deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Ahma, nie obraź się proszę, ale myślisz że twoje życie jest takie ciekawe że jacyś ludzie czują potrzebę je podglądać? Nie ma sensu pisać ci kolejny raz że to urojenia, ale może jak się nad tym zastanowisz to "rozgryziesz" że to właśnie wina choroby. Po co niby ktoś miałby cię podglądać?!
-
Kestrel, hehe rozumiem Ja mam o tyle "łatwiej" że konsolki to moje hobby więc tego typu przeszkody jak niewygodne urządzenia peryferyjne (uomatko ile ja się namęczyłem żeby ogarnąć FPSy na Wii...) traktuję jako przyjemne wyzwanie
-
O, dokładnie! Czemu antysemityzm a nie "semitofobizm"? Antyislamista dużo lepiej oddaje sedno postawy, my się musilmów nie boimy, my ich nie lubimy.
-
Kestrel, zuo, ale przy odrobinie zawzięcia da się Jeszcze do listy okropności dopiszcie sobie że jako że Japończycy są inni od reszty świata, to analog w tym padzie działa defaultowo na invercie, i nie ma jak tego zmienić Czyli jeszcze trzeba się przyzwyczaić do "samolotowego" sterowania Dorzućcie jeszcze fakt że jak na oldskulowego FPSa przystało, w Turoku jest mnóstwo sekcji "platformowych" - i macie pełen obraz krwi, potu i łez które ze mnie wyciska BF4 na pieca to w ogóle chyba bezdyskusyjnie lepsza opcja.
-
Ahma, zapewniam cię że żaden ekran nie jest kamerą, to jest technicznie niemożliwe.
-
W CoD właśnie jest takie "prykanie", jakby się z ASG strzelało. A w BF4 jest solidne pierdnięcie!! Jak dla mnie dziwna teza o C3, tam też jak dla mnie było zbyt mało "mięsa" a gnatach, ale co człowiek to opinia. Generalnie BF4 pod tym względem mnie satysfakcjonuje, na pewno lepszy od tegorocznego CoD pod tym względem, a co do porównania z BF3 - chyba też BF4 "zwycięża". Serio mi się podoba, a to z ust fana CoD i BF-sceptyka jest chyba najlepszym możliwym komplementem. Gra jest na tyle fajna, że miałem aż dziś jeszcze pyknąć, ale... ...coś mi się przestawiło w deklu i zamiast pokatować którąś ze świeżutkich, piękniastych gier - odpaliłem czekające na "swój dzień" Nintendo 64 i naparzam w długo "odwlekanego" Turoka Prehistoria dosłownie i w przenośni Ale - zajebissssta..! Taki staroć a tak fajnie się "szczela" Jest tylko jeden mankament, hehe. Mówicie że granie padem w FPSy wam się nie widzi? No to wyobraźcie sobie jaki hardkor jest z nie wygodniutkim padem od xboxa czy ps3, tylko z tym mutantem:
-
jestem atakowana, nie umiem zadzwonić na policje
deader odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Off-topic
Luktar, przewalone *****, żeby za gatunek muzyki tłuc... -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
deader odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Zacznij jej dodawać zielska do fajków, może się uspokoi -
jestem atakowana, nie umiem zadzwonić na policje
deader odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Off-topic
Czy ja dobrze rozumiem że to jest jedna i ta sama osoba? Jesteś zatrudniona u ojca? Absolutnie szczere wyrazy współczucia... -
Wydaje mi się że jeśli chodzi o język włoski to lepiej pasuje określenie "wpada w oko"
-
Śmiercionauta, LOL Niestety, nasz szef sobie bardziej ceni inną japońską tradycję: że żaden pracownik nie wychodzi wcześniej od szefa. Biorąc pod uwagę że to swego rodzaju nołlajf - nie pije, nie pali, nie ma znajomych, ucieka z domu do firmy i potrafi tam siedzieć od 7 rano do 21 wieczorem - wolę nie ryzykować Już prędzej to mu pokażę: bo przydałoby się to na niektórych idiotów, oj, przydałoby się... A w temacie - kurrrrrrrrrcze pióro, wkurza mnie że w okolicznych kioskach nie mają najzwyklejszych, przezroczystych zapalniczek. Tylko te z jakimiś obrazkami na owijce przez co nie widać ile mają gazu i zamiast na tydzień-dwa starczają mi na 3-4 dni bo chamy dobrze wiedzą które u nich leżą od tygodni i opychają je w pierwszej kolejności Chyba czas wrócić do Zippo...
