Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    carlos, to dość ciekawe podejście do tematu i było wałkowane przez humanistów. Widzenie rzeczy, których inni nie widzą, słyszenie głosów czy zaburzenia treści myślenia są kwalifikowane jako halucynacje i urojenia, a delikwent ląduje z naklejką schizofrenika. Natomiast zbiorową schizofrenią nie jest wiara w niewidzialny, niesłyszalny, nieodczuwalny (chyba, że na podstawie subiektywnej więzi i unii), byt absolutny, którego istnienia nie można w jakikolwiek sposób potwierdzić i zweryfikować (a wierzący powiedzą, że nie można też w żaden sposób tegoż istnienia zanegować - i tym sposobem mamy odwieczny pat).
  2. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    DOKŁADNIE. Esencja tego co chciałem przekazać. Do duchownego, kleryka, spowiednika, zakonnika - idzie się z problemami natury duchowej, wątpliwościami dot. wiary, dylematami moralnymi, etycznymi i tak dalej. Z chorobami i zaburzeniami, które mają podłoże endogenne (w błędnej pracy mózgu - a więc ciała) lub psychogenne, a więc źródło w traumatycznych przeżyciach, nieuświadomionych konfliktach wewn., błędach w procesie wychowania i socjalizacji, w deficycie adaptacyjnym - idzie się do specjalisty.
  3. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    No cóż, obolałą duszę leczy się modlitwą, nalewką z wody święconej, a w razie wątpliwości skonsultuj się z najbliższym egzorcystą lub spowiednikiem. Relanium, czy wyciąg z melisy i dziurawca raczej nie zadziała w przestrzeni metafizycznej czy ontologicznej. Ależ ze mnie cynik. Ależ skąd, mój światopogląd jest bardzo jasny. Jestem przeciwko fanatyzmowi, radykałom, wszelkiej maści fundamentalistom i ortodoksji. Forum dyskusyjne jak sama nazwa wskazuje polega na dyskusji i wymianie poglądów, a nie słodkim gazowaniu (taki eufemizm od innego słowa ), przytakiwaniu, tworzeniu kółek wzajemnej adoracji - jest niemalże niemożliwe, aby w takim zbiorowisku nie natrafić na osobę, która stanowczo zaprzeczy naszej wizji świata. Spodziewałaś się, że spotkasz tu samych praktykujących katolików, w 100% stosujących się do nakazów, przykazów i zakazów Kościoła, którzy pogłaszczą Cię po główce i pochwalą Twoją [autorki - przyp.] decyzję? Sorry, life is brutal. Ja Ci polecam tymoleptyki, benzo i terapię behawioralno-poznawczą, ale w Twoim odczuciu jestem świeckim jełopem. A depresja to choroba psychiki, która może wynikać m.in. ze zbyt niskiego poziomu neurotransmiterów w przestrzeniach międzysynaptycznych. Znam wielu katolików, praktykujących, niepraktykujących, zdeklarowanych dla świętego spokoju, nie mam problemu, aby się z nimi dogadać i oni nie mają problemu z przyznaniem, że Kościół nie jest instytucją idealną i pozbawioną wad.
  4. 1. Mad_Scientist, facet 2. Lady_B, kobieta 3. PannaZdruzgotana, kobieta 4. Guzik, kobieta 5. KeFaS, facet 6. Kiya, kobieta 7. carlosbueno, facet 8. Korat, facet 9*. lejla kobieta 10*. PoCo facet * Wyrażają chęć spotkania, ale niekoniecznie mogą. -- 27 paź 2011, 18:24 -- Ja kiedyś nawet chciałem zrobić sobie albo zamówić t-shirt, czapkę z nickiem i jakąś sentencją, ale jakoś pozostało w sferze planów.
  5. No to KeFaS będziesz musiał się zerwać "z rana, skoro świt" (czyli o tej godzinie 15-16) albo dołączyć później. Sorry, porąbało mi się, zaginam czasoprzestrzeń.
  6. Bo, gdyż, ponieważ, lubię tworzyć podsumowania, stawiać "kropkę nad i" oraz mieć ostatnie słowo w dyskusji - w końcu to forum dla ludzi skrzywionych, co nie? Wiem z autopsji z poprzednich trójmiejskich zlotów, że deklarowało się sporo pewniaków, a później słuch po niektórych z nich zaginął, dlatego nie chcę powtórki z rozrywki i czuwam jakem Führer nad organizacją.
