-
Postów
4 277 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kontrast
-
Ogolnie to nie ma reguly. ja np nie mogłbym mieszkac w bloku, domy szeregowe tez odpadaja, tak sie przyzwyczaiłem, ze w okresie letnim musze miec swobode polegajacym na tym ze nic nie musze, nawet nakladac majtek na balkon czy do ogrodu i wszystko inne moze mi sie wydawac slabe ale tego nie dyskredytuje. Mieszkalem rok w bloku i jakby nie wirtuozerski tryb zycia tamtego okresu to bym tego nie przetrwał chyba, trzeba sie zaadaptować a czlowiek moze sie zaadaptować do wszystkiego, nawet do mieszkania w pawlaczu, jak robotnicy w kamieniołomach nie mogacy doczekac sie pracy bo to ich jedyne zajecie. Mieszkanie z kims na pewno wiecej od nas wymaga i dla jednostek szeregowych jest lepsze, zmusza do wysilku niejako jak ktos nie umie sie soba zajac to widzi po otoczeniu, ze cos z nim nie tak.
-
Dokladnie bo na stancjach to wszyscy w apartamentach z windami mieszkają;d Kopulujesz sobie z panna a obok chrapie kompan popierdując, no preludium do życia marzeń. Juz nie mowiac o relaksującej lewatywce na poprawe humoru. Stara jeszcze zrozumie, ze targają toba zle moce i musisz sie ,,wyluzowac'' a taki wspolas nie bedzie zadowolony jak bedzie za długo zajeta lazienka. I te sranie na malaysza latami to nie zdrowe dla plecow pewno jest.
-
bittersweet, Ja nadal mocno wierze w leki;d Ale zawsze mialem w sobie duzo z niesienia pomocy
-
O taka opcja dysfunkcyjna to moze zycie rujnowac. Ogolnie wiadomo kazdy chcialby miec swoje mieszkanie i domek za miastem na weekend, ale to opcja mozliwa dla wiekszosci po jakiejś juz tam drodze czy tez czasami a moze i nad zwyczaj częściej w drodze spuścizny po smierci ow bliskich czy jakiejś babci np. Dlatego mieszkanie w takich jakby dwóch strefach w ktorej ty robisz swoj swiat sam, czyli matka ci nie prasuje matkuje ale tak zyjesz aby potem jak poznasz kogos np to swobodnie sobie pojsc z nia do wlasnego m2 czy cos i nie bedziesz sie tam czuł jak bez reki i nie spalisz owego M zelazkiem czy nieumiejętnie zostawionym piekarnikiem na weekend. To tak jak ma sie swoj czas swiat kat to mozna mieszkac ale nie oszukujmy sie raczej przewaznie trzeba. Moim zdanie lepsze to niz mieszkanie w pokoju w mieszkaniu z kompletnie nieznajomymi osobami ktore beda sobie wkladac twoja szczoteczke do dupy bo mialy nie udany weekend.
-
A anala tez tak dziala? Dobrze by bylo miec kolejna karte przetargowa.
-
To chyba nie ma znaczenia jak kto mieszka a jak ktos sie moze wyprowadzic w wieku 20 lat to luksus przeciez, nie musi sie zajmowac np. rodzicami moze sobie wynajac pokoj i sie dorabiac choc mieszkanie w pokoju gdzies to podobna ruina jak ze starymi. Ogolnie jesli sie ma warunki i starzy spoko jest jakas ,,bariera'' strefa prywatnosci, przestrzeń. komfort to czemu nie, mozna sobie mieszkac ale jak starzy maja opcje swirus to swobodnym sie mozna nie poczuć daleko na drugim koncu miasta.
-
[videoyoutube=CzWgIwPaOvA][/videoyoutube]
-
Czlowiek to suma doswiadczen ale ja mam to szczescie, ze mam trzeci stan ktory sie nazywa ,,cieszenie sie z prostych rzeczy'' Zyje momentami i chwilami, wszystko mialo swoja chwile ale przeminelo, zostalo ale w zmienionej formie, jestem tez przez to troche odporniejszy ale tez mniej stabilny. Nie mam tych stalych z ktorych inni czerpia, zawsze moga do tego wrocic. Pozostaje tylko my brain, ostoja wszystkiego, ministerstwo fajnych i niefajnych rzeczy ktorym kieruje z coraz to wieksza precyzja, lecz momenty nadal sie zmieniaja i chwile, chwile.