-
Ciesz się że chociaż leki masz refundowane, ja 3/4 swoich piguł muszę kupować za pełną kwotę Tyle dobrego że udaje się wymęczyć recepty na dwa-trzy miesiące wprzód porozdzielane tak że nie muszę wszystkiego w jednym rzucie kupować...
-
jestem atakowana, nie umiem zadzwonić na policje
deader odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Off-topic
Dzwoń, niech raz się policja zajmie czymś pożytecznym. -
Pograłem około godziny w obie gry i pierwsze wrażenia: - Call of Duty Ghosts: otwarcie w konwencji Jamesa Bonda, czyli pierwsze 20 minut gry to jazda bez trzymanki, fajerwerki, rozpiździel i generalnie "wow effect"; zmieścili tam tyle ściskających poślady akcji co w całym MW3. Nie spodziewałem się aż takiego opadu szczęki, szczerze mówiąc. Dodatkowym zaskoczeniem, nie do końca jestem nadal pewien czy pozytywnym czy negatywnym, jest tło fabularne - panowie z IW mocno odlecieli, pod tym względem nowy CoD właściwie nie jest konkurencją dla Battlefielda, co bardziej do Killzone Przyszłość i te sprawy, generalnie z rzeczywistością to już ta odsłona ma mało wspólnego. Tyle że jest podane nawet strawnie, więc z jednej strony tęskniąc za odsłonami "historycznymi" się krzywię, a z drugiej - ten "odjazd" to w pewnym sensie coś nowego. Niestety, po epickim wstępie gra wraca do bycia CoD'em czyli - jest to strawny popkorniak, ale nie czuję jakiejś strasznej podjary. Chyba poczeka aż skończę GTA. - Battlefield 4: wstęp nie jest tak napinający zwieracze jak w CoD, nie ma "trzęsienia ziemi", gra od początku "jest Battlefieldem". Za to gameplay jest bardziej sycący niż w Ghostach. Kolejnym plusem jest dla mnie to że w tej odsłonie czuję nutkę tego "feelingu" który był w Bad Company 2 a którego mi zabrakło w "trójce". Levele są bardziej otwarte, mniej "duszne", no i rozpierdziel jaki można robić w otoczeniu znów jest naprawdę użyteczny, ma konkretny wpływ na taktykę. Stąd każde starcie jest unikalne i wypróbowanie nowego podejścia w przypadku zgonu daje satysfakcję. Dużo fajniej czuć "power" gnatów, w CoD mam wrażenie że biegam nie z prawdziwym karabinem, co z repliką ASG; w BF4 giwery robią dużo lepsze wrażenie, czuć "moc" przy wymianie ognia. Generalnie pierwsze wrażenie zdecydowanie nie tak imponujące jak w CoD, za to szybko rozkręca się świetny ogólny klimat - aż chce się grać. O grafie nie będę się wam rozpisywał bo na piecach na pewno obie gry wyglądają inaczej niż na konsoli. Krótko: Battlefield wygrywa na Xboxie pod tym względem, bezdyskusyjnie, irytuje mnie tylko "lens flare fetysz", ale jest chyba nieco mniejszy niż w "3". O multi też nic nie powiem, bo mój klocek czeka na bana jak tylko go podepnę do sieci Na razie więc lepsze wrażenia wyniosłem z Battlefielda, CoD niestety po pół godziny grania zaczął mnie nużyć.
