pawelbdg24, ja też na począku terapii czułam się sztywno, rozmawiac o swoich problemach z obcą osobą to mimo wszystko wysiłek. Ale z każdym razem powinno być coraz lepiej
milutka_27, może by i pomogło, ale nie mogę sie przemóc. Chyba zaczynam się zamykać w skorupie, jak zawsze po okresie wzmożonej aktywności towarzyskiej
muszę dziś pojęczeć muszę jechać do miasta załatwić parę spraw a nawet nie mam siły wyplątać się z kołdry, nie mówiąc o ubieraniu się, malowaniu czy czesaniu. Dostalam zaproszenie na jutro na impreze urodzinową dobrej kolezanki i wykręciłam się chorobą, nie miałabym siły nikogo widzieć chce sie schowac, boje się dzisiaj wszystkiego
a propos szukania pracy to ja Was podziwiam wszystkich pracujących, napisanie CV to dla mnie horror, mimo ze za wiele tam umiescic nie mogę, przeglądanie milardów ofert, odmowy, nienawidze w chodzeniu do szkoły jest jakaś stabilizacja,