o to chodzi, że ja w żadnym wyścigu szczurów nie uczestniczę.
A zajmowanie się nauką to jest coś trzyma jeszcze jakiej resztki sensu w moim życiu.
amelia83, ja chyba na razie nie mam siły nigdzie wyjść
nerwosol-men, żadnego rycerza nie będzie, bo ja jestem zbyt beznadziejna.
Bo ja się dzisiaj rozpłakałam u lekarki, więc ona chyba widziała, że coś jest ze mną nie tak.
platek rozy, ja już się wybierałam od dawna, ale dopiero teraz się doczekałam miejsca
ja pracy nie zmienię, zresztą on nie jest ze mną w katedrze, ani nawet w moim instytucie na uczelni, tu mam ludzi w porządku. On jest z innego kierunku, ale zarządza inną naukową instytucją z mojej dziedziny. Myślę, że będzie tam siedział do swojej śmierci.
khaleesi, to nie jest bezpośrednio na uczelni, to się dzieje w instytucji naukowej, którą on zarządza, a która jest z mojej dziedziny, drugiej takiej instytucji nie ma. Nie podoba mu się to, że mi się udało tyle w tak młodym wieku...
khaleesi, ja ograniczam z nim kontakty, ale tym razem to mną pomiatał bez kontaktu ze mną, zresztą wiele razy tak robił. Ja mogę w tym nie mieć żadnego udziału. On np. dzwoni do innego profesora i opowiada mu kłamstwa na mój temat, a tamten potem każe mi się z tego tłumaczyć.
khaleesi, na pewno coś z nim jest nie tak, chyba w tej chwili nikt mną bardziej nie pomiata niż on. Ja postanowiłam, że będę już unikać spotkań, na którym on może być. Ja się boję, zawsze za każdym razem jestem publicznie upokarzana.
Tak Paweł