Skocz do zawartości
Nerwica.com

mangiferaindica

Użytkownik
  • Postów

    2 335
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mangiferaindica

  1. Ponieważ jest uwarunkowana genetycznie, inteligencji rozumianej jako całośc funkcjonowania poznawczego mierzonego przez standardowe testy IQ, jak np czynnik Spearmana g nie przeskoczy się zbytnio. Dzisiaj nawet czytałam podręcznik do mierzenia inteligencji tradycyjnie pojętej - badania podłużne udowdoniły, że czynnik ten jest niezależny od "treści" życia. Po źródła odsyłam do dowolnej literatury psychologicznej bądź Neuronauki poznawczej Jaśkowskiego, nie o to tu chodzi. Mozna ćwiczyć działanie funkcji wykonawczych - to to, co nazwywasz przetwarzaniem, używaniem, wydolnością. Dalej nie chce mi się dysutować, bo to jest temat bez rozwiązania tak naprawdę. Co badacz, to opinia. Wracajac do autora wątku - polecam portale Luminosity bądź Neurogra - faktycznie dają efekty we wspomaganiu wlasnie tej powszechnie rozumianej "inteligencji", bo wysilają mózg na zasadzie treningu i neuroplastyczności.
  2. Pytanie zasadnicze - co rozumiemy jako inteligencję? ogólne zdolności poznawcze, procesy specyficzne, szybkosc przepływu sygnału w CUN? Dyskutowac można od cholery. Generalnie tendencja w światowej psychologii i neuronaukach jest taka, że odchodzi się od pojęcia inteligencji jako pojęcia czysto abstrakcyjnego, bez faktycznego podłoża w rzeczywistości. lepiej mysleć funkcjonalnie. Aktualne problemy autora mogę byc równie dobrze uwarunkowane stricte dyskomfortem psychicznym, a nie od razu spieprzonym mózgiem. Inteligencji wrodzonej sie nie rozwinie jako tako. Można rozwijać jej poszczegolne elementy, pamięć, spostrzeganie itp. I tak dalej.
  3. Trza by Tomcia do najlbiższej meliny po flaszkę wysłać Możecie zapewne pożyczyć od mojego osobistego menela
  4. Gdyby nie fakt, że za kilka godzin badam dzieciaka z ADHD, też bym się pokusiła. Ej no, brzmi pięknie i nie rozkmnijacie. Piękno jest ponadto.
  5. Na moją tęsknotę to już właściwie nic nie pomoże.
  6. Wersja nie-radio edit ciekawsza. Ta, z jedzeniem... ja ostatnie pół roku biorę takie leki na inną chorobę, nie psychologiczną, że komletnie nie miewam apetytu, wręcz mam ochotę wymiotować, jak nawet wywęszę żarcie.
  7. kaffe_och_blod, no wówczas tak Raczej na pewno, bo brzmi jak dokladnie ten sam gosc, ktoryu się tu pojawial juz kiedys. I pewnie pachnie tak samo...
  8. kaffe_och_blod, nie zasnę, bo ta świadomość jest mocno niekomfrotowa, a umiejętność zasnięcia z muzyką skończyła mi się pare lat temu po przedawkowaniu
  9. No to ku*** nędzy, znowu pan menel jest na moim korytarzu blokowym, znowu chrapie, że mi się kołdra podnosi, znowu wszyscy mają to w dupie...
  10. Oczywiscie,ze najpewniejniej nie jest to zadne zaburzenie, ale dla autora watku jest to juz jakis konkret to wyeliminowania ewentualnego.
  11. Mam ochotę na mega dobry dobry proch przeciwbólowy i kolację podaną do łóżeczka I pełen bak ropy w baku i przejechać co najmniej 500 km w nieznaną trasę. Oj tak.
  12. vodzu11, to o czym piszesz, wygląda mi na to umiejętności, którymi obdarowane są osoby zwane sawantami - np. był w historii dziennikarz Szereszewski o niesamoiwtej pamięci do cyfr. Poczytaj o tym. POnadto ktos wspomniał powyżej o zespole Aspergera - to również jak najbardziej może byc opcją, przy czym jest to zespół dość specyficznych objawów niekoniecznie powiązanych z inteligencją.
  13. Lenka30, wyrzuty sumienia to dla mnie był chleb powszedni
  14. Precisely! Też przymarzam, łączmy się w zimnie
  15. To to działa tylko na zasadzie takiej dychotomii?
  16. Tak brutalnie szczerze to jest proste: brak męskiego przedstawiciela gatunku na podorędziu
  17. mangiferaindica

    Nasze sny

    Pojęcie normalności to wytwór czysto społeczny, zmienna ilościowa, a nie jakościowa, gdzie wszystko jest punktem odniesienia dla drugiego, co konsekwntnie powoduje zapętlanie się. Nie lubię określenia "normalnośc" czy "normalny". Padłam
  18. Lenka30, obiecałam odpowiedzieć, to piszę. Ja nie byłam chwalona zbytnio, generalnie jedynym momentem był moment, bardzo krótkotrwały, osiągnęć szkolnych, gdzie po powiedzeniu rodzicom - "dostalam coś tam coś", było słowo "no kochana jesteś mysia" (od mamy). To trzeba by dorzucać cały kontekst mojkego dzieciństwa i dorostania, ale ogólnie to ja tego chwalenia szukałam wszędzie, bo była ta sekunda ulgi dla umęczonej duszyczki dziecka. Moi rodzice tez nie są zbytnio weseli, pozytywni, widzą świat przez pryzmat zmęczenia, negatywizmu i samych negatywnych scenariuszy. Teraz próbuje ich uczyć, że można inaczej, że sa alternatywy dla takiej gorzkości. To był poniekąd też jeden z czynników decydujących o z kolei mojej nerwicy.
  19. mangiferaindica

    Nasze sny

    jo Cool, może mój mózg nie jest więc aż tak zjechany
  20. Tyle temarow poruszyles , ze z telefonu nie dam rady odpisac. Później :-)
  21. Podejmuje, jesli dokopiesz się kiedyś do innych watkow, to mozesz sobie poczytać. Nie jestem zakopanym we wlasnym mieszkaniu odludkiem.
  22. Tęsknoty do czego? O jakim wsparciu społecznym mówisz? Tesknoty za byciem kims innym, lepiej skonstruowanym fizycznie i psychicznie, odporniej, bez nadwrazliwosci, neurotyzmu, z umiejetnoscia rozpychania sie lokciami, bycia chciana i kochana nie tylko przez rodzicow. Wsparcie spolecznie - wiedziec, ze moge na kims polegac, byc wytulona, wyglaskana, ze ktos interesuje sie moim jestectwem. Po prostu wiedziec, ze nie jest sie w prozni.
×