Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. deader

    cytat Paulo Coelho...

    http://memegenerator.net/Paulo-Coelho
  2. deader

    cytat Paulo Coelho...

    Ja pamiętam że nawet sporo tych jego wypocin przeczytałem, "Alchemika", "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam", "Piąta góra"... Nic już z nich nie pamiętam jeśli chodzi o treść czy przesłanie, pamiętam tylko że z jakiegoś względu ta "Piąta góra" mi się najbardziej podobała... Kurde, pocieszacie mnie ludzie, bo myślałem że to ja się zrobiłem zgorzkniały i cyniczny i dlatego Coelho trafił u mnie do czytelniczej kloaki, ale widzę że jednak nie jestem w tym sam, ufff!
  3. deader

    Co teraz robisz?

    Bawię się w chemika/barmana
  4. deader

    cytat Paulo Coelho...

    No, jak tak teraz po latach patrzę, to nie mogę się nadziwić jakim cudem łykaliśmy pana Coehlo te 15 lat temu w szczycie "coelhomanii". Chyba tylko dlatego że byliśmy głupimi dzieciakami i wydawał nam się taki przefilozoficzny i przemądry
  5. deader

    cytat Paulo Coelho...

    Coelho to kopalnia pustych frazesów. Równie dobrze można wszystko odwrócić: "Niebez­pie­cznie jest, jeśli ktoś zmusza się, by być innym od reszty. Wy­wołuje to ner­wi­ce, psycho­zy, pa­rano­je. To ciężki przy­padek, bo oz­nacza łama­nie praw na­tury i sprze­ciwianie się Latającemu Potworowi Spaghetti, który w niez­liczo­nych la­sach i puszczach świata generalnie stworzył każde drzewo i liść podobnymi sobie."
  6. deader

    Wkurza mnie:

    Mój szef, ćwok tępy, nie pozwala włączyć klimatyzacji "bo to majątek kosztuje" a nam się mózgi gotują bo temperaturę "naturalną" podbijają jeszcze pracujące nonstop drukarki...
  7. Dark Passenger, wolałbym chyba być gekonem bo nie przerobiliby mnie na gekonburgery
  8. Ta, gdybym miał mieć jakieś przyszłe wcielenie to pewnie zgodnie z zasadami karmy reinkarnowałbym się jako krowa na ubój
  9. Fuuuuu!!! Jestem zajadłym mięsożercą, uwielbiam jeść padlinę, ale wszystkie elementy typu tłuszcz, żyłki, chrząstki itd powodują u mnie odruch wymiotny! W pracy się ze mnie śmieją jak sobie robię kanapki i wycinam wzorki w szynce żeby się pozbyć "białego syfu", babcia jak widzi jak przygotowuję kurczaka i karkówkę na mielone to ręce załamuje widząc ile "pyszności" wyrzucam do kosza...
  10. Że spóźniłem się do pracy "tylko" 40 minut
  11. No dokładnie. "Tracenia czasu" tez nie lubię, i często zamiast bezsensownie tracić minuty na oczekiwanie na autobus powrotny z pracy wolę przejść się piechotą - wychodzi ciut dłużej, ale przynajmniej czuję że nie stoję tak ten głąb na przystanku, tracąc czas (który można by przeznaczy na coś innego). Natomiast kompletnie obce jest mi złe samopoczucie z faktu że w domu nie robię nic związanego z pracą, bez wyrzutów sumienia czas po pracy jest moim czasem. Ja właśnie raczej źle się czuję kiedy czasem z takich czy siakich względów muszę w domu coś do pracy przygotować. Taa... Autorce powiedziałem: "pracoholizm", sobie chyba muszę powiedzieć "lenistwo"
  12. deader

    Co teraz robisz?

    Odliczam minuty do 18 żeby wyjść z roboty...
  13. No to ktoś musiałby mieć niezłe zakrzywienie czasoprzestrzeni żeby przyszłoroczny czerwiec uznać za "już niedługo..."
  14. Brzmi jak wstęp do pracoholizmu...
  15. Żadna nerwica, zwyczajnie jak sam opisujesz nie jesteś największym mózgiem w szkole (tylko się nie obrażaj, po prostu nie każdemu pisane być Einsteinem a pogodzenie się ze swoją naturą daje dużo pozytywów) i nauka ci nie idzie, najlepszym dowodem to że w ogóle musisz podchodzić do poprawek, co świadczy o tym że albo miałeś marne oceny albo dużo wagarowałeś. Może pochopnie oceniam, ale jako że każdy ma prawo wygłosić swoją opinię - moim zdaniem szukasz wymówki na swoje nieuctwo (tak jak niektórzy masowo idą po papierek orzekający o dysleksji bo nie chce im się popracować nad poprawnym pisaniem), żeby potem móc tłumaczyć się rodzicom czy kolegom że "nie zdałem przez nerwicę"... A tak w ogóle to tym niezdaniem się nie przejmuj tak strasznie, sam dwa razy nie zdałem (raz z 3 do 4 klasy liceum, raz w 4 klasie liceum przez kilka zawalonych przedmiotów nie dopuszczono mnie do matury i pisałem w sumie dwa lata później niż moi rówieśnicy) a wyszedłem na ludzi
  16. Dla rodziców zawsze będziesz ich dzieckiem - nieważne, że dorosłym. Ich pomoc przyjmuj tłumacząc to sobie tym że robią to z miłości do ciebie a nie żeby udowodnić domniemaną "niedorosłość". Co do pomocy innych ludzi - nie traktuj tego jako "zamach na męskość", przekuj to w drugą stronę - uznaj że skoro ktoś coś dla ciebie robi, to w sumie w pewnym sensie jesteś "szefem" tej osoby - stajesz się samcem alfa czyli przyjmujesz najbardziej męską z męskich ról
  17. Kurde, mam nadzieję że nie popełniłem faux pas i nie wparowałem z tym swoim kolorowym drinkiem jak na zebranie AA...?
  18. Takkk! I właśnie stwierdziłem że chyba wynalazłem "killer mix" - jedna szklaneczyna a mi się nogi plączą
  19. Wyjście z pracy Zrobienie trójwarstwowego" kolorowego drinka
  20. To jest jakiś żart? Na tym twoim blogu piszesz najpierw: po czym wyjeżdżasz z mądrościami typu: Cóż, chyba jesteś zbyt głupią owcą na to żeby samodzielnie odkryć historię powstawania teorii Darwina oraz zbyt leniwy żeby samemu zweryfikować wiedzę o niej u jakiegoś specjalisty. Kurrrr aż mnie telepie od nadmiaru bzdur które tam przeczytałem. Ludzka głupota to jednak niezmierzona jest. EDIT: Chyba że... dałem się znów podejść trollowi przed czym przestrzegał DarkPassenger, w takim wypadku proszę bez wyrzutów sumienia powywalać te posty...
  21. A jest coś co jemu w tobie przeszkadza? W sensie, na przykład, nie wiem, szydełkowanie ()? Może kompromis na zasadzie "w geście dobrej woli ograniczę u siebie X które ci przeszkadza, jeśli ograniczysz Y które przeszkadza mnie"..?
×