cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Warsztaty tańca szkockiego w strojach z lat 20-tych, 30-tych. Idzie koleżanka ze studiów i koleżanka z kursu tańca
-
Próba gwałtu a wizyta u kobiecego lekarza.
cyklopka odpowiedział(a) na Anetixi temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Obojętny jak się domyślam. Dużo osób się zwyczajnie wstydzi. Wydaje mi się, że w Polsce jest taki wysoki odsetek próchnicy, raka szyjki macicy, prostaty, jelita grubego, bo ludzie nie chcą, żeby ktoś im naruszał osobistą przestrzeń otworów ciała I tu mówię o osobach bez traumy, które narażają swoje zdrowie nie badając się. -
Buziolki wszystkim! Na konferencji mało nie zezgonowałam z nudów, po czym nie byłam w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy idę na szkolenie z czegoś, co w zasadzie na studiach miałam i na co dzień robie Potem dopiero się dowiedziałam, że ileś osób muszą skierować na szkolenia i mogę sobie wybrać. To wpisałam się na coś z dyscypliny w grupie i z rozwijania kreatywności podczas nauki języka. Ale i tak czuję, że wylecę z tej roboty za szeroko pojęty nieogar, głównie nie rozumienie co się do mnie mówi. W niedzielę idę na bal
-
Przed wczoraj położyłam się spać pod dwoma kocami, bo było mi zimno. W pierwszym śnie urodziłam 4 ludzkich niemowląt i 4 małpy. Byłam zdziwiona i przerażona tak samo, jak w każdym śnie, w którym jestem matką i nie rozumiem dlaczego. W drugim śnie byłam Van Gohgiem i ukrywałam się w piwnicy, a właściwie w szatni poniżej parteru, pod dwoma kocami, ale i tak mogliby mnie namierzyć kamerą termowizyjną. Do tego ktoś przyniósł pierogi, których część była na słono, a i tak były posypane cukrem. W prawdziwym życiu dawno nie jadłam pierogów.
-
Zwykle rozjaśniacz na odrosty, a potem farbą na całe. Drobne niedociągnięcia, bo mamę ręką boli. Obrazki jakieś wrzucę, ale teraz z fona piszę. Zdjęcia zakłamują kolory. Zaszłam do fryzjera na samą grzywkę, w pięć minut na sucho mnie zrobiła. Mam potem jeszcze konferencję, więc zbieram siły na łóżku, mam obiad i kreskówki. Platek rozy, to jutro masz po sprawie i trochę stresu zejdzie.
-
Wilka raz narysowałam, to mogę wkleić. Uczyłam się tylko na plastyce w szkole, gdzie nauczyli mnie dwóch rzeczy - nierozcierania paluchami i wydobywać więcej cieni z jednego ołówka. Nie lubię rysować dla samego ćwiczenia, muszę mieć konkretny cel, dlatego nie uczęszczam na kursy. Nom, niby odświeżenie koloru, a jednak inny odcień. U nasady trochę w beż, a końcówki srebrne O.o
-
No można ze mną pogadać i o przyrodzie, i o zdrowiu. Pragnę podsumować, co do tej pory powiedziałam, a czego nie. 1. Nie powiem ci, czy jesteś brzydki czy nie, bo cię nie widziałam, czyli nie można tego rozpatrywać w kategoriach prawdy, fałszu, racji czy różnicy zdań. 2. Analogicznie nie powiem ci, czy będziesz miał dziewczynę czy nie, bo nie jestem wróżką na telefon. Też nie ma tu pola do argumentacji. 3. Sprawdziłam na góglach tego dziennikarza, do którego rzekomo jesteś podobny i on jest nawet ładny. Na niektórych zdjęciach. Jak się uśmiecha. 4. Wyjaśniłam ci, że dieta ma niebagatelny wpływ na problemy ze skórą. Szczególnie białka mleka i zbóż, oraz nadmiar węglowodanów. 5. Wyznałam nawet, że mi się podoba facet niższy ode mnie, albo nawet i od ciebie, śmieszą mnie ludzie, którzy sobie kategoryzują ludzi do pary ze względu na wiek i wzrost, bo facet musi to, kobieta musi tamto. 6. O tym jeszcze nie pisałam, znaczy pisałam dużo, ale w innych wątkach, że nie da się człowieka rozpatrywać w osobnych kategoriach: tylko wygląd albo tylko charakter, tylko ciało albo tylko umysł, każdy jest pewną całością i nigdy nie ma tak, żeby jakiś aspekt nie miał znaczenia. 7.