  7. - carlosbueno ostatni pociąg ma o 20:30 - Guzik nie ma jak wrócić do domu między godziną 23.20 a 4.40 - Korat wolałby się spotkać za dnia, by około 20 mógł już wracać do domu - PannaZdruzgotana, carlosbueno, Kiya są za 15-16. My też, zatem oficjalnie ogłaszam wszem i wobec Sobota 29 października, godzina 15-16 (lepiej o 15) pod Contrastem (niekoniecznie w Contrascie, ale to obczaimy na miejscu). P.S. Ja rozumiem specyfikę tego miejsca i stres jaki towarzyszy niektórym przy tego typu spotkaniom, ale mam prośbę - jeśli ktoś już wie, że w tym terminie na pewno nie może, bo wypadnie mu wyjazd służbowy, spotkanie rodzinne, obiadek u teściowej, czy cokolwiek innego, to proszę, żeby nie deklarował się na 100%, bo tylko wych*ja pozostałych.
  8. Artykuł jest ok, później się odniosę. Buhaha, zbiorowa telepatia, też od razu pomyślałem o WDR.
  9. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    Na szybko dwa pytania: 1. Wyjaśnisz mi dlaczego lekarze Jana Pawła II, który miał chorobę Parkinsona, mieli opory natury, ekhm, duchowej i moralnej przed zastosowaniem skutecznych leków na tę chorobę - L-Dopy i agonistów dopaminy - i pozwalali mu cierpieć? Dotychczas problemem było to, że osobisty lekarz Jana Pawła II, prof. Renato Buzzonetti, wyczytał w literaturze fachowej, że jednym z efektów ubocznych podawania lewodopy, jedynego lekarstwa łagodzącego (ale nie leczącego) efekty choroby Parkinsona, są halucynacje. Wychodząc z założenia, że głowa Kościoła katolickiego halucynacji mieć nie powinna, prof. Buzzonetti albo w ogóle nie podawał papieżowi lewodopy, albo podawał ją w przypadkowych dawkach przed szczególnie wyczerpującymi zajęciami. Dopiero Patrizio Polisca i Piero Gasparro zaczęli mu podawać skuteczne leki. Tylko nie mów, że sam sobie odpowiedziałem cytatem, bo niespecjalnie lubię odbijanie piłeczki. 2. Dlaczego Kościół w ośrodkach terapii uzależnień nie zezwala na leczenie substytucyjne narkomanów (np. za pomocą metadonu) skazując ich na katusze wynikające z zespołu abstynencyjnego?
  10. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    Kiedy ludzie zrozumieją, że to iż nie otrzymali jakiegoś skierowania na badania, nie zrefundowano im jakiegoś niezbędnego świadczenia medycznego, lub nie wykonano kompleksowej diagnostyki nie jest winą państwowych lekarzy i środowisk medycznych tylko systemu, biurokracji, postkomunistycznych naleciałości z pseudosocjalistycznego systemu i Narodowego Funduszu Zdrowia. Myślisz, że lekarzom uśmiecha się tona papierkowej roboty? Do zarzutów polakity odniosę się później cytatami aktualnego papieża Benedykta XVI i postanowieniami ze współczesnych soborów z XIX i XXw. Zobaczymy wtedy kto nie zna tej instytucji.
  11. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    Lwia część mojego posta nie była skierowana do Ciebie tylko do polakity, ale najwyraźniej nie zauważyłaś tagu quote przed moją wypowiedzią, poza tym zrozumiałaś mój post kompletnie na opak. Przeczytaj ostatni akapit, ale tym razem z należytą uwagą. Nie wiem gdzie dopatrzyłaś się tu negacji religii katolickiej czy braku poszanowania swojej decyzji, tj. terapii u duchownego - ani w moim poście, ani w poście któregokolwiek z pozostałych forumowiczów wypowiadających się w tym wątku. Z mojego postu wypływa jedynie jeden wniosek, który jest zgodny z tym to co napisała linka - osoba duchowna nie będzie obiektywna w procesie terapeutycznym, gdyż kieruje się dogmatami i doktrynami. Podaj choć jeden cytat gdzie ktokolwiek obraził Ciebie albo religię katolicką. Chyba nie doczytałaś również, że osobiście poleciłem jednej z forumowiczek, która jest katoliczką, terapeutę-duchownego. Ale najwyraźniej, jak sama napisałaś, uznałaś mój post za bełkot po pierwszym