Skocz do zawartości
Nerwica.com

luos nettor

Użytkownik
  • Postów

    248
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez luos nettor

  1. No ale w jaki? Kłam ile wlezie. Chuj tam z ankietami. Ja ich nie lubię.
  2. Ja tam łykam wszystko. Zero krytycyzmu. Taki mam uśmiech. https://youtu.be/5ZT3gTu4Sjw?t=468
  3. luos nettor

    Dopalacze

    To będę ja pojutrze. Ach te jebane kryształowe noce...
  4. Z ludźmi nawet często. Samemu niekoniecznie. Chyba to w Tobie się zakochują bardziej. Czytałem dzisiaj wywiad z Panią i komentarze pod nim. No ładne rzeczy... Owszem zdrowie, ale jak nie chcesz się zabujać, to się nie będę do Ciebie uśmiechał.
  5. Uśmiech Colgate. Zakochała byś się w nim.
  6. luos nettor

    Dopalacze

    Wszystko jest trucizną. Liczy się tylko wielkość dawki. Jako hedoniście ciężko mi lepsze smaczki ogarnąć. Dlaczego uważasz facetów za nudziarzy?
  7. Czy coś Ci dadzą te studia, to chyba dopiero po ich ukończeniu się dowiesz i to czasem po wielu latach dopiero. Nie ma za co. Tu wspominałem o tym. Te rzeczone studia mogą się stać tą pasją.
  8. Ja sobie tego nawet nie wyobrażam. Jakie trzeba mieć problemy psychiczne, żeby sobie dać obciąć fajkę. A potem refleksja, że w sumie to niepotrzebne było. I co, ctrl-z przecież nie wciśniesz. Chyba że Ci ukręcą pseudo fredka z tego uda. Masakra.
  9. Ja kiedyś w filmie dokumentalnym odwrotną tzn. penisek ciach i robimy dziurkę. Nie spodobał mi się ten film.
  10. Kiedyś zgubiłem 5 dych pod blokiem, więc pewnie to bym wyjął w pierwszej kolejności. Potem całą resztę, oprócz bólu. Jego straty nie odczuwam.
  11. luos nettor

    Dopalacze

    @Niewkopomonowana W ogóle dobry offtop zapodaliśmy, a przecież miało być o dopalaczach. Zatem chciałem powiedzieć, że zaplanowałem takowe w menu na piątunio. Ktoś może też? PS Pamiętam tą panią z awatara w Skins. Przyciągała me oko
  12. @Fuji O kurde, cztery prace!! Jesteś pracoholikiem? Masz kiedyś wolne?
  13. Raczej całe mnóstwo ludzi, co nie ma wyboru i idzie z musu do takiego szajsu. Niemożliwe opcje. Jako, że to praca przy lekach, więc musi być czysto. Nic nie można wnosić na produkcję, nawet telefonów. Ze swoich rzeczy masz majtki, a kobiety jeszcze staniki. To wszystko. No i wszędzie są kamery. Ja w tym systemie robię prawie 14 lat. Wstaję o 3.30 i jestem w domu z powrotem po 19 (na nockach podobnie w odpowiednich godzinach). Mam tylko czas na jedzenie, prysznic i sen (część ludzi kosztem snu organizuje sobie jakiś czas na różne aktywności czy obowiązki, ja nie, bo nie muszę). Plusem takiego systemu jest to (przynajmniej u mnie, bo czterobrygadówki są różne), że po 3 dzionkach mam 4 doby wolne, potem 3 nocki i 3 doby wolne. Także co 12 dni masz długi weekend. Żeby zrobić sobie dłuższy, wystarczą strategiczne 3 dni urlopu (lub L4 jak ktoś woli) i wtedy masz 9 dni wolnego. Kolejnym plusem jest to, że średnio jesteś tylko 15 dni w miesiącu w robocie, dla samotnych dojazdowiczów autem to zaleta. Wszystkie święta są wolne, nadgodziny dla chętnych i 2 razy w roku długie przerwy postojowe, czasem nawet trzytygodniowe. Grafik ustalony z góry na rok, więc można planować różne rzeczy z wyprzedzeniem. A cóż to takiego system czasu rzeczywistego? Zazdro. To także duży plus dla wielu osób na czterobrygadówce, zwłaszcza takich co mają dzieci.
  14. luos nettor

