W kwestii dupaki,to praktycznie jak inne potrzeby fizjologiczne jak sranie czy żarcie " Nie oszukujmy się synu, do tego wystarczy ręka" cytując bastion Kinga D: .
Zaś sama izolatka,oh well choć stabilna nikt nie da po piórach jak się odetniemy. Wincyj + nie widzę.
A chyba że jeszcze oszczędzi się na wielu kwestiach .
Ale być może i mi kiedyś się znudzi wieczna posiadówa w internetach D:
W moim krótkim jak dotąd żywocie nauczyłem się jednego - by nie spodziewać się zbyt wiele po relacjach z ludźmi,jeśli są to dobrze,ale na tyle ile się da -trzeba pamiętać że to może szlag trafić z dnia na dzień.
No i gdy jest dobrze często jest git,jednak zdarzają się i "złe chwile" wtedy często "najlepsi" przyjaciele wyparowują D:
Wydaje mi się że izolatka jest częściowo "wpisana" w żywot osoby ze zrytą beretką .