Arasha, Wydaje mi się że masz jakąś spaczoną wizje tego wszystkiego,jakoby facet to władczy ogr/troll który "zapnie" cię wtedy kiedy będzie miał ochotę,a będzie miał na to ochotę 99% czasu,nie,czasy żon-niewolnic minęły D: (Chyba że trafisz na sku*&*/oszołoma)
Co do tematu,jak mówiłem,że i warto i nie,też trzeba przede wszystkim mieć w sobie jakąś stabilność emocjonalną (choćby częściowo) i tą je**ną samoocenę na jako-takim poziomie,lub przynajmniej nie roztrząsać tego wiecznie,bo inaczej choj dupa kamieni kupa i tak z tego wszystkiego choćbyśmy trafili na nie wiem jak zajebistą/ego partnera/kę,nie wolno uzależniać emocjonalnie,własnego szczęścia,przede wszystkim mieć psychikę na tyle silną by lubić własne towarzystwo i nie posypać się jak domek z karciochów na wietrze po rozstaniu D:....