-
Wielkie dzięki za wyjaśnienie Mniej więcej tak to zrozumiałam, nie wiedziałam tylko co Kolega zażywał. Mówisz, że diabeł nie taki straszny....hmmm....czasem też tak myślę, ale czasem też myślę, że ja jakaś głupia chyba jestem Ja nikogo nie namawiam do picia zeby nie bylo:) Do wszystkiego trzeba podchodzic z umiarem, ja mam tez pewnego rodzaju odporność (potrafie zatrzymac wkretke a czasami pewno jak cos rzeczywiscie mi sie tam dzieje to wkrecic sobie ze to pewnie wkretka i nie reagowac) Kiedys sobie nie żałowałem i to tez pewno jakos tam pomaga. Choc picie na lekach to nie jest juz takie picie jak kiedys, kiedy po dobrym Polski 3 dniowym weekendowym pierdolnieciu, czlowiek do siebie nastepne trzy wracal, a chemia mozgu wracala tez trzy kolejne ale tygodnie;d Teraz po prostu taki ,,weekend'' trwa dwa a nie trzy dni i zdarza sie np raz w miesiac niekiedy na dwa czy rzadziej a nie jak kiedys trzy weekendy w tygodniu, za mlodu oczywiscie;d Ja tez tak kiedys mialem, to ogolnie zaczelo sie od betablokerow na cisnienie. Ogolnie to mialem wtedy nerwice bardziej ale nikt tego nie odkryl. Jak sie naczytalem ulotki od Beto to potem to wszystko mialem, blok, migotanie, arytmia, wszystko co tam pisalo, nagly zgon sercowy to chyba z 6 razy, jak widac do tej pory nie udanie. W ogolne nie pilem jak zacząłem brac ten lek, ale cisnienie nie malalo i kiedys na mazurach trafilem do takiej przychodni na wsi na nocne ekg z podejrzeniem chyba z 4 tego zawalu i tam mi taki stary znachor wyjawil, ze jak piles jak chlop litra to pij pol i tyle, bo pewne rzeczy sa juz uksztaltowane i sie tego tak latwo nie zmieni.
-
Mozna pic bez przeszkód i jak najbardziej sprawdza sie dobrze tez na depresje, choc jest zajerestrowany w pl na co innego i ludzie zacofani sie tym sugeruja. Przeczytaj co wkleił Lord, jakbys laczyl z moklo to wtedy te ,,ostrzerzenia'' maja racje bytu.
-
zła strona - czyli zabiles nie jako informatory/znaki bo cie informowaly, ze ten padół jest zly, po czesci wiekszej taki jest ale tego nie zabiles, uwierz. Nawet zakomunikowanie ,,jestem pusty'' jest stwierdzeniem na bazie tych komunikatorow/sygnalizatorow/uczuc. Po prostu masz ich negatywnej formy przesyt, jestes jakby wysterelizowany z zyciowego groove ale to sie da zmienic. Uczucie pustki, malenkosci, wyobcowania niemalze zdechumanizowania ktore obserwujemy chociazby w architektury formach jest tylko uczuciem, ktore jest amplituda i aby moglo odzialowywac musi spadac i wzrastac, aby moc wychwycic pułap pracy aby moglo sie zasygnalizowac/odczuc musi nadejsc od innej strony, czyli ze strony tego zyciowego groove. Oczywiscie sa ludzie ktorzy twierdza, ze caly czas im zle ale tak nie jest, czesc to ,,caly czas'' reszta to schemat myslowy wkrecanie sobie, jak kazdy mechanizm pelni to jakas role ale o tym moze kiedy indziej. Czyli nic z dotychaszowych postaw ,,prawidlowych'' ci nie wpadlo? Wlasnie to tez bledne myslenie. Postawy te sa w samym swym fundamencie dobrem dla ciebie. Po prostu moze masz inne priorytety i ich nie zidentyfikowałeś. Moze byciem swoim wyobrazeniem nie podbilo twego ego, choc chyba raczej superego, bo to nie byles ty, to nie byly wartosci naprawde. Moze musisz sie na nowo zdefiniowac.
