To mój przypadek. Nic innego nie brałem w międzyczasie.
Zapewne sprawa indywidualna. Będąc w depresji jadłem 6mg bromazepamu przez 3 tygodnie i 2 dni po odstawieniu o mało nie "wyzionąłem ducha".
Niedawno jadłem naprzemiennie alprazolam, clonazepam w średniej dawce 1/mg i tak jak wspomniałem odstawiłem z dnia na dzień po prawie 3 m-cach bezboleśnie.
Mam - jem. Nie mam - nie jem i nie szukam, bo w obecnym stanie nie za wiele z tego korzyści.
bonsai, chyba raczej ty prezentujesz element obronny człowieka niewierzącego i bronisz się przed tym, czego ci nikt nie narzuca.
Sposób w jaki to czynisz, słowa, których używasz wskazują, że podszyte jest to niewiarą i niepewnością w sowje racje.
Boisz się tego, czego nie rozumiesz i reagujesz jak zwierzę, a nie człowiek.
"Kretynizm, syf intelektualno -duchowy" - celna autodiagnoza.
Lewicowców? Chyba lewaków!
Lewak - osoba uważająca się za lewicowca, atakująca Kościół Katolicki bez powodu, broniąca dewiacji w imię fałszywej tolerancji, agresywna w stosunku do prawicowców.
Często z wyszytym ryjem Che Guevary na plecaku.
Typowy lewak - Palikmiot.
Polecam trafny artykuł jak wiele innych tego Pana:
http://kontrowersje.net/wsp_czesne_gonienie_bolszewika
Wszystko ok. u mnie.
Sytuacja się wyklarowała. Uniknąłem psychiatryka.
Widzę szansę na pozytywne zmiany w życiu.
Zdrowotnie - jak na to choróbsko - coś na kształt remisji, choć boję się już września. Bywały takie lata, że z zegarkiem w ręku we wrześniu przychodziła czarna smuta.
Wyobraźcie sobie, że miałem kotkę (trójkolorowa) - kocury takie nie istnieją.
Urodziła 4 młode.
Po 2 tygodniach wpadła pod auto.
Na smoczku... co 2 godziny z masowaniem brzucha dla wypróżnienia - wyhodowałem je na 4 dorosłe koty.
Nie ciepię kotów