Aranjani, ja to ledwo na parkiecie tańczę. A i tak efekt mniej więcej taki jakby ktoś żabę do prądu podłączył .
BTW właśnie dostałem kolejne wyróżnienie za fotę .
Chyba czas zacząć się za jakimiś konkursami rozglądać.
Ja zawsze byłem kiepski w sportach drużynowych a w sitkówce w szczególności . Aż dziw żem rodowity Kdzierzynianin .
A w re densy na stołach to jestem skłonny uwierzyć
Kestrel, lepiej noworodka, bo kości jeszcze miękkie. A nastolatka paluchy to w gardle stajo. Poza tym nie wiadomo gdzie te palce przed ubiciem były. Wiek taki...
deader, to jest chyba najsensowniejsze podejście do "kupowania od Szwedów". Zwłaszcza że te rzeczy które ja na tyle cenię, że chcę mieć oryginał za zwyczaj nie mają jakichś cen zaporowych.
Kiedyś dawno temu widziałem film który bardzo mi się podobał. Niestety leciał w telewizji i nie zapamiętałem tytułu. Wczoraj na jakimś forum przypadkowo ktoś wspomniał fragment fabuły i mnie olśniło. Oczywiście film się zaraz szybko zakupił w największym szwedzkim sklepie wysyłkowym (z trupią czach w logo rzecz jasna) i oto miałem okazję pooglądać go drugi raz:
http://www.filmweb.pl/film/Uciec+przed+%C5%9Bmierci%C4%85-2000-6055
Polecam miłośnikom tematów "okołowojennych".