Ja również z tego samego powodu nie cierpię świąt. Bo zawsze jest awantura. Oczywiście przez matkę.
Najlepiej jest olewać jej zaczepki, chociaż czasem takie nerwy człowieka poniosą, że się najzwyczajniej w świecie nie da...
vintage nie można zamykać się w świecie swoich problemów. To jest zgubne. Bardzo zgubne. Samookaleczenie się NIC Ci nie da oprócz blizn, bo uczucie ulgi przecinając ciało żyletką jest chwilowe.