Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. bonsai, ale np. ja jak byłem zabujany jednostronnie, to nie mialem nadziei na cos wiecej, tylko na cokolwiek gdzie bym coś znaczył dla niej, czyli np. kolega, bo to zawsze ktoś. hmm, mam właśnie takie mieszane odczucia wobec tej sytuacji z jednej strony patrzę tak jak bonsai, z drugiej tak jak NN4V i Denial, myślałem, że założenie tematu przekona mnie w którąś stronę jednak dalej jestem w punkcie wyjścia :/ ale przynajmniej miło się dyskutuje :) powiem tak, gdybym uważał że zrywając relację wykreślę się z jej życia, np. za rok nie bedzie już do mnie nic czuć, to bym tak zrobił, ale wątpie, ona i tak i tak będzie zabujana. Denial, ok, ale i tak chciałem zaznaczyć, żeby było jasne, że ja tak nie robię, bo ktoś mógł tak podejrzewać.
  2. Denial, to nie tak, ze ja sie napawam, ze ona jest we mnie zabujana, na codzien wcale o tym nie mysle, napisalem tylko ze samo w sobie mi to schlebia i tyle, jednak sie tym nie napawam ani nie jest to zaden czynnik wpływający na to jak ja ją traktuje i jak do tej sprawy podchodzę. dla mnie liczy sie to czy ona jest wobec mnie wporządku i czy ja wobec niej. relatywizm oprócz kropki nie ma nawet zdania, jest całkowicie niemy :]
  3. bittersweet, co racja to racja nieboszczyk, ale to nie konkurs na najmniejsze/największe problemy, zresztą to wcale nie jest mój największy problem.
  4. Denial, opinie opiniami, ale prawda jest jedna, więc jak uważamy swoją opinię za zgodną z prawdą to powinniśmy jej bronić, a nie relatywizować może masz rację, ja bardzo cierpiałem jak byłem jednostronnie zabujany, ona może inaczej to przeżywać. ogólnie to piszcie jeszcze co myślicie chętnie poczytam, a wieczorem poproszę moderacje o skasowanie tematu :] nieboszczyk, no zapewne, szkoda tylko, ze kosztem znacznie większych problemów.
  5. nieboszczyk, dobrze się czujesz? mam z siebie zrobić kalekę, żeby koleżanka przestała mnie kochać? no ale co ja się pytam przecież sam tak napisałeś: za takie "rozwiązania" to ja jednak podziękuję
  6. nieboszczyk, nieee, jak mialem problemy i narzekalem to ona oferowala pomoc, zadnej irytacji.
  7. bonsai, ja się nie opędzam od niej bo poza kilkoma incydentalnymi sytuacjami ona nie wyznaje mi tego. a ja jasno zakomunikowalem, zeby nie robila sobie nadziei. co to w ogóle znaczy "wpędzisz", czy ja jestem odpowiedzialny za to co ona czuje do mnie? Denial pisała że nie i jej wersja bardziej mi sie podoba niż Twoja. Ty masz podejście faceta który zabrania kobietom odsłaniania twarzy zeby nie wpędzały mężczyzn w coś tam. dodam, ze zerwanie kontaktu nic nie da ona i tak bedzie miala mnie w swojej glowie, wiem bo juz byl czas wieloletni ze nie mielismy kontaktu ona miala facetow ale szukala w nich mnie, za późno, o zerwaniu kontaktu mogłem myśleć zaraz po zapoznaniu, ona dziwnie szybko się zabujała i tak w ogóle to ja z nią dużo czasu suma sumarum nie spędzałem, to nie była taka relacja, ze ona mnie odwiedzała w domu a ja ją i ze spotykalismy sie indywidualnie. poznalismy sie przez wspolnych znajomych i zawsze w grupie sie widywalismy.