-
Mam inny kolor włosów
-
Było i jest, węgiel, kreda, sepia na kolorowym kartonie, a zdjęcie fonem. Sigrun, no wai!
-
-
Rekiny są chrzęstnoszkieletowe, więc nie mogłyby się walać po plażach, za szybko by się rozpadły.
-
kosmostrada, oj tam Kupiłam jeszcze herbatę Pu Erh, na pudełku pisało, że na wątrobę i metabolizm, ogólnie śmierdzi rybą No to może ja dzisiaj w końcu coś narysuję
-
Mam kilka koleżanek, które mają 1,60 i mniej, a facetom stawiają dość wysoko granicę
-
bonsai, szanuję pamięć tego królika [*]
-
Tusz do rzęs "otwierający oczy" i wodę zapachową zielona herbata + kwiat wiśni. W sensie, że za dużo lekcji schodzi na uspokajanie ekipy oraz nie mówię dzień dobry i do widzenia. W temacie czapek
-
Próba gwałtu a wizyta u kobiecego lekarza.
cyklopka odpowiedział(a) na Anetixi temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
antylopa, chodzi o zdrowie, tylko o zdrowie, a nie o relacje. Artemizja dobrze prawi! -
Przyszłam, a wręcz przyszedłam, myślałam, że jakieś formalności związane ze stażem, ale nie, okazało się, że dzieci opowiadają jakieś głupoty rodzicom, a rada rodziców dyrektorowi I mam się ogarnąć, i dzieci ogarnąć, a zresztą on jako Wielki Przyjaciel wszystkich, to w ogóle nic, psychoanalizę też mi machnął na koniec. Serio się z powołaniem minął. I przyjdzie na hospitacje kiedyś tam Spięłam poślady, odpracowałam dwie lekcje tak bardziej w konkretach, źle nie było. Potem pojechałam po farbę, wyniosłam pół Rossmanna na otarcie łez, były srogie przeceny. No i teraz się zastanawiam za co się brać, grać w grę, rysować, oglądać kreskówki, czytać książkę, każda z tych opcji wydaje mi się wybitnie przyjemna, a jeszcze kawał popołudnia jest do wzięcia. Dobra, przed końcem roku szkolnego mnie nie wyrzucą, a potem już mogę iść do apteki, bo będę miała egzamin zawodowy
-
Sigrun, przez 4 lata nie robiłam nic innego, teraz bym chciała brzuch odciążyć
-
Kosmo, ale ile czasu i pieniędzy by zaoszczędzili nie robiąc rzeczy, o które ich nikt nie prosi. A zachowują się jakby na prawdę ktoś im rozkazywał Sigrun, phi, i tak bym po tym bąków dostała. Tak, tak, znowu niewesołe myśli o odżywianiu i o kontroli. Wezmę się i udam poczytać książkę w łóżku, to będzie sensowniejsze, bo trochę się nie czuję
-
kosmostrada, bo "ładne obrazki", bo "witaminki". Mam 6 lat.
-
kosmostrada, też jak mi czekolada leży na wierzku w nocy to słaba opcja
-
Kalendarzyk wieloletni służący do wpisywania urodzin z ilustracjami z Królika Piotrusia i jakimiś napisami po angielsku. Od drugiego rodzica natomiast owoce cytrusowe. A dyrektor to taki trochę Zły Mikołaj, jeśli wiesz co chcę przez to powiedzieć
-
Dobry wieczór, widzę, że zbieracie siły na zimę Jutro dywanik u dyrektora, trochę peniam, bo miała być tylko rozmowa o stażu, a podpadłam za nierozumienie, co się do mnie mówi Z rzeczy weselszych, pani od świetlicy kupiła książkę ze schematami ozdób z koralików, wcześniej wcale tego nie próbowałam, a teraz już uczę dzieci. No i taka sytuacja: skręcam choineczkę z koralików, przychodzi wzorowa uczennica z 3 klasy i mówi: "Pani to ma cierpliwość." "Wiem, uczę was." Jutro idę po farbę, pojucze może się wbiję do fryzjera po jakiś byt grzywkopodobny, bo chwilowo mam odrośnięte i tylko kosmyk mi leci na pół twarzy
-
Nie. Po co się tak często myć? Dobra, jadę do pani
-
W szkole się trochę zrelaksowałam, bo pani od świetlicy kupiła książkę ze schematami do robienia wzorków z koralików na druciku, tak że się sama nauczyłam i od razu nauczyłam kilkoro dzieci W domu oczywiście foch, bo nie byłam w stanie podziękować za coś, co mi było absolutnie do niczego nie potrzebne, a wręcz gdybym coś takiego w domu miała, to i tak bym wyrzuciła