neon
Użytkownik-
Postów
9 919 -
Dołączył
Treść opublikowana przez neon
-
No to jestem tym bardzo rzadkim zdarzeneim.
-
Po tym co piszesz widze ze mylisz jak wiekszosc spoleczenstwa poczucie wlasnej wartosci z samoocena(czyli inaczej wiara we wlasne sily) Poczucie wlasnej wartosci ksztaltuje sie od urodzenia... do .. do kiedy? Nie wiem do kiedy, lecz wiem ze "ujawnia" sie ono w czlowieku miedzy 12 a 20 rokiem zycia. Brak go lub nieodpowiednie rozwiniecie powoduje kompleksy, chec osiagania czegos(czegokolwiek bez wzgledu na to czy nam to potrzebne czy nie), brak szacunku do siebie i innych itp. Nie ma czegos takiego jak za duze pww, natomiast zdarza sie przerosnieta samoocena. Wiec jak sie objawia normalne pww z niską samooceną lub wiarą w siebie?
-
Ja miałem super dziecinstwo, pww i wws wyniosłem z tamtego okresu na mega poziomie, nawet na zbyt duzym, nie przejmowałem sie niczym i nic nie mogło zaburzuc mojej samooceny, potem jednak pojawiły sie kompleksy i troche eksperymentowania z dragami które pogłebiały problem, to zrujnowało te solidne fundamenty. Teraz jestem na poziomie carlobuenos, poziom 0.
-
Możesz opisać dokładniej, co miałeś na myśli? Jak to sie dzieje ze nigdy nie zapominamy o mysleniu, tak samo jak i o oddychaniu? dlatego ze oba te procesy zwiazane sa z automatyzmem.
-
wiejskifilozof, Jestem tylko marnym pośrednikiem słowa bozego.
-
Myśle ze nalezy wnioskowac o legalną aborcje dla noworodków mięczaków (znajdzie sie sposób na indentyfikacje genu odpowiedzialnego- i unicestwienie w zarodku), ewentualnie zrzucanie ze skarpy, gdyby jakies słabe ogniwo przeslizneło sie przez szafot.
-
Dobra nie, będziemy
-
Nie dowodzi, ale podobno w każdej plotce jest jakaś część prawdy. Dziwne że umysł często nas wprowadza własnie na takie tory rozumowania.
-
Nie bez powodu był ich rzecznikiem, to tak troche jakby był ich twarzą. No już nie przesadzaj o tym bohaterstwie, ten człowiek jest ciężko chory.
-
http://www.pomponik.pl/plotki/news-tomasz-kalita-nawrocil-sie-w-obliczu-choroby-poczulem-dlon-i,nId,2281557 Człowiek ze szczytu lewicy nawraca sie na chrzescijanstwo
-
Jeżeli chodzi o "moje myślenie" to nie ma czegoś takiego. Coś myśli za ciebie, ty tylko czasem możesz dokonoać wyboru.
-
Czy tak będzie wyglądała codzienność w niedalekiej przyszłoś
neon odpowiedział(a) na neon temat w Socjologia
Mam nadzieje że medycyna bedzie równiez tak szybko ewulowała. Choć to mało prawdopodobne bo kto zarobi na zdrowym człowiekuj? hahah -
Masakra... Normalne morderstwo. Niestety jednak w pewnych wypadkach konieczne.
-
To nie Buddyści próbuja sie uwlonić z koła narodzin i śmierci? To kolejna wiara w coś czego istnienia nie udowodniono, nawet Dalajlama zapytany o inkarnacje wymigiwał sie z okresleniem swej pozycji w tej materii, a przeciez w ich tradycji to jest podstawa ideologii, przynajmniej tak mi sie zdaje.
-
Niesamowita ta wizja, bo realna do urzeczywistnienia. Wszystko na to wskazuje, patrząc na na uzywanie tabletów, smatfonów i komputerów, że człowiek zamieni "real" na rzeczywistość wirtualną. Myśle że taki sposób życia jeszcze bardziej bedzie walił na beret niż ten, który aktualnie uskuteczniamy.
