Follow_
Użytkownik-
Postów
1 746 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Follow_
-
Mam już dosyć - ile to jeszcze będzie trwało?
Follow_ odpowiedział(a) na Follow_ temat w Depresja i CHAD
Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc lub być ze mną bo to wszystko jest bardzo męczące... Rodzina nie chce lub nie może (nie żyją) Przyjaciele są już mną zmęczeni i mówią mi o tym obcy są na chwilę i nie stają się blizsi na tyle by to coś dało -
Mam już dosyć - ile to jeszcze będzie trwało?
Follow_ odpowiedział(a) na Follow_ temat w Depresja i CHAD
Nie napisałem, że nikt. Skąd ta projekcja? z doświadczenia -
Mam już dosyć - ile to jeszcze będzie trwało?
Follow_ odpowiedział(a) na Follow_ temat w Depresja i CHAD
można podpłynąć w łódce... ale masz rację nikt nie będzie chciał się nawet zbliżyć do gówna w którym tkwie nie mam już na to wszystko siły i nie czuję żeby staranie się miało jeszcze sens -
Mam już dosyć - ile to jeszcze będzie trwało?
Follow_ odpowiedział(a) na Follow_ temat w Depresja i CHAD
Chciałabym -
Mam już dosyć tej choroby. Chciałabym by puściła, robię wszystko by w końcu mnie zostawiła w spokoju. Ale wciąż jest. Nic nie pomaga, nic nie jest lepiej. To mniej lub bardziej zagłuszony ból psychiczny. Od 6 lat, przez cały czas rozbija mnie od środka. Od samego początku biorę leki, chodzę regularnie do lekarza, miałam indywidualną terapię a teraz grupową. Odeszłam z pogrążającego mnie domu, mam swoje miejsce. Nikt mnie nie gnoi, nie niszczy. Odeszłam od autodestrukcyjnych zachowań. Mam świetną pracę w której mnie doceniają, wychodzę powoli z długów które zaciągnęłam w manii. I nic, ale to nic nie jest lepiej. Kiedyś na terapii z wizualizowałam z terapeutą pozycję na której jestem: Czuję się jakbym pływała po środku morza pełnego gówna. Zupełnie sama. Nie tonę, trzymam się na powierzchni o własnych siłach i od tego boli mnie całe moje ciało...ode mnie zależy to czy się poddam i utonę. Nie widać brzegu ani nikogo kto by mnie podtrzymał na powierzchni. Krzyczę o pomoc ale nikt nie słyszy. Chciałabym by przestało boleć chociaż na chwilę. Chcę utonąć i umrzeć. Nie mogę przestać płakać
-
Chętnie się dołączę :)
-
głód ciepła, obecności i bycia kochanym i akceptowanym... bezpiecznym...
-
co jest złego w przytulaniu sie?
-
Nie, ale partner może być przyjacielem... Między przyjaźnią a miłością jest cienka granica...
-
partnerowanie sobie, liczenie na siebie nawzajem, sprawianie nawzajem przyjemności i radości, spędzanie czasu, wspieranie się...
-
uzależnienie od innych to jedno, bycie z drugim człowiekiem i posiadanie wciąż swobody osobistej to drugie...
-
Jest taka hipoteza, że to ma podłoże ewolucyjne. To znaczy w czasach, gdy ludzie żyli jeszcze w małych grupach, facet, który został skreślony przez jedną kobietę faktycznie nie miał już szans u innych kobiet w swojej wspólnocie i dlatego wytworzył się w nas mężczyznach taki mechanizm obrony. Poza tym odrzucenie jest nie przyjemne i sprawia ewidentny ból. O dziwo do przystojniaków same kobiety podchodzą i nieraz świadkiem takich zachowań. mam wrażenie, że próbujesz zwalić winę za nie swoje powodzenia na kobiety, ewolucję a nie na siebie i problem z nawiązywaniem kontaktów damsko-męskich... wpędzając siebie w takie myślenie niedługo dołączysz do kolesi, którzy wołają tu na frum o tym jakie to wszystkie kobiety są podłe i złe, ta złość sprawi że odepchniesz już każdą , która do Ciebie się zbliży..
-
Więc dziewczyna piękna jak z obrazka ma Cię odnaleźć sama i zaproponować związek?
-
to jest nas dwie...w sumie nie wiem czy to jest pocieszające
-
Zawsze to lepsze niż nic...
-
czuję różnicę... ale wolę żeby to "prawie" było jakąś szansą też dla mnie że może ktoś sie znajdzie, kto pokocha takie coś jak ja... to jest dużo lepsze od myślenia, że nie mam szans bo jestem brzydka
-
Nie można się wszystkim podobać, nie ma takiej możliwości... nawet Angelina Jolie nie jara każdego...bo brunetka a ktoś woli blondynki... znowu jakiś stereotyp siejesz, mój kuzyn ma żonę ona 180 a on 164 cm lepszej pary nie widziałam... kwestia tego jak się ludzie ze sobą czują... Krąg się zawęża ale to nie znaczy, że jest niemożliwe kogoś znaleźć... ja lubię sobie tak wmawiać bo jestem brzydka jak krowi placek a nóż ktoś lubi krowie placki
-
może wynika to z tego, że kobietom przeszkadza samotność?
-
Przyczyną niepowodzeń są kompleksy i lęki Bo za niski, za wysoki, za gruby, za chudy...etc odechciewa się do kogoś odzywać jak te myśli najeżdżają głowę i z góry skazuje się człowiek na niepowodzenie...
-
A co do wątku ze spotkania, to szukają Pana który załatwił kebabistan http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rozpoznajesz-wandala-z-Sopotu-To-on-zaatakowal-obsluge-baru-z-kebabami-n82666.html
-
Nie chodzi tylko o kasę...z tego co rozmawiałam z przyjaciółkami to o życiową zaradność, oparcie i poczucie bezpieczeństwa przy mężczyźnie... nie wiem jak innym laskom, bo oczywiście są takie które muszą wiedzieć jaki poziom życia facet im zapewni... jeśli ktoś jest nierobem, który ledwo ogarnia gdzie położył pilota przed kolejnym meczem no to rzeczywiście nie jest jakąś najlepszą partią i uroda nic nie pomoże... bo już lepiej być samą niż mieć dużego dzieciaka w domu.
-
czyli faceci traktują kobiety jako takie ozdoby z którymi fajnie jest się pokazać? a umówiłbyś się z brzydką dziewczyną, takim pasztetem? dosyć często tak jest..fajny samochód i dziunia w środku a dosyć często kobiety lecą na kasę... więc wszystko się uzupełnia
-
Jeśli wie o Twoich problemach psychicznych, to pisze się na to na własne życzenie, więc zaufaj mu :) każdy może mieć kiedyś dość miłość nie jest wieczna a ile można taplać się w smutku
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Follow_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
męczy mnie: praca, życie, sprzątanie, robienie obiadu, prasowanie, brak kasy, kredyty do spłacenia, brak samochodu, muszę kupić sukienkę na bal i aż mnie skręca z wizji szukania szmatki na jeden raz w której i tak będę źle wyglądać, rozmawianie z ludźmi o pierdołach, uśmiechanie się mimo że w środku chce mi się wyć, zmieniające się nastroje, rozpierająca od środka samotność.. więc tak skracając... wszystko