wersecie i wcale go nie przeczytałaś. Wybitny przejaw szacunku wobec bliźniego, dyskutanta i pokaz umiejętności merytorycznej dyskusji. Ciało (soma) leczy się u lekarza odpowiedniej specjalności, psychikę (psyche) leczy się u lekarza psychiatry, psychoterapeuty, duszę (anima) leczy się u kapłana, duchownego. Zaburzenia nerwicowe i depresyjne mają podłoże psychogenne (lub endogenne). Gdzie ktokolwiek coś takiego stwierdził? Toż to jakaś nadinterpretacja i insynuacja. polakita napisała, że KAŻDY człowiek potrzebuje kontaktu ze Stwórcą, a jeśli tę potrzebę odrzuca to jego życie staje się niepełne. Więc pytam - jakim prawem twierdzi, że życie ateistów czy np. buddystów, którzy nie uznają koncepcji Boga osobowego, ani bezosobowego - jest niepełne? I jest to pomniejszanie wartości i ważności bezwyznaniowości. Was, katolików, w oczy kole rzekoma i domniemana negacja Waszej religii, ale przed negacją bezwyznaniowości i innowierstwa w zupełności nie macie oporów. Z mojej strony koniec dyskusji na temat religii. Skończę to dygresją: Bóg mnie kocha i miłuje, stworzył mnie jako istotę na obraz swój i podobieństwo, i taką wyznaczył mi rolę w swoim nieskazitelnym Boskim Planie, nie kłóć się i nie polemizuj zatem z wyrokami samego Stwórcy. Więc tak - będę ateistą, antyteistą i antyklerykałem. A Ty bądź katoliczką, w pełni szanuję Twoją decyzję. Życzę zdrowia i jak najlepiej. Jak polecę Ci konwencjonalnego psychoterapeutę, będę nakłaniał do wizyty u lekarza psychiatry, przyjmowania tymoleptyków - SSRI, TLPD, to Ty powiesz, że to be, to świeckie i poprosisz, żebym nie negował Twej decyzji. Ale ok, podyskutujmy o Twoim problemie. Syndrom DDA wymaga specjalistycznej psychoterapii u certyfikowanego terapeuty pod kątem tegoż syndromu, albo na terapii grupowej z ludźmi z podobną przypadłością. W zaburzeniach nerwicowych (lękowych) sprawdza się terapia poznawczo-behawioralna. Depresja niezależnie czy ma podłoże endogenne czy psychogenne wymaga kompleksowego podejścia, tj. farmakoterapii (selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, trójcyklicznych leków przeciwdepresyjnych lub innych) i psychoterapii.
  12. Zgoda - są głównie stosowane w chorobie Parkinsona. Ale stosuje się je również w leczeniu narkolepsji, depresji, przy otępieniu, w prewencji migrenowych bólów głowy. W razie czego dysponuję linkami do źródeł medycznych.
  13. Tu masz odnośnik do strony prof. Heather Ashton "BENZODIAZEPINY: JAK DZIAŁAJĄ, JAK JE ODSTAWIAĆ" Wprowadzenie do tematu: http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha00.htm Rozdział I: Benzodiazepiny: jak działają na organizm: http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha01.htm Rozdział II: Jak odstawiać benzodiazepiny po wieloletnim zażywaniu: http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha02.htm Rozdział II: Scenariusze stopniowego odstawiania (Ciebie zainteresuje scenariusz nr. 3 czyli odstawianie lorazepamu): http://www.benzo.org.uk/polman/bzsched.htm Rozdział III: Objawy odwyku benzodiazepinowego, ostre i przewlekłe: http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha03.htm
  14. Lord Cappuccino

    Siema ;D

    Maciej, pozwól, że spytam: co brałeś? Bo Twój towar jest ewidentnie godny uwagi i myślę, że jako się dogadamy na privie.
  15. Odstawienie jest jak najbardziej możliwe, co nie znaczy, że proste i przyjemne, ale sprawo znacząco ułatwia substytucja diazepamem - Relanium, Valium (również benzodiazepina, ale o okresie półtrwania rzędu 20–100 h (i 36-200 h dla głównego aktywnego metabolitu - demetylodiazepamu).
  16. To zakupoholizm to w ogóle zaburzenie? Dziwne... myślałem, że to domena wszystkich kobiet i pasjonatów. Taki żarcik.
  17. Lord Cappuccino

    Jestem nikim...

