poem
Użytkownik-
Postów
1 202 -
Dołączył
Treść opublikowana przez poem
-
bliżej piekła niż nieba, ale było bosko takie małe kino outsiderskie xD które, co za absurd! znajduje się w kościelnej świetlicy (w pół-piwnicy)
-
wyobraźcie sobie, że dzisiaj miałam okazję zmarznąć
-
To te żele mają coś wspólnego z weganizmem? myślałam że są ekologiczne czy coś takiego o co chodzi właściwie? to ja jestem trochę weganką bo lubię te żele, dziś kupiłam kolejny :)
-
U mnie siostra jest wegetarianką i przyzwyczaiłyśmy się do bezmięsnych zup i w ogóle rzadko jemy mięso. A takich rzeczy jak smalec to nigdy nie jadałam. Teraz właściwie z mięsa to ryby i drób. I staram się jeść więcej warzyw :)
-
Miałam zacząć oglądać ten serial, ale nie mogłam znaleźć w sieci i chyba dobrze, nie powinnam takich rzeczy oglądać, zaraz bym sobie wkręciła...
-
Psują mi radość z niektórych rzeczy i sytuacji te myśli Uśmiecham się a przez głowę przelatują mi różne obrazki. Jestem wyjątkowo opanowanym, dobrym, bezkonfliktowym (łagodnym ) człowiekiem (choć tych cech wcale nie uważam za dobre dla mnie, mojego stanu, postrzegam je negatywnie). Zabić to ja bym mogła co najwyżej muchę. Boję się, że kiedyś stracę tą kontrolę. Staram się ostatnio jakoś wyluzować w bezpieczny sposób (umyślnie nie kontrolować), np. swobodniej rozmawiać, nie martwiąc się, że to co powiem będzie dla kogoś obraźliwe, niewygodne, kłopotliwe.
-
głupoty pewności co do czego? tego czy jestem w stanie to zrobić? przepraszam za głupie pytania... Żyję w poczuciu, że jestem zła, ale nikt jakoś dziwnie tego nie widzi. Wręcz przeciwnie.
-
nie wiem jak jest, myślę nad tym i coraz bardziej nie wiem ... może ja przed sobą samą udaję, że się boję tych swoich wyobrażeń, mówię sobie, że są złe.
-
ale piątek do popołudnia to jeszcze nie weekend, ja nadal w pracy wieczorem idę na koncert, chyba idę, bo jakoś tak się waham.
-
zmienny, nie rozumiem o co pytasz wyznacznikiem czego?
-
Nigdy wcześniej nie podejrzewałam u siebie nerwicy natręctw, wręcz ją wykluczyłam, bo nieraz słyszałam opowieści znajomych z NN o tym jak coś liczą, sprawdzają drzwi i tego typu rzeczy. Ja takie rzeczy robiłam sporadycznie jak byłam dzieckiem. Prześladują mnie myśli o zrobieniu czegoś złego bliskim osobom albo sobie samej (idę ulicą i myślę, że mogłabym wejść pod pędzący samochód, wystarczy krok), boję się, że zachowam się w jakiś niekontrolowany sposób agresywnie albo zbyt śmiało wobec kogoś. Codziennie tak
-
ja siedzę w budynku z grubymi murami, gdzie zwykle jest chłodniej, ale przy takiej temperaturze i tak jest duszno dzień dobry
-
hej ho! gdzie jesteście?
-
dzień dobry ugh jak mi gorąco i duszno. może dlatego, że nie zjadłam śniadania a musiałam odkurzyć i umyć podłogę
-
Pływać wcale nie umiem, więc nie. Z resztą na drugim brzegu (widać na zdjęciu) jest mniej dziko. Tam sporo ludzi spaceruje o tej porze roku :) Mam sporo zdjęć, ale rano tylko jedno zdążyłam wysłać na forum. Niestety trochę nieostre mi wyszły, było mocne słońce i nie widziałam na ekraniku co mi wyszło.
-
nie obgadujcie mnie za plecami pod moją kładką jest rzeka!
-
myślę o wszystkim i o niczym, patrzę na wystawy albo jak na kładce to na rzekę i oddycham świeżym powietrzem. postaram się o fotki, choć ta kładka do zbyt urodziwych nie należy (ale i tak ją lubię )
-
ueee to oszukana a taka rundka po mieście dziś się chyba przejdę na kładkę, nad rzekę. śpieszę wyjaśnić, iż nie.
-
Ale ładny wieczór wyszłam na spacer i nie chciało mi się wracać tak było przyjemnie Piję herbatę mrożoną z kardamonem, pychota <3 wszelkie sklepowe ice tea niech się chowają.
-
jest idealistką i często głosi swoje poglądy o zwierzątkach nie je nawet galaretki i jogurtów barwionych koszenilą albo sera żółtego z podpuszczką (tylko z mikrobiologiczną) ale kocham moją siostrę mimo wszystko xD
-
moja siostra o dziwo nosi buty skórzane dzięki za wszystkie rady może jakoś się uda rozwiązać problem
-
nie codziennie ja gotuję mieszkam z mamą i siostrami, jedna siostra wegetarianka, druga lubi mięso. Ja jestem bardziej po stronie warzyw i właśnie o to chodzi, żeby nie gotował każdy sobie bo cholera już nie wiadomo ile tego wszystkiego przyrządzać, bo albo zostanie albo za mało
-
Ale jestem zła bo starałam się ugotować obiad tak, aby wszystkim smakowało i żeby nie wyrzucać znowu garnka żarcia, a okazuje się że jak zwykle każdy ma swoje zachcianki i znowu każdy będzie gotował sam sobie... Tak jest prawie codziennie. Chodzi też o to, że zużywa się dwa razy więcej gazu i potem za zmywanie wody, która jest diabelsko droga u nas. Ostatnio znienawidziłam gotowanie, na samą myśl robi mi się słabo, panikuję
-
Jak ja bym chciał mieszkać w takim bezpiecznym miejscu. Ja w AŻ TAK zabezpieczonym to chyba nie. Za to chciałabym, żeby ludzie bardziej dbali o porządek na klatce schodowej. Jak się ma psa to wypadałoby sprzątnąć po nim kłaki jakie zostawia na schodach