Skocz do zawartości
Nerwica.com

Follow_

Użytkownik
  • Postów

    1 746
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Follow_

  1. czy mi się wydaje... czy na tym filmie ten pająk syczy i mówi: zabiję Cię???
  2. Follow_

    Samotność

    Ja w sumie, nie wiem czemu mają mi służyć te spotkania. Nie czuję, że poznałabym "kogoś" w ten sposób, bo jest mocno sztuczny. A jak z kimś jest już miło to dopada mnie lęk przed tym jak tej osobie opowiedzieć o chorobie i się odsuwam. Więc nie wiem czy to nie jest bez sensu i czy nie poczekać na remisję. Mam wykupiony pakiet do października więc poczekam do tego czasu, hehe Też jest to jakiś sposób na udowodnienie sobie, że nie stoję w miejscu ale to chyba nie tędy droga. Brakuje mi bliskości ale to nie znaczy, że musi się ona łączyć z tworzeniem związku czy seksem. To na co mam ciśnienie, to na przytulanie się - bez podtekstów. Czuję się wtedy chociaż na chwilę taką całością, a nie kupką nieszczęścia. Dodaje sił... Najchętniej poszłabym na jakieś zajęcia w grupie, szkolenie czy zajęcia. Pożartować, pogadać o niczym i o wszystkim, pograć w coś czy coś porobić. Nie mówić/myśleć o smutkach, depresji... Dzisiaj miałam 2 h angielskiego indywidualnie z lektorem i było fajnie dyskutować o skutkach islamizacji Europy, komunizmie i wordpressie ^_^
  3. Follow_

    Samotność

    Ruchanie się z jakimś obcym facetem nie ma nic z zawierania znajomości...
  4. Follow_

    Samotność

    No mówię, że mam ryj przeklęty... jestem gruba jak słonica... szkoda Twojego czasu i oczu... to co zobaczone nie da się odzobaczyć
  5. Follow_

    Samotność

    tak zupełnie serio, to załatwienie sobie ruchanka nie jest problemem nie potrzebuję aktów miłosierdzia kolegów z forum :)
  6. Follow_

    Samotność

    a jakie są Twoje okolice? -- 26 sie 2014, 23:35 -- ale z cipka i cyckami też?
  7. Follow_

    Samotność

    nie, taki pasztet z królika, gruby, brzydki, wstrętny... -- 26 sie 2014, 23:33 -- tu jest dużo chętnych hehehe
  8. Follow_

    Samotność

    też tak uważam ale co zrobić... co zrobić...
  9. Follow_

    Samotność

    piszę że żartowałam z tym kopniakiem... po za tym lubię BDSM więc sama przyjemność dostać lańsko po cipce Łołłł, musisz być strasznie niewyżyta no....
  10. Follow_

    Samotność

    piszę że żartowałam z tym kopniakiem... po za tym lubię BDSM więc sama przyjemność dostać lańsko po cipce
  11. przyjazd mojego przyjaciela na weekend :) Już odliczam dni!!!!
  12. Follow_

    Samotność

    taki żarcik, po prostu sobie poszłam a jakieś inne się szykują? Ja chyba zrezygnuję ze spotkań z sympatii na razie same niewypały i zaczynam tracić chęć na marnowanie czasu w ten sposób...
  13. Follow_

    Samotność

    w sumie to myślę, że mam branie,hehehe co patrząc na mnie, mój wygląd i samopoczucie... trochę mnie dziwi... i żeby nie było randki są grzeczniutkie jak w kościółku Nie wszyscy byli dżentelmenami ale szybko sobie z tym poradziłam... kop w dżądra pomaga manierom, heheh w sumie nic z żadnej nie wyjdzie...jutro mam kolejną a jak pani prawnik? :)
  14. Raczej łagodzi ból i samotność.... nadmiar dosyć mocno ciąży... i tak źle i tak niedobrze...nie da mi się dogodzić... lepiej żebym zdechła
  15. Istnieje ryzyko - jakiś promil, że osoba molestowana w dzieciństwie może stosować ten rodzaj przemocy wobec dzieci. Z historii osób, które poznałam na forum ofiar pedofilii wynika, że były molestowane przez osoby w rodzinach w których pedofilia była obecna już we wcześniejszych pokoleniach. Np. dziadek molestujący córkę, a potem córka molestująca syna. To zaburza poczucie tego jakie są granice między dorosłym a dzieckiem. Czasami takiej osobie może się wydawać, że w ten sposób chroni przed skrzywdzeniem przez inną osobę. Granice seksualności się zacierają i ktoś może nieświadomie je przekraczać. Bez względu na to jakie są intencje danej osoby, jest to zbrodnią która odciśnie się na całym życiu takiego dziecka. Kwestia tego co zrobi się z tą wiedzą. Owszem można podać psycholog do sądu i jakoś złość Ci na tą panią ujdzie. Mi moja psycholog powiedziała kiedyś, że ją obrzydzam. Więc ją od razu zmieniłam. Jest niewrażliwym babsztylem i nie powinna przekraczać pewnych granic. Rozumiem Twoją złość - jako osoba molestowana nie chciałabym mieć piętna tego, że komuś kiedyś to zrobię. Człowiek podle się czuje sam ze sobą i targają nim różne emocje... a potem słyszy coś takiego. Jest podobno coś takiego jak gen agresji - tego, że ktoś jest bardziej skłonny do popełnienia przestępstwa niż inna osoba. Czy to oznacza, że taka osoba jest skazana na popełnienie tego czynu? NIE to kwestia wyboru. Czy po popełnieniu tego czynu jest w jakikolwiek sposób usprawiedliwiona - WEDŁUG MNIE - NIE.
  16. Określenie fetysz jest właściwe. Niezdrowe jest kiedy fetysz zastępuje stosunek seksualny, wtedy znaczy, że ktoś ma poważny problem - prafilii czyli juz stanu chorobowego uniemożliwiającego zachowanie zdrowej relacji.
  17. Follow_

