie ma ...... to i tak dzięki temu będzie lepszym człowiekiem? Nie wydaje ci się? ps. Bardzo nieładne określenie "islam się rozplenił" a chrześcijaństwo się nie pleni? Dlaczego jest lepszy - skoro także nawoływał do zabijania?
-
Allah, nooo katolicy teraz wrzeszczą żihad, dżihad i z tym utożsamiają muzułmanów, tylko im się zapomniało czym były wyprawy krzyżowe czy inkwizycja W każdej religii są ekstremiści - i w żadnej "nie robią dobrze". Np jestem pełna szacunku dla osób które w dzisiejszych czasach są wierzące i tak wypełniają przykazania swojej wiary które totalnie czasów dzisiejszych się nie "trzymają" - kobiety zakrywające głowę, kobiety trzymające cnotę do ślubu, mężczyźni którzy także czekają, prawdziwy post itd. To czy ja się z tym zgadzam i czy w mojej opinii to jest ok, to inna sprawa - ale są to ludzie głębokiej wiary, którzy potrafią się poświęcić.
-
NoOneLivesForever, A dla mnie jest to powód do szacunku - lub jego braku. Może nie sam fakt wierzenia w coś...ale okazania tego... Jeśli ktoś uparcie wmawia mi, ze jest gorliwym muzułmaninem a w ramadan pójdzie chlać wódę, nie będę go szanować, natomiast jeśli ktoś wypełnia wszystkie wymagania swej wiary, nie z przymusu to szacunek będzie mu się należał bo wiem, ze jest to człowiek lojalny, prawdomówny itd itd.
-
Albo np Subedita
-
A w jakim formacie pliku masz napisy?
-
zuzazuza, na tym polega wiara - ty nie wierzysz, inni wierzą i nie trzeba im dowodów
-
Choroba może nie....ale zaburzenie to zdecydowanie jakieś jest!!
-
Ja chyba jestem agnostykiem, tak sobie poczytałam...poczytałam....łączy się to z deizmem..ale to też nie do końca mi "leży" .... Kurcze sama nie wiem...
-
No bardzo możliwe Mam kobieco- biżuteryjną sprawę - kupiłam sobie ostatnio bransoletkę modułową typu Pandora(http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod5221_0_m.jpg) i rzemyk modułowy ( http://fotoo.pl/zdjecia/files/2011-04/498c360b.jpgno i nie bardzo mnie stać żeby sobie do niej kupować koraliki po 50 zł jeden i wyczaiłam na allegro, jest tych koralików pełno (http://allegro.pl/koraliki-koraliki-modulowe-93142?order=t), może któraś z was ma jakiegoś zaufanego sprzedającego?
-
paradoksy, eeee jakie komplikacje..... jak codziennie będziesz zmieniać opatrunek i przemywać ranę to komplikacji nie będzie ale uprzedzić musi - masz prawo o tym wiedzieć.
-
swiatlo, i uważasz że my tu znamy się na tym lepiej niż twój psychologa? Na podstawie postu w internecie spodziewasz się diagnozy?
-
już ci napisałam - żeby zostać terapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym, to raz, jak twoim zdaniem fobik ma prowadzić psychoterapie - sam nie radzi sobie z własnymi uczuciami a ma mieć pacjentów którzy będą wylewać mu żale - oczywiście jest superwizja - ale ona wszytskiego nie rozwiązuje. Owszem jeśli człowiek się wyleczy, przejdzie terapię - to czemu by nie. Tylko ja bym sie bała - to jednak stresująca praca, no i przy nawrocie trzeba by było z niej zrezygnować całkowicie....ryzykowna sprawa... Tak jakbyś postawił alkoholika do pracy za barem.....
-
Badziak, po pierwsze żeby zostać psychoterapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym - żeby mieć certyfikat......... uważasz, że wtedy da się ukryć nerwicę Po drugie, troszkę samokrytycyzmu - z zaburzeniami emocjonalnymi podejmować pracę gdzie jesteś odpowiedzialny ( np przedszkolanka) za życie kilkorga dzieci?
-
Ja tak samo jak shadow_no,
-
Ritka7x, ja schudłam .... i to sporo, ale jak odstawiłam i zaczęłam się czuć zdrowo to przytyłam. Z tym, ze od samych antydepresantów się nie tyje, tyje się od jedzenia i braku ruchu. Antydepresanty mogą co najwyżej powodować wzmożony apetyt - a to jak sobie z nim człowiek poradzi to już jego sprawa, nie ma co zrzucać winy na leki.
-
NoOneLivesForever, No jak jest chory na epilepsję to ataki mogą powodować okresowe niedotlenienia .... Ja często mówię do siebie na głos jak jestem np w centrum handlowym, ze miałam wejść do drogerii po jakąś pierdołę, jak sobie powiem na głos - mniejsza szansa że zapomnę
-
Radzę znaleźć nie psychologa - tylko certyfikowanego terapeutę - i zacząć poważnie pracę nad sobą. Samemu ciężko jest się zmobilizować a często najzwyczajniej w świecie nie umiemy tego zrobić...przydaje się pomoc specjalisty....
-
Niemiecki....brr jeśli jest piekło, to mówią w nim po niemiecku ...zakład? A tak poważnie, 9 lat się szprechać uczyłam i dalej ciężko mi idzie z tym językiem...a na studiach to w ogóle jest taki regres językowy.....
-
Mój komputer zna całą gamę polskich przekleństw, ponoć kwiaty lepiej rosną jak się do nich mówi - więc też czasem gadam, do rybek zdarza mi się coś powiedzieć, do psa ustawicznie.....nigdy nie traktowałam tego jak stan chorobowy.... No ale w przypadku autora postu, znaczy jego współlokatora mogą istnieć jakieś inne czynniki, jakieś mikrouszkodzenia mózgu ( może) ...... nie reagować...do wszytskiego da się przyzwyczaić. Mieszkasz z nim w jednym pokoju?
-
paradoksy, uczelnia to nikogo nie ubezpiecza - jak zapłacisz to masz tam ubezpieczenie ale na życie i od nieszczęśliwych wypadków - a jak rodzice nie pracują - to nie wiem.... kiedyś pewnie PUP stemplował w książeczce, teraz pewnie wydaje jakieś zaświadczenie.
-
paradoksy, chyba ci się coś pomyliło....... do 25 roku życia można korzystać z takiej książeczki - jeśli się studiuje. A widziałaś żeby jakiś maturzysta latał do PUP po zaświadczenie albo pracował żeby mieć ubezpieczenie . Już na ten temat była rozmowa - jak jesteś studentem nie możesz się rejestrować jako bezrobotna i nie trzeba iść do żadnej pracy. Tak samo jak z alimentami - do 15( 26?) roku życia pod warunkiem że się uczysz. Ktoś cie wprowadził w błąd. I owszem chodzi o miejsca na stemple, bo jeszcze w zeszłym roku można było sobie taką książeczkę wyrobić na dzieci - a w tym już nie. Więc stara jeśli jest aktualna - będą stemplować i ją uznawać za dokument - ale nowej już nie wydadzą.
-
Tak właśnie odwracamy kota ogonem jak ktoś nam wytyka błędy......... nudne to, idę spać......a tobie, bo wiem, że coś napiszesz dedykuję ten obrazek: