cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Dżemor był za rzadki. Ale podziałałam różnicą temperatur (balkon) i chyba wierzch stężał...
-
Mazurek nie wyszedł, mam smuteczek
-
Ja też już spokojniejsza, zrobiłam paluchy z ciasta francuskiego, teraz kruche pod mazurka
-
o, i juz wreszcie wiem czemu wszyscy swietują wielkanoc a swieta chanuka nie Ale manuka już tak? Zrobię jeszcze mazurka z dżemorem i paluchy z ciasta francuskiego, nie dlatego, że muszę, lecz dlatego, że jeszcze mogę.
-
Mnie to się wydaje, że BratKat albo się zgrywa, albo ma jakąś fazę i szczerze mówiąc, jego posty przewijam w większości bez czytania... Wybacz, kolego.
-
Carica Milica, mhrps, ja chciałam zgłosić wniosek formalny, że ja nie mam skłonności do przedstawiania siebie jako lepszej od kogokolwiek Aczkolwiek w przestrzeni publicznej zdarza mi się bywać.
-
Jutro będę robić mazurka z morelami. Przepraszam, jeśli to obraża czyjeś uczucia
-
Proszę w takim razie o paragraf w prawie cywilnym lub karnym, z którego wynika, że ktoś się nie powinien "obnosić" z "prywatnymi sprawami". Problem jest taki, że zakaz obnoszenia się wskazywałby, że o pewnych sprawach nie można rozmawiać, bo w towarzystwie (na żywo czy w internecie) może być np. osoba niewierząca, czyli prowadziło by to do konieczności ukrywania jakichś informacji o sobie, swoich przekonaniach i działaniach, a na coś takiego się nie zgadzam. Poza tym słowo "obnoszenie się" wskazuje na próbę zwrócenia na siebie uwagi, wywołania konkretnego wrażenia, może reakcji, a na prawdę stwierdzenie "wczoraj zrobiłam sernik, potem poszłam do kościoła" to tylko opis jakiegoś elementu naszej codzienności. Gdyby mi dobrze życzył, to nie widzę problemu. Zarżnąłeś rymowankę, to leciało tak: Częste mycie skraca życie, Skóra się wyciera I człowiek umiera. Nie wiem, nie używam. Dwóch woodstockowiczów pomaga zakonnicy z gipsem przejść przez ulicę: - Co się pani stało? - Poślizgnęłam się, jak wychodziłam z wanny. Później: - Ej, stary, co to jest wanna? - Nie wiem, nie chodzę do kościoła.
-
No tak, i o świętach, i o pracy, i o rodzinie, o bólach różnych części ciała, nie ma tematów wstydliwych. Dlaczego bym miała milczeć na temat czegoś co robię lub czuję, skoro to dla mnie ważne Fakt, czasem staramy się omijać politykę, bo u niektórych ludzi pobudza nerwy, a zależy nam na zdrowiu.
-
Ludzie to mają fantazję, żeby dzwonić w Wielki Piątek o 9:20
-
Wszyscy poszli, pewnie szykują manuki do koszyczka...
-
Robaki manuk zjadł
-
Na to stanowisko co aplikowałam dali wczoraj nowe ogłoszenie, czyli chyba już po manukach
-
mirunia, ten drugi ma ząbki, czy to piksele na zdjęciu
-
tosia_j, nie no, jakiś tam kawałek chleba się chapsnie. Ale straszne manuki.
-
Nie, tylko tyle, że pory posiłków są inne, większe śniadanie, późniejszy obiad.
-
Dzień dobry, znowu dzisiaj zaspałam, bo mnie męczyły dziwne sny. Ludzie mieli zasnąć na wiele wieków, miała zapaść wulkaniczna zima, a w tym czasie miały wyewoluować cyklopy. Nawet się cieszyłam, że mam pomysł na książkę, ale to chyba jeszcze nie to.
-
Ḍryāgan, no w drugą stronę jakoś nie działa Jeszcze istnieje zjawisko, że jeżeli chłopak (własny) albo kolega, który mi się podoba nie poznaje mnie, kiedy pojawiam się niespodziewanie, to już bardzo źle rokuje. No serio, czy jeśli widzisz ukochaną osobę, choć się nie umawialiście, albo spotykasz niewidzianą od jakiegoś czasu przyjaciółkę, to radujesz się od razu, jak tylko dostrzeżesz ją kątem oka, czy zastanawiasz się, kto to, kurczę jest i czego chce?
-
Dzień dobry, panie elfie. Ciekawe, czy to jakaś sekta i rekrutują wariatów Byłam dzisiaj grzecznie u psychiatry. Dzwonili do mnie znowu, ale z innej firmy. Umówiłam się na telefon jutro. Wolałabym, żeby zadzwonili z tamtej, gdzie już jestem po rozmowie Mam problem taki, że mimo iż nie jestem przesądna, to jak mi ktoś powie, że coś się nie uda, to się nigdy nie udaje
-
Też dostałam powiadomienie
-
Dzisiaj jakaś tragedia. Mimo budzika zasnęłam z powrotem. Śniło mi się, że jechałam do psychiatry tramwajem i wzięłam ze sobą kotkę bez smyczy. Pojechałam w zupełnie inną część miasta, wysiadłam o przystanek za wcześnie, nie wiedziałam gdzie jestem, pobiegłam za tramwajem, ale potem nie wiedziałam, gdzie iść. Później byłam w mieszkaniu podobnym do mieszkania moich krewnych, ale osoby były tam raczej mi obce. Poprosiłam o znalezienie miejsca na przechowanie mojej kotki. Ktoś przyniósł mi terrarium, w którym żywiły się myszy, chomiki i świerszcze. Przyszła kolejna osoba z zewnątrz, podobna do rekruterki, z którą się widziałam tydzień temu. Zaczęło się robić ciemno, co mnie zaniepokoiło, bo wyszłam wcześnie. Zaczęłam się bać z powodu braku poczucia czasu i zaników pamięci. Próbowałam wyszukać w telefonie nazwisko psychiatry, ale ciągle wychodziły mi złe litery. Nie mogłam się dobudzić.
-
kosmostrada, mirunia, siedzę i czekam na telefon, prawda. Zawsze i ze wszystkich dużych firm mają obsuwy. tosia_j, to podobno scena z filmu, fotomontaż, tak że faktycznie nikt nie został utopiony.