nie strasz, nie strasz, bo się zestraszysz....
Odruch wymiotny wzbudzają we mnie tego typu wypociny.
Cała tu dyskusja sprowadza się do ataku na wierzących przez wypranych 25 latami "wolności" pseudopostępowych chojraków klawiaturowych.
Ataków w tchórzliwym stylu.
Niczym małych kundli szarpiących nogawkę i spieprzających na bezpieczną odległość, żeby poujadać.
Chcesz koleżko zwalczać katolików i ich wartości, to dopisz się do palikociarni i zbieraj milion podpisów na referendum, bo póki co takimi tekstami tylko ujadasz jak tchórzliwy kundel, przy okazji personalnie obrażając. Jestem łagodny, lecz ciekawe czy miałbyś odwagę obrażać mnie oko w oko. Jestem przekonany, że stchórzył byś jak mała dziewczynka.
Mam prośbę do wierzących użytkowników forum, aby nie zniżali się do polemiki z gostkiem tego pokroju, bo zwyczajnie nie warto.
Nie warto nawet splunąć.
Niech sobie obraża.
Psy szczekają, karawana idzie dalej.