-
Lusesita Dolores, No to sie nie dziwie, mrówka też by miała problem z takim dystansem
-
na_leśnik, Lepsze to niż codzienna rutyna w betonowej dzungli. Lusesita Dolores, To chyba masz starego pieska, mój ma niecałe 3 lata i to jack russel terrrier, bardzo ruchliwe i wymagajace ruchu, zreszta ja z niego zrobie Korzeniowskiego. Kiedyś jak miałem praktyki w kryminale i nie mogłem wytrzymać w biurze, wymyslałem sobie zajęcia żeby wyjsc na zewnatrz, to mnie nazwali Korzeń od Korzeńowskiego
-
na_leśnik, ja pierrr 1,5h i niecałe 3 klocki zrobione, rozumiem że tu chodzi o to ze trzeba sie wdrapywać, no to te 500 km można uznać jako 1000 lekko jak nie więcej
-
neon, mi póki co perspektywa 500 km wystarczy . Eeeeeee tam pikuś Nie noo 500 km to sie nie dziwie ze tak długo sie do tego zbierasz. ciekawe ile mozna tak dziennie przejsc km-ów
-
Lusesita Dolores, Ten pies ma adhd,12h na dobe leży w koju i tymi maślanymi oczkami prosi każdego, żeby go wyprowadził, a jak to nie pomaga to szczeka. Jak zrobił ze mna 14 km to jak wrócił na chate pierwsze co chwycił freesbee i chciał zeby mu porzucać
-
Dobre dobre.
-
na_leśnik, No to jestes rozdziewiczony Ponoć na dłuższych trasach brak ludzi to raczej problem. Nawet zatwardziali samotnicy powiadają, że rozmowa z człowiekiem na trasie czasem daje energii psychicznej na pare dni wędrówki, no ale oni robią pare tysięcy jednym rzutem Jak mi sie spodoba, to też bede chciał takie tysieczne zaatakować, a raczej sie spodoba, bo na tych krótkich trasach czasem jak endorfiny uderzą do głowy to człowiek czuje sie jak młody Bóg.
-
na_leśnik, a zaliczyłeś już jakąś dlaszą wędrówkę? Góry fajna sprawa,ja narazie powoli w mojej okolicy rzeźbie kondycje,narazie codziennie robie 6 do 8 km, w ostatnia niedziele koło 14km i było ok zero zmęczenia, dlatego postanowiłem w ta niedziele zaatakować 40 km i biore na wyprawe mojego wiernego towarzysza- psa Aro
-
nieboszczyk, Ja jestem całkowicie aspołeczny,a może raczej antypopkulturowy, chociaż tutaj też nie do końca, pewne aspekty tej kultury mnie bawia i pociągają, ale jednak przeważają negatywne odczucia. Majtkarzem nie zostanie,bo chociaz wiele dziewczyn mi sie podobało to jestem za tchórzliwy zeby w ogole do którejs podejsc. Zreszta tak na serio nie wiele miałbym takiej dziewczynie do powiedzenia, pare pytań, nie potrafie urabiać panienek, nie wiele by mnie interesowało z jej zycia, chyba tylko kolor majteczek Dlatego chyba zostane włóczęgą. W Niedziele pierwszy dłuższy wpad, mam zamiar zrobić trase 40 km na autonogach w jeden dzień, dla mnie hardcore, wyzwanie i może jeżeli zagra, to coś, co może da mi napęd do dalszej walki i drogi. Kręcą mnie takie rzeczy, kiedys myslałem zeb przebyc europe na rowerze, teraz zmieniłem to bardziej na chodziarstwo, fajnie byłoby polecieć samolotem do włoskiego Turyny a później w dół na południe przez Watykan, aż do Sycylii