Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 568
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. shinobi, radzę się wyrażać stosownie ......
  2. Ale miło jest podyskutować bez kłótni
  3. To chyba byliśmy wychowywani w innej religii....w takim razie. Owszem, ale lepiej być dobrym ze strachu przed karą boską niż złym i nie mieć żadnych wartości, priorytetów i nie wyznawać żadnych zasad.
  4. Nawet jeśli go nie ma to nie jest tak do końca bezsensowne.... prawa "boskie" mają z zasady służyć człowiekowi..... ale wymagają pokory, cierpliwości, ćwiczą silną wolę - jeśłi ktoś przez wiarę to w sobie rozwija, to nawet jeśli tego boga nie ma ...... to i tak dzięki temu będzie lepszym człowiekiem? Nie wydaje ci się? ps. Bardzo nieładne określenie "islam się rozplenił" a chrześcijaństwo się nie pleni? Dlaczego jest lepszy - skoro także nawoływał do zabijania?
  5. Allah, nooo katolicy teraz wrzeszczą żihad, dżihad i z tym utożsamiają muzułmanów, tylko im się zapomniało czym były wyprawy krzyżowe czy inkwizycja W każdej religii są ekstremiści - i w żadnej "nie robią dobrze". Np jestem pełna szacunku dla osób które w dzisiejszych czasach są wierzące i tak wypełniają przykazania swojej wiary które totalnie czasów dzisiejszych się nie "trzymają" - kobiety zakrywające głowę, kobiety trzymające cnotę do ślubu, mężczyźni którzy także czekają, prawdziwy post itd. To czy ja się z tym zgadzam i czy w mojej opinii to jest ok, to inna sprawa - ale są to ludzie głębokiej wiary, którzy potrafią się poświęcić.
  6. NoOneLivesForever, A dla mnie jest to powód do szacunku - lub jego braku. Może nie sam fakt wierzenia w coś...ale okazania tego... Jeśli ktoś uparcie wmawia mi, ze jest gorliwym muzułmaninem a w ramadan pójdzie chlać wódę, nie będę go szanować, natomiast jeśli ktoś wypełnia wszystkie wymagania swej wiary, nie z przymusu to szacunek będzie mu się należał bo wiem, ze jest to człowiek lojalny, prawdomówny itd itd.
  7. A w jakim formacie pliku masz napisy?
  8. zuzazuza, na tym polega wiara - ty nie wierzysz, inni wierzą i nie trzeba im dowodów
  9. Choroba może nie....ale zaburzenie to zdecydowanie jakieś jest!!
  10. Ja chyba jestem agnostykiem, tak sobie poczytałam...poczytałam....łączy się to z deizmem..ale to też nie do końca mi "leży" .... Kurcze sama nie wiem...
  11. linka

    Kobiece sprawy :)

    No bardzo możliwe Mam kobieco- biżuteryjną sprawę - kupiłam sobie ostatnio bransoletkę modułową typu Pandora(http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod5221_0_m.jpg) i rzemyk modułowy ( http://fotoo.pl/zdjecia/files/2011-04/498c360b.jpgno i nie bardzo mnie stać żeby sobie do niej kupować koraliki po 50 zł jeden i wyczaiłam na allegro, jest tych koralików pełno (http://allegro.pl/koraliki-koraliki-modulowe-93142?order=t), może któraś z was ma jakiegoś zaufanego sprzedającego?
  12. linka

    Kobiece sprawy :)