-
Proszę bardzo Ja sobie regularnie przypominam, nie mogę się doczekać filmu
-
Alkohol i marihuana a nerwica i derealizacja.
deader odpowiedział(a) na Notatnikkk temat w Nerwica lękowa
Jeszcze benzynę jakoś mógłbym zrozumieć (choć wtedy "jaranie" nabrałoby dodatkowego znaczenia) tak tusz od drukarek nie mieści mi się w głowie. Nie wiem jaki sposób "obróbki"masz na myśli, ale biorąc pod uwagę to że tusze to albo CMYK albo RGB, to pierwsze co przychodzi mi do głowy to to, że użyty kolor... zabarwiłby towar, nie..? Jakąś miejską legendą mi to śmierdzi Owszem, maczało się na przykład w eterze, ale to miało o tyle sensu że jest bezbarwny więc "ładnie" się wchłaniał. "Wzbogacenie chemiczne" zielska zdaje mi się jest przeprowadzane na etapie hodowli, przez "karmienie" roślin ulepszaczami... Zaznaczam - "zdaje mi się", bo nie wiem na 100%... Ale to o tuszu jako drukarz podejrzewam o fake -
A u nas najczęstszy wykręt to "jest kryzys" Czasem uzupełniany wykładem o tym że to wszystko przez Żydów i Amerykę Przysięgam że więcej słyszałem o kryzysie od szefa niż z jakichkolwiek mediów...
-
Kiya, całe 10 osób Ja go z jednej strony rozumiem, bo jak to przeliczyć na cały rok, to może faktycznie suma się robi znacząca. Ale "znacząca" dla nas szaraczków, bo jak się rocznie z tych "nadprogramowych" ręczników nazbiera tysiąc peelenów, to prawie pół pensji naszej; ale jak to mówi gościu którego firma miesięcznie obraca sumami stukrotnie wyższymi to po prostu nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Co jest w pewnym sensie pomocne, bo człowiek łapie chwilową zwiechę kiedy mózg próbuje zdecydować która reakcja będzie bardziej stosowna i mniejsze ryzyko odpowiedzenia czegoś w tym stylu Bo wtedy to przesrane kompletnie
-
Zaraz się pojszczam ze śmiechu Sorry ale to zbyt śmieszne żeby zepsuć żart wyjaśnieniem, niechaj pozostanie tajemnicą co miałem na myśli
-
Jeśli myślisz że facet się czepia tylko palenia to jesteś w spooooorym błędzie Dość powiedzieć że księgową doprowadza do płaczu mniej więcej raz na miesiąc czepiając się rzeczy w stylu "czemu zrobiłaś X?" kiedy sam kazał jej zrobić X tydzień wcześniej... A ilość alkoholu na osobę spożytego "w afekcie" po kolejnej bezpodstawnej przypierdzielce można liczyć w beczkach... Gościu potrafił mi robić półgodzinne wykłado-awantury uwzględniające groźbę bądź przynajmniej sugestię utraty pracy za takie zbrodnie jak na przykład przyuważenie że po umyciu rąk używam więcej niż jednego papierowego ręcznika, ponieważ "w skali roku to są bajońskie kwoty na tym tracone"... a jednocześnie informację że z mojej winy zwaliło się zlecenie za 2 tysie skwitować: "czasem się zdarza" Funkcjonowanie w atmosferze nieustannej paranoi tego kalibru jest naprawdę niełatwe i stresujące
-
Coś mi się dziwnie wydaje że pytanie powinno dotyczyć centymetrów
-
[videoyoutube=Kz0TOQ1BF-M][/videoyoutube] 2:05 - 2:40
-
Zapewniam cię że przeszłoby ci po tygodniu pracy u niego
-
PJT, tylko pozazdrościć, ileż to ja bym pieniędzorów zaoszczędził przy takim układzie...
-
U mnie nie przeszło, a próbowałem i prywatnie i u rodzinnego