-
Postów
1 333 -
Dołączył
Treść opublikowana przez barbieturan
-
FOTOGRAFIA ANALOGOWA/TRADYCYJNA
barbieturan odpowiedział(a) na EmInQu temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
EmInQu, Teraz Ty! -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
barbieturan odpowiedział(a) na shadow_no temat w Off-topic
haha -
FOTOGRAFIA ANALOGOWA/TRADYCYJNA
barbieturan odpowiedział(a) na EmInQu temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
I te ziarno ! -- 15 mar 2014, 18:23 -- EmInQu, Witaj. Co Tobie zapodać? :-) -- 15 mar 2014, 18:32 -- Jestem raczej czarno-biała, ale to cudeńko musiałam zarejestrować w kolorze. Właściwie kawałek cudeńka -
FOTOGRAFIA ANALOGOWA/TRADYCYJNA
barbieturan odpowiedział(a) na EmInQu temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
żeby nie było tak pięknie.. brak stabilizacji. obrazu. -
zgadzam się z mel. sama mam tylko jednego niepijącego znajomego. (Pomijając już kwestie DDA)
-
szaleństwa. choć podobno już dawno oszalałam. ale najbardziej utraty zmysłów.
-
FOTOGRAFIA ANALOGOWA/TRADYCYJNA
barbieturan odpowiedział(a) na EmInQu temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
jam analogowa od stóp do głów -
Niestety jak większość z DDA. W tym ja..
-
czekolada. Dużo czekolady.
-
A co dopiero pić wsród obcych. podziwiam czasem tych luzakow- włóczęgów pijaczków, co tak tylko z baru do baru. bez zbędnych mysli.
-
Ja też tak mam. Przynajmniej zauważyłam, że tak sie wlasnie dzieje, gdy pije wsród obcych mi osób. Wczoraj byłam u przyjaciela, w miejscu znanym mi i bezpiecznym. może u Ciebie to też kwestia tego z kim i gdzie ?
-
Mam fioła na punkcie zwierząt i chyba dlatego ich nie jem :S za bardzo kocham
-
Mnie dopiero wczoraj udało się dobrze czuć po alkoholu. Wyjątkowo dobrze. Pierwszy raz od długiego czasu. Raczej unikam alkoholu, bo zwyczajnie wzmaga we mnie wszelkie natręctwa i lęki. Wczoraj za to po kilku drinkach z ginu.. Totalne rozluźnienie. Chyba tego było mi trzeba.
-
Gdańsk- psychiatrzy
barbieturan odpowiedział(a) na osia nie dam sie pokonac! temat w Poradnie i szpitale psychiatryczne
Cześć. Słuchajcie, planuję w maju przeprowadzkę do Trójmiasta. W związku z tym, że od kilku lat borykam się z nerwicą lękową, depresją, chciałabym podjąć się terapii grupowej, terapii ogólnie, jakiejkolwiek. Moglibyście coś doradzić w tym temacie? Co gdzie i jak? -
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
barbieturan odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Jedliście bio jedzonka z rossmana? Dziś natknęłam się na sos warzywny pseudo spaghetti, szczerze ? dziwny w smaku, gorzki, nie szło tego jeść za bardzo. Może polecacie coś innego? Czy może dać sobie spokój z kupowaniem drogeriowego żarcia ? -
Rownież zdiagnozowali mi to, choć przyznam, że nie wnikałam nigdy i zdaje sie, że do dziś nie wiem na czym właściwie polegają te zaburzenia adaptacyjne. W każdym razie chyba nic "groźnego"
-
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
barbieturan odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Eat tofu, go vegan! Witam, witam -
Dokładnie... jak doprowadziłaś do tego "lepiej"?
-
Wygląda na to, że wątek obumarł, odświeżam więc z nadzieją, że ktoś odpowie, może doradzi. Przeszło rok temu poznałam "wirtualnie" kobiete, z którą już po kilku minutach naszej korespondencji wyczułam nietypową, fascynującą więź. ( żeby była jasność jesteśmy lesbijkami i ona napisała do mnie na jednym z portali) Okazało sie, że mamy ze sobą wiele wspólnego, wręcz jakby ona była moim odbiciem i odwrotnie. Ona też to wyczuwała i odwzajemniała zainteresowanie. Wszystko było na dobrej drodze , ale Zaczęłam się bardziej angażować w tę znajomość i ona najzwyczajniej się wystraszyła. ( przynajmniej takie jest moje odczucie) Chciałam za bardzo i za szybko ją poznać. Przestała mi odpisywać, za to ja nie mogłam się powstrzymać od pisania jej o swoich uczuciach i tego, że chciałabym w końcu doprowadzić do spotkania. I tak otrzymywała ode mnie te wyznania czasem co kilka dni, czasem kilka razy w miesiącu. Otrzymując w zamian milczenie... Czekałam na jej wiadomość, czekam nadal. Odpisała ostatnio, że jej nieodpisywanie(chyba 4 miesiące) było wynikiem depresji. Ja napisałam znów o chęci spotkania, ale ponownie zamilkła. Nie mogę przestać myśleć o niej, wyobrażam sobie nasze spotkanie i widzę w niej kogoś, kogo mogłabym naprawdę pokochać. Non stop przeglądam 'co u niej' na różnych portalach i czuje się jeszcze gorzej, jak jakiś stalker. Po jej ostatniej wiadomości już totalnie sie posypałam, straciłam apetyt, nie śpię w nocy. Straciłam motywacje do pracy, nauki. Mam już dość tego myślenia i czekania. Jak próbuje o niej zapomnieć, tak jak było przed tą jej wiadomością, to niespodziewanie dostaje wiadomość od niej i jestem wniebowzięta, zapominam o całym bólu i tak w kółko. Było też tak, że przez jakiś czas mieszkałyśmy w tym samym mieście i jak dowiedziałam się, że ona będzie mieszkać na tym samym osiedlu, spanikowałam, wzięłam alprox i w tym całym lęku zadzwoniłam po karetke. chciałam jak najszybciej znaleźć się na oddziale psychiatrycznym. Zdala od niej. Zdala od ludzi w ogóle. bałam się tego przypadkowego spotkania, które było nieuniknione tak bardzo, jak jego pragnęłam. I tak też sie stało, trafiłam na oddział, wypisując się na żądanie po pierwszej nocy. ( trafiłam do najgorszego chyba szpitala w Polsce) Rzuciłam studia, wróciłam do rodzinnego miasta. Nikt nie zna rzeczywistej przyczyny mojego powrotu, rodzina i przyjaciele są przekonani, że to moja depresja i nerwica, co jest prawdą, ale o tej kobiecie nie wie nikt... Czuje żal do siebie, złość, że pozwoliłam by tak irracjonalne uczucie mną zawładneło. Nie potrafie wejść w żadną inną relacje, bo tak sobie wyidealizowałam ją, że uparcie szukam w innych napotkanych kobietach tego, co widziałam w niej. Dodam, że mam zaburzenia lękowo-depresyjne które lecze już od 6 lat. Nie chcę już więcej do niej pisać, myśleć, chcę zapomnieć, przestać się łudzić, że to może być coś wielkiego, że nasze rozmowy miały jakieś znaczenie. Jak sobie poradzić z tym?
-
A moze jest ktoś z jeżyc? w zwiazku z tym, że jestem odrobine zaniepokojona przeprowadzka do Poznania , chętnie spotkałabym sie z kims kto może mieszka w pobliżu. Moge zaproponowac papierosa przy kawie, kawe przy papierosie. ale też swoje towarzystwo. :-)