-
Postów
10 945 -
Dołączył
Treść opublikowana przez na_leśnik
-
Dobre to to. Może i ja na to wymienię moje nieśmiertelne "Nie i uj" .
-
Ja już opierdalando świąteczne celebruję . Yo again.
-
KochajacyFacet, e tam żałosny. Rzyciowy taki...
-
Kestrel, ja też wracam poganiać swoje wyimaginowane miniony z szafy...
-
Ano trzeba, co zrobisz.
-
Same here. Jeszcze tylko jedna ważna rzecz przede mną do zrobienia i dniówka z głowy.
-
Kestrel, jak tam w robocie?
-
Semir, tru story, niestety .
-
DwaGuziki, 3m się
-
I przy okazji grzecznie wspomnieć, że po stadium kurvicy następne to rewolucja...
-
DwaGuziki, ogólnie to mały mechanik rośnie . Autka, narzędzia, te klimaty. Zastanawiam się nad jakimś autkiem sterowanym radiem, ale obawiam się że to może mój budżet przekroczyć.
-
DwaGuziki, to już kawał chopa, jak mój chrześniak . Ostatnio szukam jakiegoś prezentu dla niego, ale ni hu hu nie mogę nic wymyślić .
-
It's a Bird...It's a Plane...It's Superman! Nope. It's just NFZ... DwaGuziki, a tak w ogóle to ten Twój młody ile już wiosen sobie liczy?
-
Depakiniarz, minimalizm formy rządzi, nie tylko w rysunku widocznie. Dysponujesz może skanerem? To by się przydało do prezentacji prac, przynajmniej tych w mniejszym formacie.
-
Anel92, grunt żeby w końcu porządnie Cię zdiagnozowali, jeżeli okaże się że to faktycznie depresja psychotyczna to nawet lepiej że na ten oddział otwarty dla nerwusów nie trafisz. Daj im szanse. Z tego co piszesz, ta Twoja terapeutka ma łeb na karku i cię w takim stanie nie zostawi .
-
Anel92, dystymia to jest mniej więcej taka przewlekła depresja, jednak nie tak "spektakularna". Ogólnie to stan obniżonego nastroju, utrzymujący się latami, najczęściej nierozpoznany (traktowany przez chorego i otoczenie jako cecha charakteru) i nieleczony, towarzyszący do grobowej deski. Czasem pojawiają się epizody pełnoobjawowej depresji (niestety miałem tą wątpliwą przyjemność...). Ogólnie nic fajnego. Z jednej strony boje się tej terapii na oddziale, z drugiej mam nadzieję na to że mi tam pomogą. Psychiatra przepisał mi leki i już funkcjonuję o niebo lepiej (co widzę chociażby po spamowaniu na forum i spotykaniu się z ludźmi w realu ). W sumie to od lat nie było tak dobrze, wróciła mi nadzieja. Już się zbierałem powoli z tego świata, ale jak to mówił Sherlock Holmes: "The game i on!" .
-
Anel92, nie dziękuj, w polu odrobisz . Ja we wtorek idę na rozmowę kwalifikującą na oddział (muszą zdecydować do której grupy mnie wrzucić). A zdiagnozowaną mam dystymię. Zaraz po świętach muszę się sprężyć i znaleźć sobie zastępstwo w redakcji, bo 3 miesięczne L4 is comming...
-
Depakiniarz, ja bym zostawił tak jak jest. Ogólnie bardziej mi podchodzą Twoje prace w odcieniach szarości, ale to też jest kwestia sposobu prezentacji prac (niestety aparatem nie da się tak przedstawić kolorowej ilustracji, żeby kolory nie straciły swojego wyrazu, if you know what i mean... ). Jednak co udane B&W to udane B&W, ale to pewnie moje foto-zboczenie się odzywa .
-
Mnie bardziej misiek podchodzi . Depakiniarz, nie myślałeś o zainteresowaniu się grafiką komputerową? Tak oglądam te Twoje prace i nie wiem, czy nie wciągnął by cię temat projektowania graficznego.
-
Pierwsze noce może faktycznie będą stresujące, ale sama zobaczysz, że nie będzie tak źle. W nocy wszyscy śpią, więc na pewno nikt cię nie będzie niepokoił. A przez dzień będziesz pod okiem znajomej duszy - twojej terapeutki. Odwagi . Ja się tu mądrzę, ale sam też mam lekkiego pietra przed oddziałem, mimo że na dzienny idę. No ale cóź, trza próbować sobie pomóc. Ten się nie myli kto nic nie robi .
-
Anel92, nie ma co demonizować oddziałów zamkniętych, będziesz tam bezpieczna na pewno. Tak jak Kestrel pisał, bezpieczeństwa pacjentów na pewno tam pilnują. głowa do góry
-
Cześć świrusy .
-
Narazie trzymamy kciuki. Jak do jutra nie dojdzie to potrzymamy kuriera za jajka, aż odda .
-
Ooo! U nas też ten skurvisyn zza chmurek łeb wystawił. Rychło w czas...