  8. Denial, mnie to nie przeszkadza jak szanuja granice, a nawet schlebia mi to, szkoda mi ich tylko bo na wlasnej skorze wiem co to nieodwzajemnione silne uczucie.
  9. agusiaww, przecież powiedziałem jej jasno, że nie ma na co liczyć. ale okej, rozumiem, jesteś z tej grupy ludzi, o której pisałem na poprzedniej stronie: "wielu ludzi by sie znalazlo twierdzacych, ze w takich sytuacjach zawsze nalezy zerwac kontakt" - moje słowa :] jednak jak widzisz są tu osoby które twierdzą że wcale niekoniecznie tak należy zrobić, zdania są podzielone więc jak widzisz pytanie nie jest takie oczywiste i niepoważne jak starasz się przedstawić :] bonsai, to nie są żadne żarty, w życiu jest czas na żarty ale i na powagę... relacja trwa od lat i od niemal początku była taka.
  10. agusiaww, spodziewałem się jednak więcej powagi po Tobie NN4V, a to ta dziewczyna o której pisałeś w innym temacie, dziwiłem się, że tak mocno się zaangażowałeś w jej sprawę, a tu się okazuje, że jednak uczucie się pod tym kryło
  11. take, skupiasz sie na zakladaniu aspijskiej rodziny i to w duzych detalach gdzie rok robi roznice, a chyba zdajesz sobie sprawe, ze przede wszystkim musisz zadbac o swoje dobro, ewentualna niezdolnosc do pracy zawodowej to prawdziwy problem, jak tego nie rozwiazesz to zapomnij o zakladaniu rodziny, no chyba ze znajdziesz bogata aspijke ktora Cie utrzyma. taka rzeczywistosc
  12. Denial, ja mialem oprocz tej sytuacji jeszcze dwie takie, to tamte naruszaly moje granice (jedna bardzo mocno - balem sie jej wręcz) wobec tej drugiej co tez naruszala ale mniej, sam nie bylem wporzadku, w kazdym razie zerwalem kontakt z obydwoma. sam z kolei bylem zabujany w jednej kolezance ale nigdy jej tego nie powiedzialem, ukrywalem to. ja myślę, że zerwanie kontaktu z osoba ktora nie narusza granic, ma sens jak widzimy ze jednostronne uczucie sie dopiero rozwija, jak już się rozwinie tak porządnie to juz pozamiatane i zerwanie kontaktu nie uleczy rany.
  13. Sonka_85, ja mysle ze lekarz jednak jest od tego by rozmawiac o takich rzeczach, czemu boisz sie mowic mu o depresyjnych myslach?
  14. Denial, ja przedstawiłem już prawdę i ona ją przyjęła, ta dziewczyna nie jest kłopotliwa, nie nęka mnie telefonami po nocach, ani nie śledzi itp., pod tym względem wszystko jest okej. nie chce zrywac kontaktu, bo ona jest ogolnie wporzo, ale wielu ludzi by sie znalazlo twierdzacych, ze w takich sytuacjach zawsze nalezy zerwac kontakt, wiec w pewnym momencie nie wiedzialem co o tym myslec stad temat. a Wy mieliscie takie sytuacje? Pewnie mieliscie i jak to u Was wygladalo?
  15. NN4V, tak tez zrobilem, w tym wszystkim nie o swoje granice sie przejmuje, ja sobie poradzę...szkoda po prostu mi jej, bo to dobra dziewczyna.
  16. jetodik

    Samotność

    Coldway, rozumiem, mysle ze to czy ludzi sobie zjednywalas czy nie to jeszcze zaden wyznacznik tego jaka jesteś :)
  17. bittersweet, czyli powinienem zerwac kontakt?
  18. jetodik

    Samotność

    Coldway, a co jest w Tobie takiego że znajomi nie chcą Cię zapraszać? jesteś agresywna przykładowo, czy o co chodzi?
  19. Denial, jeszcze tak sie nie znam na tym, zeby napisac z pelna stanowczoscią, ale myślę, że tak. metoda nazywa sie somatic experience.
×