-
Co rozumiesz pod slowem ,,ego''? Swoje zdanie to wlasnie zrozumienie obu stron, to raczej swoje zdanie rzadko wystepujace. Jesli piszesz ze pewnych wartosci juz nie masz, to wiesz jaka pelnily funkcje przeciez. Co zabiles? co to ta zla strona? czemu to zrobiles?
-
Bralem pod uwage opinie wyzej, nie zauwazylem, ze inaczej zaadresowałem:)
-
Zawsze sie bal, tylko kiedys byl niejako zmuszany. Poziom zaradnosci intelektualnej byl nizszy, wiec zamiast obrac konkretna zyc. kierunek wolal odbebnic i nadal byc nieskwalifikowana zyc. miernota.
-
kotulek, Raczej nie, cos jest na rzeczy i to raczej nienormalne. Natretne mysli zazwyczaj sie nasilaja, niestety.
-
FENOBARBITAL, WINIAN ERGOTAMINY (Bellergot)
Kontrast odpowiedział(a) na Picasso temat w Leki przeciwlękowe
betablokery troche pomagaja. -
Ja bralem i moklo i teraz sele i powiem, ze czasami sobie tam piwko strzelilem, jakiegos duszka czy bardziej kolorowego ptaka i nic mi sie nigdy nie dzialo. Z rzeczy ktore sa inne, to u mnie stosunek do alkoholu sie zmienil, jest sie tak jakby ,,swierzakiem'' wypijesz 4 piwa jestes pelny, taki zapchany jakby. Jak sie poszaleje z wodeczka to na drugi dzien jest spora uraza do alko ,wiec juz sie nie strzeli piwka na kaca choc ja mam sklonnosci do nalogow wiec to byla niejako zaleta. No i chyba najbardziej kontrowersyjna rzecz, czyli ,,zdolnosc do podejmowania ryzyka'' Nie jest sie juz takim obojetnym, mysli sie, walczy sie. Jak to sie ma do zycia? Ogolnie spoko, w glowie ma sie sporo do zrobienia, czasami az sie popada w jakas czynnos zanadto. Wraca do wielu rzeczy chec choc w wyzszych dawkach moklo popada sie znowu w przyjemnosci i nie ma takiej checi do zycia. Jak to sie ma do terapii?? No wlasnie tu jest taka bolaczka. Manifestujesz swoje zdanie na kozaku, zaczynasz dostrzegac schematy myslowe u terapeuty i rodza sie z tego pewne zgrzyty bo juz nie jestes pod pejczem, nie na wszystko sie godzisz i to jednak sie terapeutom nie podoba.
-
Stracona100, Raczej traktowalbym to jako historie fantazy, owszem kazda chemia siada na wątrobe ale wtedy nalezy dopisac to samo do lekow z gruby ssri ktore jak widzimy w tym opisie maja nieco uprzywilejowaną pozycje;d Faktem jest, ze ten lek nie bierze sie tak dlugo jak ssri bo po prostu nie ma takiej potrzeby, nie zamraza, podczas brania jest wieksza pewnosc siebie, chec do zmiany ryzyka, to taki bardziej lek niz ,,opiekun'' na cale zycie jak ssreje.
-
Stracona100, To jakies promile, odsetki tak jak bo ssri mozna umrzeć na zespol seretoninowy jak polaczysz z innymi lekami, legendy. Choc ta historia z uszkodzeniem watroby od brania jest ciekawa, mogla bys podac zrodlo ktorym sie posilkujesz?
-
Stracona100, Bo to leki ktore nie wprowadzaja w efekt ,,banki'' eliminują negatywy eskalujac pozytywy, moze mylic efekt adaptaci po 2 miesiacach ,,cholera przestaly dziala''. Bralem prawie wszystkie ssri i teraz jestem na Selegilinie, kiedys bralem Moklar i to sa najlepsze leki moim zdaniem. Mowie na depresje oczywista.
-
Ja wskakiwalem z esci od razu na Mao i nic mi nie bylo, o ile dobrze pamietam nie zalecane sa szybkie przesiadki po Fluo.
-
Stracona100, Bralas inhibitory MAO?
-
Alko to jest depresant przeciez, w fazie wejscia dziala na dopamine i dlatego powoduje chwilowy luz. Mowi sie tez ,,eskalator'' eskaluje nastroje.
-
Jaka jest dawka startowa tego leku na depre? Mozna po tym wypic jakies alko???