    Osoba, która jest zarazem psychologiem, psychoterapeutą, a więc reprezentuje świat nauki, konwencjonalnej metodyki i jednocześnie otwarcie manifestuje swoją przynależność do jakiejkolwiek wspólnoty religijnej, a na dodatek w jej strukturach pełni rolę funkcyjną, nigdy* nie będzie obiektywna, bezstronna w swoich osądach, ocenach i opiniach na temat patogenezy, etiologii i sposobu leczenia zaburzeń psychicznych. Teorie Kościoła katolickiego odnośnie przyczyn powstawania chorób i zaburzeń psychicznych różnią się diametralnie i stoją w pełnej sprzeczności z naukowymi, empirycznymi teoriami - neurobiologiczną, psychologiczną i humanistyczno-egzystencjalną (właściwie nieważne jaka choroba, bo przyczyna zawsze ta sama - szatan i oddalanie się od Boga). Osobom duchownym brakuje kompetencji w tej dziedzinie, często nie rozróżniają podstawowych procesów kognitywnych i poznawczych. Co więcej, wielokrotnie osobiście spotkałem się z sytuacją (żeby nie było, że dokonuję insynuacji), gdy księża, zakonnicy czy osoby w jakikolwiek sposób związane z KK zniechęcały chorych ludzi do korzystania z tradycyjnych metod leczenia (przyjmowania leków przeciwdepresyjnych, uczęszczania na klasyczną psychoterapię), negując przy tym psychiatrię i psychologię jako taką, co przyczyniło się do pogorszenia stanu zdrowia tychże osób. Poza tym generalizujesz, uogólniasz i wpisujesz wszystkich pod jeden mianownik. Co to znaczy każdy? Ja nie odczuwam potrzeby kontaktu ze Stwórcą, a moje życie jest jak najbardziej pełne i kompletne. Poza tym nie czuję, aby moje życie duchowe było zubożone. Może to będzie szok, ale poza katechizmem katolickim istnieją również świeckie systemy etyczne, moralno-filozoficzne, ideologie rozwoju duchowego i samodoskonalenia. A co powiesz o religiach politeistycznych, gdzie jest wielu Stwórców? Albo o religiach, które wyznają Stwórcę bezosobowego, a nie osobowego? Albo o religiach, które w ogóle nie uznają koncepcji Stwórcy (np. buddyzm)? RP to państwo świeckie, a konstytucja jasno precyzuje tę kwestię: Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Moje zdanie? WIARA = TAK RELIGIA = NIE Wielu ludzi nie rozróżnia tych dwóch pojęć i traktuje je jak synonim. A autora tematu po pierwsze witam na forum, po drugie nie jesteś nikim, bo nieistniejące osoby nie opłacają faktur za łącze internetowe i nie publikują postów w internecie , a po trzecie jeśli kontakt z Bogiem przynosi Ci ukojenie to absolutnie Cię do tego nie zniechęcam, a wręcz na odwrót - apeluję do pogłębienia i kultywowania tej więzi. Za bardzo się jednak udręczasz i obwiniasz o swoją grzeszną naturę. W tradycji chrześcijańskiej Bóg jest miłosierny i wybacza. *Znałem kiedyś jednego duchownego terapeutę, nawet go chyba rekomendowałem jakiemuś katolikowi na forum, w miarę łączył jedno z drugim, ale też już nieco trąciło od niego doktryną w procesie terapeutycznym.
  18. Podchodzę do tego typu rewelacji, nowinek na temat fenomenalnych specyfików i ich nadzwyczajnych właściwości leczniczych z dużą dozą sceptycyzmu. Do suplementacji ok, ale tak jak mówisz, w mixach "wydajność" i wchłanialność jest pewnie znacznie zaniżona.
  19. Do skutków ubocznych przyjmowania paroksetyny zalicza się nadmierna, wzmożona potliwość i skórne odczyny alergiczne. Teoretycznie powinno to ustąpić wraz z postępem kuracji. Swędzenie możesz zniwelować lekiem przeciwhistaminowym, np. cetyryzyną - niestety jest na receptę.
  20. Ja prawdopodobnie w niedzielę 30.10 wyjeżdżam także począwszy od przyszłego tygodnia ja odpadam. W tym tygodniu włączając weekend jeśli godzina będzie demokratycznie ustalona z carlosem, i moja pani też się wybierze, to deklaruję obecność na 101%.
  21. No to wszyscy z trójmiasta niech sprężają węża i ustalmy jakąś stuprocentową datę i godzinę, która wszystkim pasuje. Byle do końca tego tygodnia.
  22. Trazodon Dawkowanie zwykle 150–600 mg na dobę w 1–2 dawkach. W Polsce dostępne są tabletki o przedłużonym działaniu w dawkach 75 mg i 150 mg. No to wciągnąć 600mg na śniadanko, przepić piwem bezalkoholowym i będzie spoko.
  23. Ja jestem chętny jeśli ma luba, parę postów wyżej, jest chętna. To co wstępnie ta sobota, godziny popołudniowe? Tylko carlos sprawdź czy w soboty też wieczorem masz skmke/mzke.
  24. Misunderstanding. Chodziło mi o to, że ja po mixie leki + alko, dragi się nie przejechałem podobnie jak 100 oob, co nie znaczy, że 101 osoba się nie przejedzie. Podobnie 100 osób nie przejedzie się na mixie jakiś leki + noni, a ta 101 zazyje noni z jakims lekiem, ktory wchodzi w interakcje i sie przejedzie.
  25. Lord Cappuccino

    Pro ana

    Doczytałem, że promowanie anoreksji na terenie RP jest nielegalne i karalne -> kosz.
×