    Pytania do dziewczyn

    1) Czego oczekujesz od swojego partnera ? Wspierania - ale nie wyręczania, czułości i duzej ilosci sexu ^_^ 2) Czy wygląd - zarówno Twój i jak potencjalnego wybranka - ma dla Ciebie duże znaczenie ? Mój wygląd jest maksymalnie odpychający, nie umiem o siebie zadbać Wygląd partnera ma znaczenie na tyle by był umyty, schludnie ubrany i miał w sobie coś co będzie mi się podobało :) 3) Jakie cechy u faceta uważasz za szczególnie istotne ? Życiowa zaradność 4) Czy seks jest dla Ciebie ważny ? Czy da radę ominąć ten temat ? Nie da rady, sex is very important 5) Czy zdarza Ci się myśleć o kimś innym, będąc w związku ? Nie, w sensie romantycznym. 6) Jaka rzecz, sytuacja, zachowanie zniechęciłyby się całkowicie do mężczyzny ? Poddanie się uzależnieniu, brak higieny 7) Czy wierzysz w miłość do końca życia ? Nie
  18. ja u faceta też lubię pośladki... takie do kąsania, heheheh W swoim życiu spotkałam fetyszystów stóp i rajstop (ocieranie się o nogi w rajstopach)
  19. Choroba wyłącza mnie czasowo na 3-4 miesiące idę na l4 i dogorywam, podnoszę się i idę dalej. W ciągu tych 6 lat zdarzyło się tak 3 razy - po pierwszej manii, jak byłam w żałobie po Mamie i jak byłam w żałobie po związku i po Babci (to było w tym samym czasie ;/) Problem w tym, że nie mam marzeń takich, które pobudziły by mnie w sposób by się tym cieszyć. Czyli nie mam ograniczeń, problemów ze zdobyciem tego... ale dalej jestem taka wytrzebiona w środku... Kiedyś cieszyło mnie spełnianie marzeń mojego byłego, ale to rodzi zależność, która jest niezdrowa. Miłość nie była lekarstwem na to, też wielokrotnie miałam myśli samobójcze. Nie wiem czy to anhedonia, bo mam poczucie humoru i mogę się śmiać. Czuję, że wyczerpałam wszystkie możliwe środki, że nie ma niczego innego jak dać sobie spokój i się powiesić.
  20. Niestety Nie, mam lepszy nastrój i to na chwilę, Nie ukrywam tych chwil przed sobą by wydać się bardziej nieszczęśliwą, wręcz odwrotnie, staram się by było ich jak najwięcej... jak najwięcej bodźców... ale efekt jest wciąż ten sam...
  21. Skąd wiesz? Rozumiem ze nie masz zamiaru, ale to co innego. bo nie mam nikogo Momentami wydajesz się typem człowieka, który w tej całej bezsilności chciałby mieć kogoś podobnego, żeby było raźniej, a najlepiej złapać się za ręce i krzyczeć razem. chciałabym się oprzeć, złapać brzegu i spokoju - normalności, zdrowia nie chcę by ktoś tonął razem ze mną, by był w tym ze mną, jak to wizualizować dalej - to w bezpiecznej stabilnej łodzi, a najlepiej na brzegu do którego mogę dopłynąć i w końcu z tego wyjść... -- 24 sie 2014, 03:15 -- I nie chodzi mi oto by pojawił się jakiś ukochany i mnie uratował a raczej oto kiedy popełnię samobójstwo bo nie będę miała już siły a choroba nie odpuszcza
  22. jako chorobę, z której nie mogę wyjść zasysa mnie, mimo moich ogromnych starań.... patrząc na to ile rzeczy trudnych wydarzyło się w moim życiu ( i jak sobie z tym poradziłam) moja bezsilność wobec choroby jest przytłaczająca i nikogo nie wciągam do mojej choroby, by tonął razem ze mną
  23. to zwizualizowane uczucie bezsilności i beznadziei wobec choroby... rozwiń trochę co masz na myśli o "typie"
×