cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Kupiłam sobie domenę na bloga, ale nie wiem, czy czegoś nie pokiełbasiłam, bo miałam dostać jeszcze hosting gratis. Piszą, że do 3 dni roboczych, ale się martwię, że coś przeoczyłam i nie dostanę. Zjadłam omlet z warzywami i drukuję materiały dla klienta. Klient męczący. Wrócę, to się wykąpię i będę grać w grę. Jutro mam trochę wolnego, tak że same przyjemności
-
Cześć, wróciłam z terapii i idę do pracy. Nazbierałam bukiet mlecyków.
-
Bosche, Śpiąca jestem
-
Ja ostatnio zakończyłam sprawę z moim jedynym nałogiem - kawusią. Przez 2 dni mało mi łeb nie odpadł, ale teraz już jest dobrze i lepiej zasypiam wieczorem, i w szkole rano nie opadam na ławkę
-
Po dzisiejszej kąpieli stwierdzam, że więcej się kąpać nie będę, bo niedogodności są niewspółmierne.
-
Aranjani, a ja odwrotnie, poszłam w naturalną paletę. Dobra, lecę udawać, że się uczę, buziole
-
Ja bym chciała, ale nie taki "pamiętniczek" jak kiedyś, tylko coś ciut bardziej opiniotwórczego. Tylko boję się, że mam za duży rozstrzał zainteresowań Bo nie mogłabym tylko o jedzeniu, tylko o kosmetykach, tylko o książkach... Potrzebny byłby jakiś koncept, no i najważniejsze, chwytliwa nazwa/adres i wybór serwisu
-
Chciałabym zostać znaną blogerką
-
Tośmy się minęły. Jaką szminkę? Ja już wykąpana, tort na kolację i robię ściągi na jutro
-
Odrealnienia są gorsze, takie jakbym windą wjeżdżała w rzeczywistość To mogło być też zmęczenie nóg (tańczyłam przedwczoraj), głowy (8 godzin w szkole) i zmiana pogody. Ej, też widujecie takich ludzi (zdrowych), co idą, idą, nagle zwalniają i przystają jak krowy w poprzek chodnika i się rozglądają, jakby nie wiedzieli, na której planecie wylądowali?
-
Cześć wszystkim! Dobrze, że wam pogoda służy. U mnie w szkole za zimno, w drodze powrotnej za ciepło. A szłam jeszcze po prezent dla taty, potem wracałam i miałam takie uczucie jak we śnie, że wysilam się, żeby iść, a przemieszczam się ledwo co. Ale chyba to nie po tej kradzionej hydroxizince, bo to aż tak długo nie działa, żeby od rana do późnego popołudnia. No to są te imieniny taty, ciekawe czy dam radę dzisiaj ściągi zrobić, bo o czystej nauce to nawet nie pomarzę.
-
kosmostrada, u mnie to jeszcze nie jest prawdziwa złość, po prostu stwierdzam, że nie lubię i/lub mi się nie podoba. A to że mnie denerwują niektóre słowa albo reguły gramatyczne, to już zupełnie inny objaw.
-
kosmostrada, o, jeszcze mnie denerwuje, jak ludzie na 1-3 mają mówią "majówka". Bo ja to słowo Znałam w innym znaczeniu. W ogóle za dużo tych rzeczowników powstałych przez dodanie "-ówka". Najgorsza jest "pomidorówka".
-
Bo ty i ja, to wilki dwa... Śpiąca jestem jak dziecko, a się miałam jeszcze dzisiaj pouczyć. Wkurzyli mnie protestanci na mieście. Wkurzyła mnie jedna prowadząca, bo akurat zeszło na temat nowotworów i klasyczny tekst: "taka pełna życia, młoda, piękna dziewczyna, a dostała raka tarczycy". A jakby była, kurwa, w średnim wieku, brzydka i z depresją, to wtedy rozumiem pół biedy. A o tym, co w telewizji, to już w ogóle nie mówię.
-
Bosche, jaki sajgon w nocy był. Mama mnie woła, nie wiedziałam czy chce rozmawiać czy coś, jęczy, stęka i każe mi szukać w internecie co jej dolega. To się wkurzyłam, bo co jej, kurwa, paczenie do internetu pomoże. Raczej przeciwbólowe i jakiś kompres, bo przecież lepszej porady i tak nie było. A internet i tak mi po chwili wywaliło. Dzisiaj, hmm, do szkoły i ja wiem, może jeszcze do drogerii po róż do polików i wtedy bym miała już wszystkie kosmetyki do makijażu, jakie są potrzebne.
-
Jedna mnie miła rzecz spotkała. Ktoś zostawił jamnika pod sklepem przywiązanego do znaku drogowego. Bardzo się niecierpliwił i wyszczekiwał. Chciałam go pocieszyć, jak mnie obwąchał to się rzucił lizać i wspinać łapami na kolana. A przecież jamniki są różne. Kurde balans, dzwonił do mnie chrzestny ze stolicy złożyć życzenia, pogadaliśmy 10 minut, potem chrzestna zza granicy, też myślałam, że życzenia, a ona poprosiła moją mamę do telefonu i opowiedziała jej, co jedna ciotka wariatka na nie nawygadywała, mama się przestraszyła, co ona w ogóle bredzi i teraz chodzi podenerwowana.
-
No bo to co teraz mam to nie jest grzywka, tylko włosy na bok. Podobno na grzywkę na bok mam nieodpowiedni układ włosów, a prosta mi nie będzie pasować do krótkich. Ale mi powiedziała jak mogę te włosy ułożyć na czole, tylko muszę polakierować. Ale problem w tym, że mnie dzisiaj ludzie odbierają jako niezadowoloną. A ja tylko mam nieogarek.
-
Dzisiaj z okazji święta nażarłam się uszek (mąka pszenna) i tortu (śmietana) i od razu jakby gorzej. Nie będę wchodzić w szczegóły. Ale ogólnie gorsza koncentracja i mniejszy entuzjazm. Na tańcach nie wszystko rozumiałam i mieliśmy planować występ i żaden pomysł mi się nie podobał. Potem poszłam do fryzjera spytać o grzywkę i dostałam wykład, że się nie da. I pyta się mnie ta fryzjerka, czo ja się gniewam. I w domu mi się każą uśmiechać. Zepsułam się
-
kosmostrada, ja mam takie bardzo wschodnioeuropejskie, więc co dobre dla Azjatek, to dobre i dla mnie.
-
platek rozy, makijaż optycznie powiększający oko. [videoyoutube=g_lcuvCAODg][/videoyoutube]
-
platek rozy, a ja teraz sobie robię wyłącznie psie oko
-
bonsai, a są szkoły dla dorosłych
-
platek rozy, tak, już napisałam. Do czerwonego czarny, albo złoty, albo przezroczysty, albo jakaś ich kombinacja.