    paradoksy, eeee jakie komplikacje..... jak codziennie będziesz zmieniać opatrunek i przemywać ranę to komplikacji nie będzie ale uprzedzić musi - masz prawo o tym wiedzieć.
  13. swiatlo, i uważasz że my tu znamy się na tym lepiej niż twój psychologa? Na podstawie postu w internecie spodziewasz się diagnozy?
  14. już ci napisałam - żeby zostać terapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym, to raz, jak twoim zdaniem fobik ma prowadzić psychoterapie - sam nie radzi sobie z własnymi uczuciami a ma mieć pacjentów którzy będą wylewać mu żale - oczywiście jest superwizja - ale ona wszytskiego nie rozwiązuje. Owszem jeśli człowiek się wyleczy, przejdzie terapię - to czemu by nie. Tylko ja bym sie bała - to jednak stresująca praca, no i przy nawrocie trzeba by było z niej zrezygnować całkowicie....ryzykowna sprawa... Tak jakbyś postawił alkoholika do pracy za barem.....
  15. Badziak, po pierwsze żeby zostać psychoterapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym - żeby mieć certyfikat......... uważasz, że wtedy da się ukryć nerwicę Po drugie, troszkę samokrytycyzmu - z zaburzeniami emocjonalnymi podejmować pracę gdzie jesteś odpowiedzialny ( np przedszkolanka) za życie kilkorga dzieci?
  16. Ritka7x, ja schudłam .... i to sporo, ale jak odstawiłam i zaczęłam się czuć zdrowo to przytyłam. Z tym, ze od samych antydepresantów się nie tyje, tyje się od jedzenia i braku ruchu. Antydepresanty mogą co najwyżej powodować wzmożony apetyt - a to jak sobie z nim człowiek poradzi to już jego sprawa, nie ma co zrzucać winy na leki.
  17. NoOneLivesForever, No jak jest chory na epilepsję to ataki mogą powodować okresowe niedotlenienia .... Ja często mówię do siebie na głos jak jestem np w centrum handlowym, ze miałam wejść do drogerii po jakąś pierdołę, jak sobie powiem na głos - mniejsza szansa że zapomnę
  18. Radzę znaleźć nie psychologa - tylko certyfikowanego terapeutę - i zacząć poważnie pracę nad sobą. Samemu ciężko jest się zmobilizować a często najzwyczajniej w świecie nie umiemy tego zrobić...przydaje się pomoc specjalisty....
  19. Niemiecki....brr jeśli jest piekło, to mówią w nim po niemiecku ...zakład? A tak poważnie, 9 lat się szprechać uczyłam i dalej ciężko mi idzie z tym językiem...a na studiach to w ogóle jest taki regres językowy.....
  20. Mój komputer zna całą gamę polskich przekleństw, ponoć kwiaty lepiej rosną jak się do nich mówi - więc też czasem gadam, do rybek zdarza mi się coś powiedzieć, do psa ustawicznie.....nigdy nie traktowałam tego jak stan chorobowy.... No ale w przypadku autora postu, znaczy jego współlokatora mogą istnieć jakieś inne czynniki, jakieś mikrouszkodzenia mózgu ( może) ...... nie reagować...do wszytskiego da się przyzwyczaić. Mieszkasz z nim w jednym pokoju?
  21. paradoksy, uczelnia to nikogo nie ubezpiecza - jak zapłacisz to masz tam ubezpieczenie ale na życie i od nieszczęśliwych wypadków - a jak rodzice nie pracują - to nie wiem.... kiedyś pewnie PUP stemplował w książeczce, teraz pewnie wydaje jakieś zaświadczenie.
  22. paradoksy, chyba ci się coś pomyliło....... do 25 roku życia można korzystać z takiej książeczki - jeśli się studiuje. A widziałaś żeby jakiś maturzysta latał do PUP po zaświadczenie albo pracował żeby mieć ubezpieczenie . Już na ten temat była rozmowa - jak jesteś studentem nie możesz się rejestrować jako bezrobotna i nie trzeba iść do żadnej pracy. Tak samo jak z alimentami - do 15( 26?) roku życia pod warunkiem że się uczysz. Ktoś cie wprowadził w błąd. I owszem chodzi o miejsca na stemple, bo jeszcze w zeszłym roku można było sobie taką książeczkę wyrobić na dzieci - a w tym już nie. Więc stara jeśli jest aktualna - będą stemplować i ją uznawać za dokument - ale nowej już nie wydadzą.
  23. Tak właśnie odwracamy kota ogonem jak ktoś nam wytyka błędy......... nudne to, idę spać......a tobie, bo wiem, że coś napiszesz dedykuję ten obrazek:
×