mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Wiele "problemów z dupy" jest tworzona przez układ limbiczny niezależnie od woli człowieka. Tak więc wkurza Cię układ limbiczny człowieka.
-
Poczucie obrzydzenia i niesmaku do gatunku ludzkiego
mark123 odpowiedział(a) na temat w Pozostałe zaburzenia
Ja mam tak, że czasem bym wolał, żeby być chociaż trochę podobny do innych, nie być skrajnym dziwadłem, a czasem, żeby ludzkość dostosowała się do mojej inności. -
Poczucie obrzydzenia i niesmaku do gatunku ludzkiego
mark123 odpowiedział(a) na temat w Pozostałe zaburzenia
Mnie zdarza się odczuwać do ludzkości nienawiść i agresję. -
30-latkowie mieszkający z rodzicami-wstyd czy normalna sytua
mark123 odpowiedział(a) na carlosbueno temat w Socjologia
Ja nawet, jakbym miał milion dolarów to i tak miałbym spore problemy w samodzielnym życiu. -
30-latkowie mieszkający z rodzicami-wstyd czy normalna sytua
mark123 odpowiedział(a) na carlosbueno temat w Socjologia
Np. w moim przypadku będzie możliwa śmierć głodowa. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
mark123 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Powinienem głównie spać, we śnie przynajmniej często potrafię robić coś wartościowego. -
30-latkowie mieszkający z rodzicami-wstyd czy normalna sytua
mark123 odpowiedział(a) na carlosbueno temat w Socjologia
Według niektórych dyskusji na pewnym dużym ogólnym forum, skrajnie niezaradni i skrajnie leniwi faceci to margines społeczny. -
No to ja chyba mogę być już pewien, że mój mózg jest uszkodzony i ma problem z przetwarzaniem rzeczywistości i snów.
-
Kpina z systemów szkolnictwa i opieki społecznej
mark123 odpowiedział(a) na deader temat w Socjologia
Aby być mieć doktorat i być typowym głąbem, to trzeba iść na uczelnię bardzo niskiej rangi. -
Taki wychuchany ze wszystkich stron, gdy przyjdzie czas na samodzielne życie, może popaść moim zdaniem nawet w o wiele poważniejsze problemy (zarówno życiowe jak i ze samym sobą) niż ktoś wychowywany patologicznie. "Nóż mi się w kieszeni otwiera", gdy ktoś gdzieś pisze, że najważniejsze jest, aby dziecko było szczęśliwe. Najważniejsze jest, aby dziecko w odpowiednim stopniu uczyło się życia.
-
Ja się bardzo rzadko z kimś witałem. Mnie przywitanie się stresowało jeszcze bardziej, niż gdy musiałem normalnie coś powiedzieć. I w ogóle denerwowało mnie, jak mi ktoś zwrócił uwagę, że się nie przywitałem, bo ja w ogóle nie przepadam za zwyczajem przywitania się/pożegnania się, ten zwyczaj to tylko taka grzeczność, która się utarła, ale ogólnie to jest on ludziom niepotrzebny. Ja w porównaniu z rówieśnikami naddojrzały byłem tylko pod kątem ogólnego zachowania się, a pod kątem innych aspektów byłem albo przeciętny albo w tyle.
-
Stewia to taka roślina, którą wykorzystuje się min. do słodzenia napojów.
-
Taki wychuchany to chyba najgorsze, co może być. Wychuchani mają najmniejszą szansę na szacunek ze strony rówieśników, są ostatni w "hierarchii". Ja byłem mocno wychuchany przez matkę, co być może było przyczyną tego, że zawsze nawet jak mi lekko dokuczali, to cierpiałem emocjonalnie, jakby mi nie wiadomo co robili i skarżyłem się matce, a ona często interweniowała albo w szkole albo u rodziców "oprawców". Dopiero w szkole średniej zrozumiałem, że moje postępowanie jest złe. Z dwojga złego raczej lepiej mieć rodzica patologicznego niż chuchającego.
-
Kpina z systemów szkolnictwa i opieki społecznej
mark123 odpowiedział(a) na deader temat w Socjologia
W dzisiejszych czasach nawet hipertępak może skończyć ścisły kierunek studiów. -
Poczucie obrzydzenia i niesmaku do gatunku ludzkiego
mark123 odpowiedział(a) na temat w Pozostałe zaburzenia
Obrzydzenia do ludzi nie odczuwam. -
Coca-Cola ze stewią
-
Odkrycie nowej coli.
-
W tym co się człowiek hartuje, to w niczym nie jestem zahartowany. -- 10 paź 2014, 15:12:44 -- U mnie chyba decydującym czynnikiem problemów z psychiką były albo jakieś czynniki wrodzone albo jakiś lekki uraz mózgu w okresie niemowlęcym, a sytuacja rodzinna we wczesnym dzieciństwie i szkoła były jedynie "dolaniem oliwy do ognia".
-
Mój poziom zahartowania do czegokolwiek jest prawie zerowy. przeciętne dziecko 10-letnie jest bardziej zahartowane, niż ja. A wśród dorosłych, to chyba w ogóle każdy jest bardziej zahartowany, niż ja.
-
Wizyta w sklepie z napojami zagranicznymi.
-
Że znowu mam 12 litrów coli waniliowej.
-
Nas razie zamierzam zostać przy abstynencji. W moim przypadku mogłoby na początek wystarczyć kilka normalnych piw (a może i jedno), ale mam opory emocjonalne przed alkoholem. Ja w realu trochę błaznowałem jedynie w podstawówce i gimnazjum, potem przez parę lat błaznowałem w internecie. Miewam do dziś "pociąg" do błaznowania (głównie internetowego), ale nie ulegam mu.
-
Ja po wypiciu jakiejś znaczącej dla mojego organizmu ilości alkoholu, to prawdopodobnie albo bym poszedł spać albo bym się stał jakimś błaznem. Kiedyś wypiłem pół piwa o zawartości alkoholu 0.5%, to zachciało mi się śpiewać i śmiać ze wszystkiego. A jak kiedyś wypiłem pół małej literatki wina musującego, to zachciało mi się bardzo spać.
-
Klaps to jest zwykła kara cielesna. Ja klapsy dostawałem gdzieś tak do 7-8 roku życia. Może, gdybym dostawał je dłużej i dostawał za niechęć do nauki zaradności, samodzielności, to może bym odczuł przymus, by się uczyć życia. No ale za niezaradność, niesamodzielność nie byłem karany. W bardzo rzadkich przypadkach klapsy mogą wpłynąć źle na psychikę, ale główną przyczyną jest wtedy to, że mózg już jest z jakiegoś innego powodu w jakimś stopniu zaburzony i nie radzi sobie z normalną interpretacją niektórych sytuacji i może proste rzeczy interpretować jako spore zagrożenie.
-
U niektórych tak, u niektórych nie