    Dopalacze

    Nie gódź się z tym. To takie trochę poddanie się, a przecież Ty masz ta nadzieję i nie chcesz być sama. Młoda dziewczyna jesteś, za wcześnie jeszcze na przyklepywanie samotności do grobowej deski. Takie rzeczy zostaw mi. Bardzo "fajnie". Naprawdę ciężka historia i wcale się nie dziwię, że zrywasz znajomości z takimi ludźmi. W ogóle fajna ChaDowa grupa na tym messangerze. Bardzo wspierająca i wyrozumiała. To forum chyba raczej jest wolne od takich przyjemniaczków. Raczej, bo pewności oczywiście nie mam. Chuj z tym Facebookiem w takim razie. Dobrze zrobiłaś, wymeldowując się stamtąd. Chciałbym fabrycznie być normikiem. Przekonwertowanie na normika lub w druga stronę jest niemożliwe. Chyba że jest się w spektrum normika Chyba tak. Ciągnie mnie do hedonizmu jak ćmę do lampy. A jednak, prawie każdy by chciał by było takie. Niestety fighterem nigdy nie byłem i już się nie stanę. Duża wada charakteru. Tak jak napisałem wyżej, konwersja odmieńca na normika jest awykonalna. No nie, nie każdy. Wiedzę jakąś zdobywam, ale czy to mnie rozwija jakoś, czy jestem przez to lepszym człowiekiem, albo czy moje życie jest wartościowsze? Absolutnie nie. W ogóle nie to miałem na myśli. Chodziło mi o to, że czasem z pewnych rzeczy, jest bardziej opłacalne, niezdawanie sobie sprawy. Bo Cię nie będą dobijać na przykład. Ok. Rozumiem.
  15. luos nettor

    Dopalacze

    Zatem może coś się zmieni, jak uda Ci się zagadać do kogoś, kto podobnie jak Ty nie będzie w rozmowie walił ckliwymi tekstami i banałami. Tylko ile to potrwa, zanim trafisz? Kto to wie. Cierpliwości i wytrwałości życzę. Jako DDA przyłączam się do życzeń. Cóż, następnym razem prawdopodobnie wybierzesz lepiej, oczywiście o ile choroba zmąci trzeźwego myślenia i nie wpędzi w pochopne, ryzykowne decyzje. Może jeszcze wrócą kiedyś te marzenia.
  16. Bez sił i chęci do czegokolwiek. Nie chce mi się nawet tu pisać postów, a przecież to lubię.
  17. luos nettor

    Dopalacze

    Niewiedza w wielu wypadkach jest błogosławieństwem. Dzięki temu nie rozdzielasz włosa na czworo w setkach rozkmin, tylko żyjesz chwilą i kopiujesz wszystko od innych normików na potęgę. Też kiedyś miałem takie podejście, ale zmieniło mi się z czasem. Z wiekiem dostrzegłem, jak bardzo życie outsidera jest nieopłacalne.
  18. Dołożyłbym jeszcze do tego pracę, które polega w dużej mierze na czekaniu i nadzorze. Moja tak jest. Większość dniówki to walka z wolno upływającym czasem i nudą. Czasami jak nie ma internetu, to idzie dostać świra, bo człowiek nie ma co ze sobą zrobić.
  19. Wow. Nie wiedziałem, że istnieją ludzie, co potrafią pochwalić taką gównianą tyrę. Fajnie masz, nie musisz się martwić bezrobociem, januszeksów i korpo z taką pracą jest całe mnóstwo. Oczywiście płaca za takie coś w większości przypadków fatalna.
  20. Masakra. Praca taśmowa, albo taka, która jest skupiona na jednej czynności przez długi czas, to chyba najgorszy typ pracy produkcyjnej w jakiej można się znaleźć, gorsze od tego może być dodanie do tego dużego wysiłku fizycznego - wtedy to jo już zupełna tragedia.
  21. Nie lepiej mniszką? Dosztukowanie penisa nie jest takie proste.
  22. luos nettor

    Dopalacze

    Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
  23. @Niewkopomonowana Sporo chęci i oczekiwań. Kupa roboty i zmian do ogarnięcia, no ale chociaż konkretnie wiesz, czego chcesz. Jak już Ci wspomniałem w innym temacie, fajnie piszesz, więc może założenie własnego bloga nie byłoby głupim pomysłem. Natomiast może nie nadążaj za młodzieżą, co robi z siebie błaznów. Płytka rozrywka dla płytkich ludzi albo po prostu niedojrzałych jeszcze. Cała reszta większych lub mniejszych marzeń brzmi bardzo sensownie. Powodzonka.
×