Mam ze swoim podobnie. Po pół roku wciąż nie kojarzy kim jestem, notatki stara się co prawda czytać, ale to tylko takie przejrzenie wzrokiem, poza tym to, co zapisał nie koniecznie musi zgadzać się z prawdą - raz na przykład dowiedziałam się z jego notatek, że mam "konflikt z matką", co absolutnie nie jest dobrym określeniem... Co prawda nie czuję od niego tej presji "byle szybciej", ale wiem, że za drzwiami czeka długa kolejka, a każdy ma wyznaczone 10-15 minut, więc nawet nie potrafiłabym się rozluźnić i chociaż spróbować powiedzieć jak się czuję, krótko odpowiadam na pytania, biorę receptę i wychodzę...